Z „rybnymi” sprawami mieli ostatnio do czynienia świebodzińscy policjanci. Najpierw złapali złodziei którzy je ukradli, a później pomagali w sprawdzaniu, czy świątecznym karpiom nie dzieje się krzywda.
Nietypowe zgłoszenie otrzymała niedawno świebodzińska policja, która została powiadomiona o tym, że z sieci zanurzonych w wodach jeziora Niesłysz, skradziono trzydzieści kilogramów żywej ryby, przygotowanej do przedświątecznej sprzedaży. Sprawcy ukradli z sieci szczupaki i okonie o wartości blisko 400 zł. Jak się okazało amatorami cudzej własności byli dwaj mieszkańcy gminy Skąpe
Podczas zatrzymania, jeden ze sprawców oświadczył, że po tym jak wraz z kolegą ukradli z sieci ryby, część z nich w drodze do domu zgubili, a te które im zostały sprzedali dla przypadkowych osób.
Teraz obydwaj złodzieje odpowiedzą za kradzież. Grozi im do pięciu lat odsiadki.
Świebodzińscy mundurowi mieli do czynienia z rybami także w miniony wtorek (20 grudnia), gdy wspomagali przedstawicieli Powiatowej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej oraz pracowników Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w trakcie kontroli stoisk na świebodzińskim targowisku, gdzie sprzedawana jest żywa ryba.
- Kontrola dotyczyła sprawdzenia wymogów prawnych przy handlu świeżą rybą. Przeprowadzone działania nie wykazały nieprawidłowości – informuje rzecznik świebodzińskiej policji mł. asp. Katarzyna Wrocławska.