Dwa dni odwilży zrobiły swoje. Śniegu trochę ubyło, a dodatnia temperatura ułatwiła służbom porządkowym przynajmniej częściowe usunięcie śniegu zalegającego na chodnikach. To akurat może tylko cieszyć. Jednak topniejący śnieg powoduje również spore zagrożenie.
Otóż śnieg zalegający na dachach w dzień topniał, a w nocy gdy temperatura spadała poniżej zera ponownie zamarzał tworząc bryły zbitego śniegu, a nawet lodu. W wielu miejscach utworzyły się nawisy, które zalegają na skrajach dachów i w rynnach. Nierzadko spadają na ulice i chodniki z wielkim hukiem. Nie trzeba zbyt wielkiej wyobraźni aby uświadomić sobie jak niebezpieczne może być „spotkanie” z bryłą lodu, czy wielkim soplem spadającym z wysokości kilku-kilkunastu metrów. To po prostu może poważnie zranić, a nawet zabić.
Najbardziej oczywistym sposobem na pozbycie się zagrożenia jest usunięcie z dachów śniegu. Kto ma taki obowiązek? Naturalnie zarządcy budynków. Przeszliśmy się wczoraj (wtorek 19 stycznia) po centrum miasta obserwując skośne dachy kamienic. Praktycznie na skrajach wszystkich zalegał śnieg, lód i wisiały wielkie sople.
Czasami zdarza się, że zarządcy budynków proszą o pomoc w usuwaniu zwisających sopli, czy nawisów śnieżnych strażaków. Jednak jak mówi zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Świebodzinie mł. bryg. Dariusz Paczesny strażacy nie mają obowiązku interweniować w tego typu przypadkach. Robią to tylko wówczas, gdy sprawa dotyczy budynków mieszczących instytucje użyteczności publicznej i doraźnie gdy sytuacja jest naprawdę niebezpieczna i „nie może czekać”. Powołuje się przy tym na przepis Prawa Budowlanego, który mówi o tym, że usuwanie takich zagrożeń należy do właściciela i zarządcy budynku. Trudno się dziwić takiemu postępowaniu, bo przecież każdy taki wyjazd to zaangażowanie ludzi i sprzętu, a są to przecież realne koszty, które jak wiadomo wszyscy tną jak tylko mogą. Oszczędzają również niestety zarządcy i właściciele budynków. Bywa zresztą tak, że nawet jeżeli już zdecydują się na usunięcie zagrożenia, to wychodzą z założenia, że raz wystarczy, że sprawa załatwiona została do wiosny. Nie trzeba być przecież geniuszem żeby stwierdzić, że po kolejnych opadach śniegu, czy nawet krótkotrwałych roztopach zagrożenie pojawia się ponownie. Mówi o tym m.in. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Władysław Rudowicz. – Właściciel, czy zarządca budynku powinien sprawdzić czy nie pojawiły się jakieś nowe nawisy codziennie. Już kilka tygodni temu informowałem wójtów, burmistrzów, spółdzielnie mieszkaniowe oraz zarządców i właścicieli budynków o dużych powierzchniach dachu o obowiązku usuwaniu nawisów śnieżnych i lodowych. To były działania prewencyjne. Poza tym kontrolujemy obiekty wielkopowierzchniowe, których na terenie powiatu jest ponad trzydzieści. Inspektor podejmuje działania wówczas gdy „wypatrzy” lub otrzyma zgłoszenie o występującym zagrożeniu. Tak było np. niedawno w Świebodzinie przy ulicy 1 Maja i 30 Stycznia, gdzie konieczne było usunięcie nawisów. Nie zawsze jednak zarządcy chcą się stosować do zaleceń. W takim wypadku sprawa może się nawet skończyć w sądzie.
Jak już wspomnieliśmy na większości dachów w śródmieściu śnieg i lód zalega w najlepsze i jakoś nikomu nie spieszy z jego usunięciem. Oczywiście nie wszyscy są w stanie we własnym zakresie usunąć zagrożenie. W takim przypadku trzeba skorzystać z usług specjalistycznej firmy. W Świebodzinie takie usługi świadczy firma Romana Trzebniaka, jednak nie ma ona wielkiej ilości zleceń. – Z naszych usług korzystają głównie wspólnoty mieszkaniowe, Świebodzińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego oraz instytucje. Zleceń od pojedynczych właścicieli i zarządców raczej nie mamy – mówi R. Trzebniak. Patrząc po dachach doskonale to widać.
Osobnym, już poruszonym, problemem jest śnieg zalegający na dachach o dużych powierzchniach, jak np. sklepy, hala sportowa, czy basen. Tutaj również konieczne jest usuwanie śniegu z dachu, aby nie obciążał nadmiernie konstrukcji. W. Rudowicz zapewnia, że w trakcie kontroli dachy hali sportowej, basenu i Tesco były odśnieżone lub w trakcie odśnieżania. – W tym tygodniu przeprowadzimy powtórną kontrolę tych obiektów – zapewnia inspektor Rudowicz. Jeżeli chodzi o obiekty sportowe to wszystko powinno być w porządku. – Odśnieżanie dachu hali już zakończyliśmy, a basen jest na ukończeniu – informuje szef świebodzińskiego OSiRu Jarosław Aszakiewicz.