W maju pisaliśmy o pieniądzach, które Powiat Świebodziński miałby pozyskać z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Środki zostałyby przeznaczone na remont dróg powiatowych. Niestety – perspektywa otrzymania zastrzyku finansowego oddala się.
W pierwszej połowie maja Konwent Starostów Lubuskich podpisał list intencyjny, który był owocem wypracowanego stanowiska w sprawie podziału środków przeznaczonych na remont dróg powiatowych o znaczeniu regionalnym. Tym samym przeważyła koncepcja, która mówiła o tym, że im więcej dany powiat ma pod swoją pieczą dróg, tym więcej pieniędzy dostanie. Oznaczało to przepadek opcji forsowanej przez prezydentów Zielonej Góry i Gorzowa Wlkp., którzy chcieli aby przyjąć kryterium ludnościowe – im więcej mieszkańców, tym więcej środków.
Wydawało się, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i naszemu powiatowi przypadnie około 7 mln złotych na remont trzech odcinków dróg. Pierwszy, to droga od granicy z powiatem sulęcińskim, przez Boryszyn, Staropole, aż do Lubrzy. Drugi, to droga od Skąpego do miejscowości Łąkie, która jest częścią szlaku łączącego Zieloną Górę z Niesulicami. Ostatni odcinek, to Dąbrówka Wlkp. – Zbąszynek. Dokumentacja techniczna na pierwszy i trzeci odcinek jest już przygotowana, a na Skąpe-Łąkie gotowa będzie niebawem. Co z tego, skoro niewiadomo, czy powiat dostanie środki na przeprowadzenie remontu.
- Plany, które powstawały przez niemal dwa lata są nieaktualne i obecnie jesteśmyw punkcie wyjścia.List intencyjny podpisany przez starostów ziemskich i poprzedniego marszałka był elementem starań, które miały doprowadzić do tego, aby te środki wykorzystać nie tylko efektywnie, ale i szybko. Bo jeżeli pieniądze zostałyby wykorzystane do końca 2010 roku, to w latach następnych można by sięgać po kolejne z rezerw. Ale na dzisiaj nie mamy praktycznie nic – mówi starosta Zbigniew Szumski.
Cała misterna konstrukcja posypała się w momencie, gdy Zarząd Województwa ogłosił listę projektów, które zostały uwzględnione przy podziale środków. Okazało się m.in., że dwóch starostów (sulęciński i żarski) zamiast ustalonego finansowania pół na pół (50 proc. ze środków LRPO i 50 proc. z własnego budżetu) zaproponowało finansowanie w stosunku 70 do 30 (30 wkład własny). Eksperci LRPO uwzględnili również wnioski, które można określić jako „dziwne”, bo skoro wcześniej ustalono, że z pozyskanych pieniędzy będą remontowane drogi o znaczeniu regionalnym, to jak umiejscowić tą, i teraz patrzymy na własne podwórko, zgłoszoną przez Gminę Łagów, która chciała wyremontować drogę pomiędzy Łagowem a Łagówkiem. To jest droga o znaczeniu regionalnym? Co ciekawsze, projekt przeszedł. Podobnych „kwiatków” jest jeszcze kilka, m.in. ulice w Kargowej i Trzcielu. Zresztą mówi się, że z siedmiu zaakceptowanych wniosków, tylko dwa spełniają kryteria nakreślone przez LRPO. Najsensowniejszym projektem, który został uwzględniony (dorzucił go nowy marszałek Marcin Jabłoński) jest ten, dotyczący remontu wiaduktu na ul. Sulechowskiej w Zielonej Górze. Co prawda nie w smak to starostom ziemskim, ale nie mają innego wyjścia i znając mizerną wartość merytoryczną pozostałych zaakceptowanych projektów, muszą przyznać, że ten miał „ręce i nogi”.
Zmiana warunków gry w jej trakcie, mocno poirytowała starostów. Dlatego przedwczoraj (24 września) spotkali się na konwencie w Zielonej Górze. Wziął w nim również udział marszałek Jabłoński. W komunikacie prasowym Urzędu Marszałkowskiego, rozesłanym lubuskim mediom po zakończeniu spotkania czytamy m.in. „Powodem podjęcia rozmów była konieczność wspólnego znalezienia rozwiązania szczególnie trudnej sytuacji, jaka wynikła po zawarciu umów w sprawie dofinansowania inwestycji drogowych w ramach Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Zastosowane w konkursie procedury i okoliczności samej oceny wzbudziły bardzo poważne wątpliwości Zarządu Województwa. Aby nie narażać wnioskodawców na poważne konsekwencje prawne i finansowe marszałek Marcin Jabłoński zaproponował unieważnienie konkursów ogłoszonych w ramach działania 1.1 - Poprawa stanu infrastruktury transportowej w regionie. Aby nie dopuścić do nieefektywnego wydawania pieniędzy publicznych, marszałek zamierza w najbliższym czasie podjąć decyzję o przeprowadzeniu preselekcji. (…) Obecni na spotkaniu członkowie konwentu przyjęli przedstawioną propozycję”. Jeżeli marszałek Jabłoński decyduje się publicznie wygłosić opinię o „bardzo poważnych wątpliwościach”, a zdanie to podzielają starostowie, to coś musi być na rzeczy...
Starosta Szumski ocenia, że unieważnienie konkursów, które jak sam mówi, wzbudziły olbrzymie kontrowersje, jest dobrym rozwiązaniem. Nasz powiat co prawda nie złożył w nich swoich projektów (miał to zrobić dopiero w grudniu), ale gdyby te, które zostały zaakceptowane, były zrealizowane, to całkowicie zburzona zostałaby cała misternie budowana koncepcja. Choć w sumie i tak nie wiadomo, czy w ogóle da się coś jeszcze uratować.
Oprócz ewentualnego unieważnienia konkursów, prowadzona będzie obowiązkowa
(zresztą już druga ) preselekcja wszystkich projektów drogowych, składanych przez gminy, powiaty i województwo. Ocenę przeprowadzać będą eksperci zewnętrzni. Urząd marszałkowski przekonuje, że takie postępowanie ma dać wnioskodawcom „dość wiarygodną informację dotyczącą szansy wygrania konkursu”. Wydaje się, że to całkiem rozsądne rozwiązanie, które pozwoli oszczędzić czas i pieniądze powiatów, które skomplikowaną i kosztowną dokumentację będą mogły przygotowywać dopiero po pozytywnym przejściu preselekcji.
Pewne jest jedno. Zostały zmarnowane dwa lata, a na dodatek niewiadomo jak szybko cała sprawa się zakończy i w jaki sposób.
Starosta Szumski zapytany o to jakie mamy szanse na „drogowe pieniądze” z LRPO spuentował - Nie jestem w stanie tego przewidzieć. Mam tylko nadzieję, że nowy marszałek wyciągnie wnioski z tego co się dotychczas działo, sprawy zostaną przyspieszone i zacznie się realne rządzenie. Bo o to przecież chodzi.
Dzisiaj (26 września) pojawiła się informacja o nowych możliwościach pozyskania pieniędzy na remonty dróg powiatowych i gminnych. Jak donosi „Dziennik”, rząd chce wprowadzić program w którym budowa i modernizacja dróg lokalnych byłaby przeprowadzana ze środków centralnych i samorządowych w stosunku 50/50. Podobno na ten cel zarezerwowano w przyszłorocznym budżecie 1 miliard złotych. Z informacji gazety wynika, że wnioski będzie można składać od stycznia przyszłego roku. Nie będą mogły one opiewać na kwotę większą niż 3 mln zł.