Trenerzy Pogoni zadowoleni ze zwycięstwa i trzech punktów. Iwanowski i Wolak szczęśliwi ze zdobycia bramek. Jedynie trener TORu ma kwaśną minę i smutek w głosie. Oto co powiedzieli po sobotnim meczu Pogoń – TOR. Przeczytajcie, a u dołu strony po wybraniu opcji AUDIO możecie również posłuchać fragmentów wypowiedzi.
Mieczysław Sobczak (trener Pogoni): Dzisiaj był mecz z ostatnią drużyną, teraz mogę tak powiedzieć, bo przed meczem mówiliśmy zupełnie coś innego, że to jest drużyna z którą trzeba powalczyć – nikt za darmo nie odda punktów. Chłopcy stanęli na wysokości zadania. Wygraliśmy i to jest najważniejsze. – Jest pan zadowolony z gry? – Jest wiele rzeczy do poprawienia, jest wiele takich rzeczy, które rzucają się w oczy w obronie i w ataku, także to wszystko trzeba poprawić na treningach. Na razie nie można uznać tego za wielki sukces. Jestem dopiero trzy dni tutaj, ale konsultuję się z panem Buczyńskim i myślę, że jakoś sobie poradzimy. Będziemy zdobywali punkty na tyle ile będzie można. Myślę, że będziemy ich zdobywali dużo, a to da przynajmniej możliwość powalczenia o utrzymanie.
Sylwester Buczyński (trener Pogoni): Fajnie, że są trzy punkty, dobrze że wygraliśmy. Jeszcze trochę pracy jest przed nami. Zmieniliśmy troszeczkę ustawienie – Tomek Iwanowski poszedł do przodu i tam liczyliśmy na dwóch doświadczonych zawodników – Mariusza (Ekierta) i Tomka i udało się. Mieliśmy jeszcze troszeczkę sytuacji niewykorzystanych. Mogło być wyżej, ale myślę, że ten wynik jest akurat adekwatny do gry. Mamy kilka szkolnych błędów do wyeliminowania, także w tym tygodniu popracujemy nad tym. Mamy w tym tygodniu jeszcze mecz pucharowy i ciężki wyjazd do Katowic. – Prognoza na Katowice? – Jedziemy po trzy punkty.
Janusz Wygaś (trener TOR Dobrzeń Wielki): Nie udało się dzisiaj. Pierwsza bramka kuriozum – wyjeżdżamy sam na sam z bramkarzem. Nie strzelamy gola, to się zdarza nawet najlepszym piłkarzom. Ale nie mija siedem sekund i jesteśmy pokonani strzałem z 40 metrów. Piękny strzał, aczkolwiek uważam, że z takiej odległości bramki nie powinny wpadać przy dobrze ustawionym bramkarzu. Następna bramka, którą straciliśmy – przegrał zawodnik pojedynek jeden na jeden. Strzeliliśmy kontaktową bramkę i myślałem, że będzie szansa poszukać remisu. Niestety nie udało się, dobili nas na 3:1. Też troszkę naszej winy, bo wyszliśmy na spalony, ktoś tam został i okazało się, że spalonego nie było…pojechał, huknął…Myślę, że przeciwnik był dzisiaj lepszą drużyną, miał więcej atutów, stworzył więcej groźnych sytuacji. – Wynik zasłużony? – Myślę, że tak. Może nie aż 3:1, ale zwycięstwa gospodarzom gratuluję. Niech walczą dalej, zobaczymy jak to będzie wyglądać.
Tomasz Iwanowski (zdobywca pierwszej bramki): - Strzeliłeś piękną bramkę. – Tak, akurat udało mi się przepiękną bramkę strzelić, ale przypominam sobie, że kiedyś na Odrze (Opole) udało mi się strzelić coś podobnego, tylko troszeczkę bliżej. – Zauważyłeś, że z bramkarz wyszedł z bramki? – Tak. Podjąłem decyzję o uderzeniu z podbicia, dobrze uderzyłem w piłkę i udało się strzelić bramkę. – Co dalej? Walczycie? – Oczywiście. Zostało jeszcze dziewięć meczy i będziemy walczyć do końca. Myślę, że będzie to bardzo ciężkie, ale myślę, że nie jeden mecz wygramy. – Dzisiaj widać było, że daliście z siebie wszystko. – Tak, tak. Mieliśmy o wiele więcej sytuacji niż w innych meczach, już zaczynamy grać piłką i to jest podstawą do strzelania bramek. Trener przesunął mnie dzisiaj do przodu i myślę, że dobrze zagrałem i na innych formacjach chłopacy też się sprawdzili i gratuluję im tego.
Marek Wolak (zdobywca drugiej bramki): Cieszymy się bardzo. Zagraliśmy dzisiaj dobry mecz i w końcu dopisywało nam szczęście. Szczerze mówiąc był to ciężki mecz, bo wiadomo jak się gra z ostatnią drużyną w tabeli – gorzej jak z pierwszą. Cieszymy się, że w końcu zaczęliśmy grać- udało nam się zwyciężyć i zdobyć trzy punkty. Bardzo się cieszę ze zdobycia bramki i chciałem ją zadedykować swojej kochanej dziewczynie Magdzie.