Czy człowiek może mieszkać we własnych odchodach? Niestety okazuje się, że tak. Przekonali się o tym świebodzińscy strażacy, którzy przed kilkoma dniami zostali wezwani do zalewanego mieszkania.
Do banalnego zgłoszenia doszło w miniony piątek (12 lipca). Mieszkaniec jednego z wielorodzinnych domów przy ulicy Świerczewskiego w Świebodzinie, informował strażaków, że zalewane jest jego lokum. Źródło wody miało pochodzić z mieszkania powyżej.
Strażacy przyjęli zgłoszenie i udali się na interwencję. W asyście policji, przy użyciu drabiny, weszli do mieszkania przez otwarte okno. I tu banał się zakończył. To co zastali w lokalu przerosło ich najśmielsze wyobrażenia o tym, w jakich warunkach może mieszkać człowiek. Pokoje wypełnione były wszystkim co można znaleźć na śmietniku. Wszędzie walały się butelki po tanich trunkach. W łazience zastano zdemontowany sedes i wannę wypełnioną ociekającymi brudem naczyniami. Mieszkaniec potrzeby fizjologiczne załatwiał w jednym z pomieszczeń mieszkania.
- Aż dziw bierze, że nie spowodował pożaru, bowiem na podłodze przy mocno okopconym piecu zalegała duża ilość popiołu. Leżące obok kable elektryczne mogą świadczyć o tym, że piec wykorzystywany był do usuwania z nich izolacji. Przyczyną zalewania mieszkania był nieszczelny kran. Niedrożny zlewozmywak napełnił się wodą, która zaczęła się przelewać czyniąc szkody piętro niżej – relacjonuje zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Świebodzinie bryg. Dariusz Paczesny.