Aż dwie godzin trwało wczorajsze spotkanie z Olgierdem Łukaszewiczem, które zorganizowano w Świebodzińskim Domu Kultury.
Spotkanie, które rozpoczęło się monologiem z Szekspira, w wykonaniu
Olgierda Łukaszewicza, trwało bite dwie godziny. W „normalnych” warunkach ciężko byłoby usiedzieć w jednym miejscu, patrząc bez przerwy na stojącego na scenie w tym samym miejscu aktora. Ale tutaj było inaczej. Sto dwadzieścia minut upłynęło bardzo szybko. Zapewne dlatego, że wypełnione zostało ciekawą treścią.
Aktor opowiadał głównie o filmach w których zagrał. O teatrze mówił zdecydowanie mniej, a to zapewne ze względu na to, iż jak sam wyznał - w teatrze nie bardzo mi szło. Z lekkim zawstydzeniem pochwalił się, że na zakończonym niedawno festiwalu filmowym w San Francisco, otrzymał nagrodę za tytułową rolę w filmie Generał Nil. Temu obrazowi poświęcił nieco więcej uwagi niż innym. Widać było, że jest to dla niego bardzo ważny film. Zresztą takich obrazów było więcej. Można było to zauważyć, gdy o nich opowiadał (Perła w koronie, Brzezina, Dzieje grzechu, Sól ziemi czarnej). Całość zilustrowana została fotografiami z omawianych filmów wyświetlanych na ekranie.
Ciekawe były anegdoty, którymi aktor dzielił się ze słuchaczami. Opowiadał na przykład, jak podczas kręcenia jednej ze scen musiano wykopać w ziemi niewielki dołek w którym musiał stanąć, bo był zbyt wysoki w porównaniu z towarzysząca mu aktorką. Wspominał także ludzi z którymi zetknął się na planie w trakcie swojej, trwającej już 40 lat, kariery aktorskiej. Wspomniał także o swoich wykładowcach ze szkoły filmowej, którym, jak sam powiedział, wiele zawdzięcza. – Wpoili w moje pokolenie sumienie artystyczne – mówił.
Pokusił się również o „podsumowanie” seriali. – Gra w nich jest bardzo powierzchowna – przekonywał. – Sam to odczułem na planie serialu Plebania – w którym aktor zagrał epizodyczną rolę.
Ciekawostką dla słuchaczy była na pewno informacja dotycząca filmy Seksmisja, w którym O. Łukaszewicz zagrał Alberta. Otóż początkowo film miał nosić tytuł Lamia. Dopiero w trakcie zdjęć podjęto decyzję o przemianowaniu go na Seksmisję.
Kilkukrotnie Olgierd Łukaszewicz dał popis swojego aktorskiego kunsztu za co otrzymał zasłużone brawa. Publice spodobała się także informacja, że jego aktorskimi idolami byli Tadeusz Łomnicki, Zbigniew Cybulski, Gustaw Holoubek i zmarły niedawno Zbigniew Zapasiewicz.
Spotkanie zakończyła recytacja wiersza Z pamiętnika Stanisława Grochowiaka, którego O. Łukaszewicz nauczył się w wieku piętnastu lat.