1 kwietnia Lokalna Grupa Działania Stowarzyszenie LGD Działaj z Nami rozpoczyna przyjmowanie wniosków na trzy przedsięwzięcia. Do podziału jest niemal 1,5 mln złotych. Wnioski można składać do 14 kwietnia.
Wnioski można składać na trzy projekty – tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw, różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej oraz na tzw. małe projekty. Do podziału jest dokładnie 1.432.980 zł. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to całkiem spora kwota. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę, że o pieniądze mogą się ubiegać mieszkańcy aż czternastu gmin, to suma ta jest już raczej skromna.
Dlaczego aż czternastu? Otóż na początku roku nasza Lokalna Grupa Działania znacznie się powiększyła. Do czterech skupionych do tej pory gmin (Świebodzin – bez samego miasta, Szczaniec, Lubrza, Skąpe) dołączyły kolejne – Międzyrzecz, Pszczew, Bledzew, Przytoczna, Skwierzyna, Drezdenko, Zwierzyn, Stare Kurowo, Strzelce Krajeńskie oraz Dobiegniew. Pomimo tego, że zasięg terytorialny i jednocześnie liczba mieszkańców znacznie się powiększyły (o ok. 100 tys.) pieniędzy do podziału jest tyle ile planowano na cztery gminy. Po prostu nie było szans, na ujęcie „dokooptowanych” gmin w tegorocznym budżecie. Dopiero od przyszłego roku wysokość środków, które napłynął, będzie odpowiadała liczbie ludności. Powodów do niepokoju nie widzą Marzena Kropp (szefująca świebodzińskiemu LGD) oraz pracująca tam Karolina Woźniak. – I tak zakładaliśmy, że największe pieniądze na konkursy chcemy wydać w przyszłym roku, bo spodziewamy się, że wówczas wszyscy będą do nich dobrze przygotowani – przekonuje K. Woźniak.
Skąd w naszym LGD wzięły się kolejne gminy? One również chciały stworzyć Lokalną Grupę Działania, jednak „poległy” w trakcie jej rejestracji. Aby nie zostać na lodzie zwróciły się do świebodzińskiej LGD o pomoc i mówiąc kolokwialnie, zostały przygarnięte. O ile w chwili obecnej można mieć wątpliwości, czy jest to dla nas rozwiązanie korzystne, to patrząc w przyszłość można powiedzieć że tak. W 2015 roku, gdy nastąpi kolejne rozdanie dużych funduszy, preferowane będą grupy zrzeszające większą liczbę gmin. – Mogłoby się okazać, że z czasem zostalibyśmy połknięci przez inną LGD – przekonuje M. Kropp. Aktualnie jesteśmy największą LGD w województwie, a i w kraju tylko kilka jest większych od naszej.
W tym roku pieniędzy jest ile jest i trzeba się z tym pogodzić – po prostu nie ma innego wyjścia. Na tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw jest do podziału 260 tys. złotych. O środki mogą ubiegać się osoby, które nie ukończyły 60 roku życia. Mogą to być również jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej. Po pieniądze sięgną osoby prowadzące lub planujące rozpoczęcie działalności gospodarczej, którym nie są potrzebne wielkie pieniądze.
W programie różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej do wzięcia jest również 260 tys. zł. To niemal identyczny program jak w poprzednim przypadku, z tą różnicą, że może w nim wystartować osoba, która jest ubezpieczona w KRUSie od co najmniej roku poprzedzającego złożenie wniosku.
Najwięcej środków, bo aż 912 tys. przeznaczono na małe projekty. O pieniądze mogą się ubiegać m.in. osoby fizyczne, a także organizacje pozarządowe, czy fundacje. Dofinansowanie może sięgnąć maksymalnie 25 tys. zł, przy czym wysokość pomocy nie może przekroczyć 70 proc. kosztów.
To czy pieniędzy wystarczy dla wszystkich chętnych, zależy naturalnie od tego ile osób/firm/instytucji wystartuje w konkursach. M. Kroop mówi wprost, że nie spodziewa się wielkiego zainteresowania. – Do małych projektów na pewno będą startować gminy i organizacje pozarządowe. Tutaj spodziewamy się najwięcej wniosków. W pozostałych dwóch przypadkach może być ciężko – przyznaje M. Kropp. – Na różnicowanie spodziewamy się jednego wniosku. Na tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw obecnie jest kilka chętnych osób, ale czy złożą wnioski? Tego nie wiemy – dodaje K. Woźniak.
A jeżeli jednak chętnych z dobrze opracowanymi wnioskami będzie więcej niż środków? - Wówczas będziemy zachęcać ich do składania wniosków w przyszłym roku, gdy pieniędzy będzie dużo więcej – mówi Karolina Woźniak. Trzeba mieć świadomość, że złożenie wniosku nie jest równoznaczne z przyznaniem pieniędzy. O tym czy zostaną one przekazane decydować będzie m.in. rada stowarzyszenia, która oceni wnioski m.in. pod względem zgodności z Lokalną Strategią Rozwoju. Każdy z wniosków zostanie następnie zaopiniowany. Dopiero później trafią one do Urzędu Marszałkowskiego (małe projekty) lub do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, gdzie będą dokładnie sprawdzane pod względem formalnym. Tak więc LGD jest „jedynie” pośrednikiem.