W minioną sobotę (18 czerwca) Santos rozegrał ostatni ligowy mecz sezonu 2010/ 2011. Do Świebodzina zawitał rywal zza miedzy – Sokół Rozłogi. Pomimo tego, że gospodarze przystąpili do spotkania w mocno okrojonym składzie, i tak „soczyście” przypieczętowali swój awans do a-klasy. Wygrali 12:3.
Przed spotkaniem doszło do małej uroczystości w trakcie której prezes Sokoła Rozłogi, Zbigniew Kołodziej złożył na ręce swojego kolegi z Santosu, Pawła Śliwy dyplom z gratulacjami z okazji awansu. Po wymianie uprzejmości oba zespoły wybiegły na murawę i rozpoczęły grę.
Zgromadzeni kibice nie czekali zbyt długo na bramki, gdyż pierwsza padła już w trzeciej minucie po składnej akcji Santosu. Artur Nowaczyk zagrał na lewą stronę do Nikodema Rafalika, ten z boku wyłożył piłkę przed bramkę, gdzie wbiegający Janusz Obuchanicz spokojnym strzałem otworzył wynik spotkania. Chwilę później J. Obuchanicz kolejny raz trafił do siatki, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej i gola nie uznał.
W 12 minucie strzelec pierwszej bramki zrewanżował się N. Rafalikowi za poprzednie podanie i tym razem to on asystował prostopadłym podaniem, a „Niko” podwyższył na 2:0. W 30 minucie pod bramkę rywala zapędził się Mariusz Brodowski, ale jego strzał zdołał wybronić bramkarz Sokoła. Minutę później Marcin Grześkowiak długim podaniem uruchomił A. Nowaczyka, a ten wbiegł w pole karne i uderzył na bramkę. Golkiper zdołał jeszcze odbić strzał, jednak wobec dobitki był bezradny. W 34 minucie przechwyt zaliczył Nikodem Rafalik i płaskim strzałem z 16 metrów zdobył swoją drugą bramkę.
Druga odsłona meczu była już bardziej emocjonująca, gdyż Sokół za wszelką cenę chciał zdobyć chociażby honorowe trafienie i od początku zaatakował. Udało się trzy minuty po wznowieniu gry. Po akcji środkiem i przerzucie piłki na prawą stronę , napastnik przyjezdnych zdecydował się na strzał po ziemi w długi róg i zrobiło się 4:1.
W 52 minucie lewym skrzydłem szarżował N. Rafalik. Dograł piłkę do Janusza Obuchanicza, który zwodem zgubił kryjącego go obrońcę i nie dał szans bramkarzowi na skuteczną interwencję. Chwilę później w słupek trafił Artur Nowaczyk.
W 58 minucie po kolejnej akcji „Nikiego” lewą stroną, głową na 6:1 podwyższył J. Obuchanicz. Cztery minuty później na rajd środkiem zakończony strzałem zdecydował się N. Rafalik, w wyniku czego piłka ponownie zatrzepotała w siatce gości.
Po chwili, za zbyt ofensywną grę, został skarcony Santos. Doszło do nieporozumienia w bloku obronnym, a z prezentu skwapliwie skorzystał zawodnik gości zmniejszając prowadzenie Santosu do pięciu bramek (7:2).
W 68 minucie Sokół stanął przed okazją do zdobycia kolejnej bramki, gdy po faulu Macieja Rafalika w polu karnym arbiter odgwizdał przewinienie i wskazał na 11 metr. Niestety dla gości, zawodnika z Rozłóg zawiodły nerwy i przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W 71 minucie po długim podaniu od Wojciecha Szczepanka w pole karne wpadł Nikodem Rafalik. Bramkarz zdołał odbić piłkę którą przechwycił „lis pola karnego” Janusz Obuchanicz i strzałem do pustej bramki podwyższył na 8:2.
Kolejna minuta przyniosła następnego gola, tym razem dla gości. W zamieszaniu przed polem karnym, ładnym lobem popisał się zawodnik z Rozłóg i bezradny w tej sytuacji Łukasz Jacykowski po raz trzeci wyciągał piłkę z siatki.
W 73 minucie po zgraniu piłki głową przez J. Obuchanicza potężną bombą pod poprzeczkę, bramkę zdobył N. Rafalik. Ten sam zawodnik w 78 minucie dośrodkował z lewej strony, a zamykający całą akcję Tomasz Pyrtek „szczupakiem” podwyższył na 10:3. Parę minut później, ten sam zawodnik mógł zdobyć kolejną bramkę, gdy po strzale z przedpola piłkę pod nogi odbił mu bramkarz gości, który jednak rozpaczliwą i ofiarną interwencją zdołał wybronić twarzą również dobitkę. Na jego nieszczęście odbita futbolówka poleciała pod nogi nie kogo innego jak Janusza Obuchanicza, który tego dnia nie marnował takich prezentów i po chwili było już 11:3. To trafienie było 50 ligową bramką „Janka” w tym sezonie.
Ostatni gol padł chwilę przed końcowym gwizdkiem. Podanie po ziemi zatrzymał na osiemnastym metrze A. Nowaczyk, a nabiegający W. Szczepanek uderzył stojącą futbolówkę technicznym strzałem tuż przy słupku.
Paręnaście sekund później arbiter zagwizdał po raz ostatni i rozgrywki ligowe w sezonie 2010/11 dobiegły końca.
Dzięki dwom asystom z tego spotkania J. Obuchanicz ustalił również kolejny rekord - najlepszego asystenta w jednym sezonie. Zaliczył 22 decydujące podania i o jedno pobił osiągniecie Artura Nowaczyka z poprzedniego sezonu. A jako że przed Santosem jeszcze jedno spotkanie (przeciwko Victorii Szczaniec w Pucharze Polski - czwartek 23 czerwca, godz. 16.00, Lubrza), to będzie miał okazję na wyśrubowanie swoich rekordów: bramkowego oraz asyst.
Santos wystąpił w składzie: Łukasz Jacykowski, Marcin Grześkowiak (72.Wojciech Kliński), Mariusz Brodowski, Maciej Rafalik, Paweł Cenin, Dawid Siwak (45.Tomasz Pyrtek), Nikodem Rafalik, Wojciech Szczepanek, Łukasz Staszyński, Janusz Obuchanicz, Artur Nowaczyk. Rezerwa: Paweł Sergiew.
Bramki: Janusz Obuchanicz (3, 52, 58, 71, 84.), Nikodem Rafalik (12, 35, 62, 73.), Artur Nowaczyk (31.), Tomasz Pyrtek (78.), Wojciech Szczepanek (90.).