Bolączką wielu miast, w tym i Świebodzina, są pojawiające się na miejskich murach graffiti. O ile wykonane są one estetycznie i ciekawie, a przede wszystkim w miejscach, które zostały wcześniej ustalone z właścicielem obiektu, to nie ma problemu. Jednak, gdy ich wyraz artystyczny jest wątpliwy, a miejsce nieodpowiednie, to pojawia się kłopot.
Przykładem „legalnego” graffiti, jest malunek na ścianie Biblioteki Publicznej w Świebodzinie wykonany dwa lata temu przez polską i angielską młodzież, która przyjechała do naszego miasta z Southampton w ramach projektu „Kontakt poprzez sztukę” realizowanego przez świebodzińskie Stowarzyszenie na Rzecz Edukacji „Pomost”. Ich dziełem jest również malunek przy Gimnazjum nr 1. Oczywiście można dyskutować, czy naścienne obrazy są ładne, czy też nie – to rzecz gustu. Pewne jest, że powstały legalnie.
Natomiast graffiti, które powstało w minioną niedzielę (17 sierpnia) na ścianach tunelu wiaduktu przy ulicy Cegielnianej nie jest ani ładne, ani nie powstało za zgodą właściciela obiektu.
Grafficiarzy, którzy są autorami bohomazu zatrzymała policja. Okazali się nimi młodzi mężczyźni w wieku 18 i 19 lat. Obaj pochodzą z Kostrzyna, z tymże jeden z nich czasowo mieszka w Świebodzinie, a drugi przyjechał z „malarską” wizytą. Funkcjonariusze znaleźli przy nich kilkanaście pojemników z farbami w spray’u. Ustalali również, czy na terenie miasta wykonano inne rysunki taką farbą. Okazało się, że nie. Młodzi ludzie pytani, dlaczego malują po ścianach, odpowiedzieli, że to ich hobby. Zapewne tak samo myślą osoby, które piszą i malują po innych świebodzińskich murach szpecąc miasto i doprowadzając do rozpaczy właścicieli budynków. Muszą jednak pamiętać o jednym – mogą zostać złapani, a wtedy nie unikną konsekwencji finansowych, a prawdopodobnie i karnych.