Od minionego piątku (25 września) mieszkańcy Świebodzina mają możliwość wsparcia akcji Pola Nadziei, której celem jest m.in. zebranie jak największej ilości środków, które zostaną przeznaczone na ufundowanie w zielonogórskim hospicjum im. Lady Ryder of Warsaw sali rehabilitacyjnej dla kobiet, które przeszły mastektomię (operacja usunięcia piersi).
Dlaczego mieszkańcy Świebodzina powinni pomóc hospicjum w Zielonej Górze? – Od lipca tego roku mieszkańcy naszego powiatu, w tym oczywiście samego Świebodzina i gminy, mają po raz pierwszy prawo do bezpłatnego leczenia w hospicjum miejskim w Zielonej Górze. Hospicjum jest nowowybudowane i świetnie wyposażone. Tą akcją chcemy się odwdzięczyć za stworzenie naszym mieszkańcom takiej możliwości– wyjaśnia Urszula Miara, wolontariuszka z hospicjum (od ośmiu lat), koordynatorka akcji i radna powiatowa w jednej osobie.
Od piątku mieszkańcy naszego miasta mogą kupić cebulki żonkili, które są przecież symbolem nadziei. Rozprowadzają je głównie uczniowie świebodzińskich szkół, którzy krążyć będą po ulicach miasta przez cały tydzień. Każdy z nas ma możliwość wrzucenia do puszek wolontariuszy złotówki. Właśnie tyle kosztuje jedna cebulka, które nieodpłatnie przekazał pragnący zachować anonimowość przedsiębiorca z Winnego Grodu. Jednak osoby, które zdecydują się na wsparcie akcji wcale nie muszą zabierać ze sobą do domu kwiatowych cebulek. Jeżeli będą miały takie życzenie, to cebulka za którą zapłaciły trafi do koszyka. Później wszystkie zostaną zasadzone na świebodzińskich rondach – Wileńskim i Solidarności. W zamian darczyńcy otrzymają specjalną plakietkę. Cebulki, które pojawią się na rondach, prywatnych posesjach, a także zapewne przed świebodzińskimi szkołami, powinny zostać zasadzone w kształcie serca. Gdy zakwitną wiosną mają sprawiać piękny efekt. Urszula Miara już dziś zachęca do przygotowania dokumentacji fotograficznej. – Chcielibyśmy, aby te zdjęcia stworzyły portfolio sumień ludzkich mieszkańców Powiatu Świebodzińskiego. Na pewno zawisną one na korytarzach hospicjum – zapewnia.
W akcję bardzo aktywnie włączyły się nasze szkoły. M.in. „dwójka” zakupiła 1100 sztuk cebulek (pierwotnie zadeklarowała 700), 600 trafiło do świebodzińskiego ogólniaka, 700 do Zespołu Szkół Zawodowych, 400 do świebodzińskiego technikum, a kolejnych 500 do Zespołu Szkół Technicznych w Zbąszynku. Dalszych pięćset zakupiła niezawodna na tym polu firma wędliniarska Zyguła. Również samorządowcy chcą wziąć udział w akcji. Starosta wraz z Zarządem zakupi tysiąc sztuk. Radni miejscy zapewne nie będą chcieli być gorsi. Radna Miara nie ukrywa, że jej celem jest rozprowadzenie co najmniej 5 tysięcy cebulek.
Urszula Miara podkreśla, że akcja poza zebraniem pieniędzy, ma także cel edukacyjny – Nie chcemy aby ludzie myśleli o hospicjach jako o umieralniach, ale jako o miejscach gdzie można w godnych warunkach bezpiecznie obcować z chorobą. Nikomu tam krzywda na pewno się nie stanie.
„Centrum dowodzenia” mieści się w sklepie Anny Janczury przy świebodzińskim ratuszu. Kolejne punkty znajdują się w ogrodnictwie p. Trzebniaków, klinice weterynaryjnej na Osiedlu Żaków oraz w dwóch sklepikach na tym samym osiedlu. We wszystkich tych miejscach można nabyć żonkile. Również jeżeli zgłosimy się do szkół biorących udział w akcji na pewno nikt nie odmówi nam sprzedaży cebulek.
Akcja potrwa do najbliższej soboty (3 października). Właśnie wtedy przed zielonogórską Palmiarnią zasadzone zostanie pole żonkili. W naszym imieniu zasadzi je młodzież ze Świebodzina.
Pola Nadziei – międzynarodowa akcja rodem ze Szkocji. Pod tą nazwą program działa ponad 60 lat. Akcja ta ma nam przypominać o ludziach cierpiących, oczekujących naszej pomocy i opieki w trudnym okresie odchodzenia z tego świata. Co roku w okolicach 4 października (Międzynarodowy Dzień Opieki Hospicyjnej), tysiące ludzi na całym świecie sadzą żonkile. Jest to symboliczny akt solidarności z umierającymi na raka. Celem akcji poza pozyskiwaniem funduszy na działalność hospicjów jest przede wszystkim edukacja i uwrażliwienie społeczeństwa, a przede wszystkim jego najmłodszej części, na los osób terminalnie chorych. W Polsce jako pierwsze zorganizowało ją hospicjum z Krakowa w 1998 roku.