W minioną niedzielę choć na chwilę mogliśmy zapomnieć o siarczystym mrozie i śnieżnych zaspach. Za sprawą koncertu kolęd, który odbył się w świebodzińskim sanktuarium, radość i gorąca atmosfera wypełniła serca i dusze słuchaczy, którzy odbyli niezwykłą podróż dookoła świata.
„Z kolędą przez świat” – tak zatytułowany został koncert na który mieszkańców miasta zaprosiło Stowarzyszenie rodzin Świebodzińskich Ars Familia. Skąd taki tytuł? Otóż wszyscy, którzy w niedzielę (20 stycznia)przybyli do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, mieli okazje wysłuchać kolęd nie tylko w ojczystym języku, ale również holenderskim, hiszpańskim, portugalskim, a nawet japońskim. W sumie podróżowaliśmy aż po trzynastu państwach i to nie jedynie europejskich. Usłyszeliśmy nie tylko śpiew, ale dowiedzieliśmy się również przy okazji nieco o zwyczajach świątecznych w poszczególnych krajach.
Oprócz wokalu ważna była naturalnie także muzyka. A ta płynęła do naszych uszu za sprawą gitary klasycznej i basowej, skrzypiec, trąbki, organów, a nawet instrumentów perkusyjnych.
Rafał Wojtkiewicz, ze stowarzyszenia Ars Familia przekonuje, że istotnym celem było przyciągniecie na koncert młodzieży. I to w dużym stopniu się udało, bo młodych ludzi w kościelnych ławach zasiadło naprawdę sporo. Ale przekrój wiekowy był bardzo rozległy – od kilkuletnich dzieci, poprzez ich starsze rodzeństwo, rodziców, a na babciach i dziadkach skończywszy. Ludzi naprawdę było wielu. Podkreśla to jeden z organizatorów i jednocześnie wykonawców, organista Zygmunt Miecznik, który przekonuje, że kościół zapełniony jest tak szczelnie trzy razy w roku – na pasterce, mszy rezurekcyjnej i właśnie w trakcie niedzielnego koncertu. – Bardzo cieszymy się z wysokiej frekwencji. Było bardzo sympatycznie, bo ludzie śpiewali razem z nami. Wydaje mi się, że podobało im się tak bardzo jak nam – kończy wokalistka Daria Jackiewicz.