Środa 11 lipca 2007 roku przejdzie do historii gminnego futbolu. Podwód? Błyskawica Lubinicko po raz pierwszy w swojej historii awansowała do klasy okręgowej. Wygrała baraże z drużyną Dąb Przybyszów i tym samym wywalczyła miejsce w okręgówce, gdzie będzie rywalizować m.in. z Pogonią II Świebodzin.
Błyskawica w zakończonym sezonie zajęła drugie miejsce w klasie A, które teoretycznie nie daje awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Jednak w związku z tym, że od tego sezonu w okręgówce grać będzie więcej drużyn (18) Błyskawica dostała szansę i właśnie z tego powodu zagrała w barażach. Co prawda o tym fakcie dowiedziała się na sześć dni przed pierwszym meczem, jednak udało się zmobilizować wszystkich zawodników i w minioną niedzielę (8 lipca) drużyna pojechała do Sławy, gdzie odbył się mecz z drużyną Przybyszowa. Po ciężkim meczu zawodnicy z Lubinicka zwyciężyli 2:3, choć cięgle to oni gonili wynik. Zwycięska bramka padła dopiero na pięć minut przed końcem spotkania i jak relacjonowali zawodnicy końcówka była bardzo nerwowa, tym bardziej, że Błyskawica kończyła mecz w dziesiątkę, bowiem czerwoną kartę ujrzał Łukasz Wólczyński. Dodatkowym osłabieniem była utrata bramkarza Marka Nerynga, który otrzymał kartkę „z sufitu” tuż po ostatnim gwizdku. W związku z tym, że był to jego czwarty żółty kartonik w sezonie nie mógł wystąpić w rewanżu. Jednak jak się okazało bramki zdobyte w pierwszym spotkaniu przez Norberta Jasińskiego, Roberta Gawła i wspomnianego Łukasza Wólczyńskiegowystarczyły do awansu.
Wczorajszy mecz nie należał do porywających. Było dużo bieganiny, a momentami widoczny był chaos. W pierwszych minutach spotkania lekką przewagę osiągnęła drużyna gospodarzy, jednak szybko utraciła ją na rzecz Dęba Przybyszów, który wiedział, że musi tutaj zwyciężyć i to nie jedną bramką. Przez większą część pierwszej odsłony gra toczyła się na połowie miejscowych. Błyskawica tylko od czasu do czasu przedzierała się pod pole karne gości, jednak ataki nie przynosiły zamierzonego rezultatu, a Dąb poczynał sobie coraz śmielej. Trzeba jednak przyznać, że obrona Błyskawicy robiła wszystko żeby zapobiec utracie bramki. Jednak ok. 40 minuty musiała skapitulować, tak samo jak bramkarz Marcin Cieślak, który nie dał rady obronić dobitki. Wśród przyjezdnych, zarówno piłkarzy jak i sporej grupy kibiców, zapanowała radość – od awansu dzieliła ich już tylko jedna bramka. Ale nie udało się jej strzelić do końca pierwszej połowy. Druga część spotkania była bardziej wyrównana. Atakowała jedna i druga drużyna. Jednak ataki gości były zdecydowanie groźniejsze. To, że Lubinicko nie straciło bramki jest wielką zasługą M. Cieślaka, który kilkakrotnie udanie interweniował. Po stronie gości było również szczęście, bowiem piłka wielokrotnie mijała słupek lub poprzeczkę o centymetry. Tak było w 75 minucie kiedy to Cieślak minął się z piłką dośrodkowaną w pole karne. Futbolówka spadła na głowę piłkarza gości, ale ten posłał ją tuż nad poprzeczką. Ostatni kwadrans meczu upłynął pod znakiem huraganowych ataków zawodników Przybyszewa. Błyskawica ograniczała się praktycznie tylko do obrony i wybijania piłki. Jeżeli udało się jej już stworzyć jakąś kontrę, to była ona marnowana. Pomimo tego, że sędzia przedłużył spotkanie o dobre pięć minut więcej goli już nie padło, a po ostatnim gwizdku piłkarze Błyskawicy mogli odtańczyć taniec radości. Także miejscowi kibice, choć sporo ich było również z okolicznych miejscowości, oszaleli ze szczęścia. Awans stał się faktem.
Po meczu trener Błyskawicy Stefan Szymański oceniał na gorąco: Emocje były wielkie. Trzeba przyznać, że drużyna przeciwna zaprezentowała się bardzo dobrze. Byli w takiej sytuacji, że musieli nas atakować, a my musieliśmy obronić zaliczkę z meczu ze Sławy. Ale po ciężkim boju udało się. Dziękuję całej drużynie za walkę. To historyczna chwila w dziejach Lubinicka – zagramy w lidze okręgowej. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Teraz będziemy musieli wzmocnić zespół. Mamy już na oku paru zawodników, którzy też chcą przyjść tu do nas. Jeszcze raz dziękuję wszystkim chłopakom za to co zrobili w tym sezonie i dzisiaj. Dziękuję prezesowi Kazimierzowi Sójce, kierownikowi Marcinowi Meszce. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy…
W środę Błyskawica zagrała w składzie: Marcin Cieślak, Piotr Szpilman, Michał Meszka, Piotr Dawidowicz, Dawid Kardasz, Przemysław Jędrzejczak, Robert Korzeniowski, Tomasz Hutnik, Norbert Jasiński, Marcin Pucek, Robert Gaweł.
Zobacz jak Błyskawica wywalczyła awans. Kliknij na ikonę GALERIA poniżej.