Po dwóch remisach z rzędu, Santos znów zdobył komplet punktów. W sobotnim spotkaniu (31 sierpnia) świebodzinianie pokonali 3:0 liderującą przed piąta kolejką drużynę z Winnego Grodu – UKP II Zielona Góra.
Spotkanie miało dwa oblicza: pierwsza połowa była bardzo ciekawa i zdecydowanie przyjemna do oglądania, z kolei druga, ciągnęła się niemiłosiernie i równie dobrze mogłoby jej w ogóle nie być. Ale po kolei.
„Święci” praktycznie od pierwszych minut byli stroną przeważającą, jednak niemal przez kwadrans nie potrafili udokumentować tego strzałem na bramkę rywala. Dopiero w 14 minucie pierwszy celny strzał oddał Nikodem Rafalik, ale bramkarz był górą. Jednak po zaledwie kilkudziesięciu sekundach musiał skapitulować przy pięknym strzale przy lewym słupku, w wykonaniu aktywnego N. Rafalika.
Ten sam zawodnik, w niecałe dziesięć minut później, ponownie poważnie zagroził bramce przyjezdnych, jednak tym razem golkiper wygrał pojedynek „sam na sam”. Nie był jednak do końca szczęśliwy z tego powodu, bowiem tuż po tym jak złapał piłkę posłał w kierunku swoich kolegów „wiązankę”, zakończoną wymownym „obudźcie się!”.
Niewiele to pomogło, bo Santos kontynuował ofensywę. Okazję na podwyższenie mieli m.in. Artur Nowaczyk (strzał ponad bramką) oraz Mateusz Kozak (strzał obroniony). Nie udało się im, udało się ponownie Nikodemowi Rafalikowi, który w 32 minucie ograł pędzącego mu na spotkanie bramkarza, wyczekał i mocnym, precyzyjnym strzałem zdobył swoją piątą bramkę w sezonie.
Sześć minut później było już 3:0. Tym razem w roli kata wystąpił A. Nowaczyk, który chwilę później znów mógł trafić, ale piłka padła łupem bramkarza. Tak samo było również w 43 minucie.
Druga połowa niestety mocno rozczarowała. Rozochoceni dobrą grą w pierwszej połowie kibice, chcieli więcej. Niestety przeliczyli się. Z boiska wiało kompletną nudą. Santos nie grał już z takim polotem, a i piłka nie była już tak posłuszna. Gospodarze tylko z rzadka zapuszczali się w okolice pola karnego rywala. Na szczęście w obronie radzili sobie całkiem przyzwoicie i UKP, który stawił się na mecz w trzecim garniturze, nie był w stanie stworzyć większego zagrożenia.
Ponarzekać na styl drugiej połowy oczywiście można, ale najważniejsze przecież jest to, że „Święci” po raz drugi w tym sezonie zdobyli komplet punktów. Trzy oczka na koncie więcej, pozwoliły im awansować na piąte miejsce w tabeli. A przy jednym meczu rozegranym mniej, tracą do liderującego KSF Zielona Góra zaledwie dwa punkty.
W najbliższą środę (4 września) wszystko się wyrówna. W tym dniu Santos pojedzie na zaległy mecz do Osiecznicy. Jeżeli wygra, będzie liderem. Trzy dni później, znów na wyjeździe, świebodzinianie zmierzą się ze Startem Płoty.
Koniecznie trzeba wspomnieć, że w tych spotkaniach drużynę poprowadzi nowy trener – doskonale znany świebodzińskim kibicom Piotr Cenin, były piłkarz Pogoni, który zastąpił na tym stanowisku Wojciecha Szczepanka (nadal gra w drużynie). Na razie P. Cenin związał się z klubem do końca rundy jesiennej.