Spółka Nowy Szpital, która prowadzi siedem placówek w naszym województwie, w tym lecznicę w Świebodzinie, liczyła na to, iż będzie mogła sięgnąć po unijne fundusze przeznaczone na ochronę zdrowia. Okazuje się, że nic z tego.
Fundusze, na które liczył Nowy Szpital, pochodzą ze środków Krajowej Rezerwy Wykonania, które nasze województwo otrzymało jako bonus (200 mln zł) za sprawnie wydane i rozliczone fundusze w ramach Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Na ochronę zdrowia z ekstra środków przeznaczono 20 mln złotych. To właśnie z tej puli spółka chciała uszczknąć części pieniędzy, które mogłaby przeznaczyć na unowocześnienie swoich placówek. Jednak nic z tego. Powód? Otóż w regułach konkursowych (bo właśnie takim trybem odbywać się będzie pozyskiwanie środków) znalazł się m.in. zapis mówiący o tym, że w konkursie mogą wystartować jednostki, w których udziały prywatne nie przekraczają 30 procent. Tych wymogów Nowy Szpital nie spełnia. Spółce nie podoba się również zapis, który mówi o tym, że pieniądze zostaną przeznaczone na inwestycje wysokospecjalistyczne. Tego wymogu szpitale spółki również nie spełnią, bowiem z założenia zajmują się podstawową ochroną zdrowia.
Szefostwo Nowego Szpitala nie zgadza się z takimi zapisami i zabiega o zmianę zasad twierdząc, że są one dyskryminujące. Powołują się przy tym na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który stwierdził, że takie działania są niezgodne z prawem, a „(…) instytucja zarządzająca (…) powinna uwzględnić zasadę równego dostępu do pomocy wszystkich kategorii beneficjentów w ramach programu oraz zapewnić przejrzystość reguł stosowanych przy ocenie projektów. Niestosowanie tego naruszyłoby zasadę równego dostępu do środków Unii Europejskiej (…)”. Dodatkowo spółka wytyka urzędnikom, że ci wprowadzając zapisy mówiące o przeznaczeniu środków na inwestycje w sprzęt niezbędny do wykonywania wysokospecjalistycznych usług medycznych, zaprzeczają dokumentowi Uszczegółowienie Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 – 2013 w którym określono m.in. że w ramach tego działania nastąpi poprawa funkcjonowania zakładów opieki zdrowotnej świadczących zarówno usługi z zakresu opieki stacjonarnej jak i ambulatoryjnej. Czyli zapis ten obejmuje również usługi o charakterze podstawowym.
Szefostwo Nowego Szpitala nie zamierza odpuścić i postanowiło wystosować do władz samorządowych województwa stosowne pismo. Aby pokazać, jak bardzo spółka jest zdeterminowana, zdecydowano aby pod apelem do marszałek Elżbiety Polak zbierać podpisy. W zaledwie cztery dni zebrano ich niemal 6 tys., czego aż 3474 w Świebodzinie (podpisy zbierali pracownicy szpitala). Wszystkie przekazano już E. Polak.
W dokumencie spółka apeluje między innymi o to, aby dofinansowanie dotyczyło nie tylko projektów związanych ze świadczeniem wysokospecjalistycznych usług medycznych, ale także o charakterze podstawowym. Spółka domaga się również, aby poziom dofinansowania był jednakowy dla wszystkich, niezależnie od formy własności podmiotów ubiegających się o środki (prywatne miałyby dostać 50 procentowe dofinansowanie, a pozostałe aż 85 proc.). Spółka zwraca uwagę, że przecież prowadzone przez nią placówki mają zawarte kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, a pacjenci leczą się w nich bezpłatnie, na takich samych zasadach jak w szpitalach ze stuprocentowym udziałem samorządów.
Nowy Szpital przekonuje, że dodatkowe środki, które mógłby pozyskać z LRPO, unowocześniłyby prowadzone placówki. Na co zostałyby wydane pieniądze, które ewentualnie trafiłyby do świebodzińskiego szpitala? - Potrzeby są ogromne, a personel szpitala i dyrektorzy mają rozległe marzenia. W Świebodzinie przede wszystkim na nowoczesny sprzęt medyczny, a także modernizację i lepsze wyposażenie bloku operacyjnego, nowy tomograf komputerowy – wylicza Renata Szczepocka, koordynator marketingu i PR Grupy Nowy Szpital.
Taki sprzęt trafił do szpitali Grupy, prowadzonych poza naszym województwem, gdzie spółka bez żadnych ograniczeń mogła startować w konkursach po środki z tamtejszych Regionalnych Programów Operacyjnych. Aktualnie szpitale te realizują, bądź już zrealizowały, kilkanaście projektów w których dofinansowanie przekroczyło 20 milionów złotych. Przykładem może być projekt w lecznicy w Świeciu, gdzie dzięki dofinansowaniu blisko 4,4 mln złotych (całkowita wartość 6,7 mln) realizowany jest projekt gruntownej modernizacji placówki – m.in. remontowane są całe oddziały. - Wraz z inwestycjami własnymi, właściwie cały szpital zyska europejski standard – przekonuje R. Szczepocka. Dzięki unijnym funduszom bardzo zyskał niewielki szpital w Wąbrzeźnie, gdzie dzięki inwestycji 2,7 mln (dofinansowanie 1,7 mln zł) zakupiono całą górę sprzętu medycznego w tym: laparoskop, histeroskop i lampy operacyjne, dwa stoły operacyjne, aparat RTG i aparaty Holtera, kardiomonitory, stację centralnego monitorowania itd.
Czy apel przyniesie zamierzony skutek? Nie wiadomo. Marszałek Elżbieta Polak argumentuje w jednym z wywiadów, że uwagi Nowego Szpitala nie dotyczą samego programu, ale zasad konkursowych. A do tych, jak sama mówi, jeszcze daleko (pierwsze zostaną ogłoszone dopiero w drugim półroczu). Tutaj Nowy Szpital ma również wiele do powiedzenia. - Daje się taki termin składania dokumentacji, która wyklucza możliwość złożenia wniosku o dofinansowanie, jeśli się nie wiedziało o takim konkursie zanim został ogłoszony. Na przykład urząd wydaje zaświadczenie w terminie 30 dni, a na złożenie pełnego wniosku są dwa tygodnie. Albo – tak jak jest teraz, tworzy się kryterium „wysokospecjalistycznych” świadczeń, przez co starać się o te pieniądze w województwie lubuskim mogą tylko szpitale wojewódzkie – wylicza R. Szczepocka. A trzeba wiedzieć, że te szpitale są podległe marszałkowi, czyli niejako marszałek sam sobie daje pieniądze. - Swoim apelem chcieliśmy przede wszystkim zwrócić uwagę opinii publicznej na to, w jaki sposób rozdzielane są w województwie lubuskim pieniądze unijne – argumentuje Renata Szczepocka.
Co będzie, jeżeli marszałek nie zmieni zasad, które w opinii Grupy Nowy Szpital są dyskryminujące? - Trudno jeszcze wyrokować, ale rozważana jest opcja ścieżki sądowej – kończy przedstawicielka Grupy.