Koniec pierwszej rundy w klasie okręgowej zbliża się wielkimi krokami. W minioną sobotę (3 listopada) Santos rozegrał ostatni tego roku mecz przed własną publicznością. Do Świebodzina przyjechała przedostatnia w tabeli ekipa Relaxu Grabice.
Mimo, iż goście skazywani byli na pożarcie, to spotkanie rozpoczęli z wielkim animuszem. Co prawda już w 5 minucie Janusz Obuchanicz zmarnował „setkę” trafiając bramkarza w sytuacji „sam na sam”, ale kolejne 20 minut to Relax prezentował się zdecydowanie lepiej. Wykorzystując chaos w szykach obronnych Santosu i brak asekuracji w środku pola, goście raz za razem zagrażali bramce „Świętych”. W 12 minucie po niezbyt groźnie wyglądającej kontrze napastnik przyjezdnych znalazł się oko w oko z bramkarzem świebodzinian, jednak przestrzelił obok długiego słupka. Po minucie kolejna akcja Relaxu zakończyła się strzałem na bramkę i piłka po rękach Patryka Kality obiła słupek Santosu.
Po upływie 25 minut i kilku roszadach na placu gry, miejscowi zdołali w końcu uporządkować swoje szyki i przejęli inicjatywę. Nikodem Rafalik w polu karnym rywali zakręcił obrońcą, nadział się na spóźniony wślizg jego kolegi, a sędzia odgwizdał faul i wskazał na 11 metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego został tradycyjnie już Krzysztof Wierzbicki.
Po przerwie przewaga Santosu zarysowała się jeszcze bardziej, ale stan murawy nie ułatwiał gry w piłkę. W 47 minucie K. Wierzbicki po rajdzie lewą stroną próbował lobować interweniującego bramkarza, jednak naciskany przez obrońcę nie zdołał trafić do bramki. Po chwili Patryk Podwyszyński uderzył w boczną siatkę.
W 52 minucie Santos wywalczył rzut rożny. Piłkę dośrodkował Krzysztof Wierzbicki, a w polu karnym Łukasz Kołodyński przepchnął kryjącego go obrońcę i głową podwyższył na 2:0.
Pięć minut później bramkarz gości ładną paradą wybronił strzał Wojciecha Szczepanka z 10 metrów. Na boisku pojawili się Tomasz Olechnowicz i Damian Janecki, zmieniając Ł. Kołodyńskiego oraz Daniela Sokolińskiego. W 62 min. kolejną sytuację miał P. Podwyszyński, ale jego strzał wybronił nogami golkiper Relaxu. Po chwili kolejny raz uratował on swoją drużynę przed stratą bramki, tym razem po strzale Janusza Obuchanicza.
W 66 minucie po ładnej akcji Santosu z prawej strony dośrodkował T. Olechnowicz, ale Arturowi Nowaczykowi zabrakło paru centymetrów żeby skierować piłkę do siatki. Po minucie pod bramkę gości zapędził się Piotr Pietrzak i ładnym strzałem w okienko zdobył gola na 3:0. Przyjezdni jeszcze nie otrząsnęli się po tym ciosie, a kolejny raz musieli wyciągać piłkę z własnej bramki. Po szybkiej akcji lewą stroną, piłkę wrzucał K. Wierzbicki, a całość strzałem głową wykończył A. Nowaczyk.
W 79 minucie dośrodkowanie W. Szczepanka wykorzystał J. Obuchanicz i mocnym strzałem z woleja podwyższył na 5:0. Po kilkudziesięciu sekundach i rzucie rożnym dla Santosu, doszło do zamieszania pod bramką Relaxu, najlepiej w sytuacji odnalazł się D. Janecki i strzałem lewą nogą ustalił wynik pojedynku na 6:0. Tuż przed końcem dobrą okazję na podwyższenie wyniku miał jeszcze Janusz Obuchanicz, ale jego strzał ugrzązł tylko w bocznej siatce.
Bramki: Krzysztof Wierzbicki (25.),Łukasz Kołodyński (52.), Piotr Pietrzak (67.), Artur Nowaczyk (68.), Janusz Obuchanicz (79.), Damian Janecki (80.).