Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Boryszyn - frajda dla małych i dużych chłopców A A A     
al|2011-05-17 11:33:03  
foto: Piotr
Kilkanaście tysięcy ludzi pojawiło się w minioną sobotę (14 maja) w Boryszynie, aby na własne oczy zobaczyć rekonstrukcję jednej z bitew, która w czasie II wojny światowej rozegrała się na froncie zachodnim. W trakcie całego Zlotu Miłośników Fortyfikacji na terenie imprezy pojawiły się tysiące pasjonatów militariów i ciekawskich, którzy z bliska chcieli zobaczyć dawny i współczesny sprzęt wojskowy.
 
            Tłumy ludzi zafascynowanych militariami zjeżdżały się do Boryszyna już od piątku, choć naturalnie największy najazd miał miejsce dzień później, gdy impreza osiągnęła punkt kulminacyjny, jakim była rekonstrukcja bitwy.
Na polach, wokół miejsca w którym miała się rozegrać bitwa pomiędzy aliantami, a Niemcami zgromadziło się kilkanaście tysięcy ludzi (mówi się o 15 tysiącach), którzy oglądnęli kiludziesięciominutowe starcie zapaleńców przebranych w mundury wojsk angielskich, amerykańskich, polskich oraz naturalnie niemieckich. Losy bitwy, obfitującej w serie karabinowych wystrzałów oraz efektownej pirotechniki, ważyły się do ostatniej chwili. Ostatecznie jednak wojska alianckie, w szeregach których walczyli m.in. pancerniacy gen. Stanisława Maczka, zwyciężyły. Zresztą inny scenariusz nie był brany pod uwagę.
Rekonstrukcja bitwy była największym magnesem, który miał przyciągnąć tłumy. Te, owszem były, ale nie aż tak wielkie jak przed rokiem, gdy w kulminacyjnym momencie na polach przebywało około 20 tys. ludzi. Być może nie do końca pewna aura sprawiła, że nie wszyscy chętni zdecydowali się ostatecznie na przyjazd. Pogoda co prawda nie przeszkodziła w trakcie samego widowiska, jednak nie sprzyjała już kilka godzin później, w czasie wieczornej zabawy – padający deszcz skutecznie przetrzebił szeregi tych, którzy chcieli się bawić przy muzyce.
Sporą liczbę ciekawskich przyciągnęła także parada pojazdów militarnych, która odbyła się we wczesne sobotnie popołudnie. Jednak wiele osób było rozczarowanych, bowiem liczba pojazdów, które przejechały trasą Boryszyny-Lubrza-Boryszyn, była zdecydowanie mniejsza niż w roku ubiegłym. – Rok temu przeróżnych pojazdów było na pewno ponad sto. Teraz przejechało ich zaledwie około czterdziestu – nie kryje rozczarowania Damian, który wraz z żoną i synem oglądał przejazd kolumny.
Mówi się, że przyczyną mniejszej ilości sprzętu jaki w weekend dotarł do Boryszyna, jest mały bojkot przeprowadzony przez jego właścicieli, którzy obruszyli się na organizatorów za to, że ci żądali od nich opłat za zakwaterowanie na terenie obozowiska (30 zł od osoby „militarnej”, 20 zł od „cywila”). Właściciele pojazdów podnoszą argument, że to przecież ich sprzęt (który dostarczyli do Boryszyna, ponosząc przy tym określone koszty), napędza w dużej części całą imprezę. – Mamy jeszcze za to płacić? – pytają.
To kwestia nad którą organizatorzy muszą się mocno zastanowić przy organizacji przyszłorocznego dziesiątego jubileuszowego Zlotu Miłośników Fortyfikacji. Oczywiście nie ma podstaw, aby mówić o tym, że impreza umiera, ale trzeba zrobić wszystko, aby zmniejszyć nieodparte wrażenie jej komercjalizacji, co wielu jej zarzuca.
 
            W trakcie imprezy świebodzińska policja, która wraz z funkcjonariuszami Służby Ochrony Kolei, Żandarmerii Wojskowej oraz Inspekcji Transportu Drogowego, czuwała nad bezpieczeństwem tysięcy uczestników, nie odnotowała poważniejszych zdarzeń. Już sama obecność mundurowych skutecznie powstrzymywała „fantazję” co niektórych uczestników. Dużym zainteresowaniem cieszył się polowy posterunek policji. Prawdziwe oblężenie posterunek przeżył w ostatnim dniu zlotu, gdy duża liczba szykujących się do wyjazdu kierowców, chciała sprawdzić, czy z czystym sumieniem może usiąść za kierownicą. Badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu poddało się około 150 przezornych osób.
            W trakcie trwania imprezy mundurowi zatrzymali osiemnaście osób, które pomimo wypitego alkoholu zdecydowały się na prowadzenie pojazdów.
Powrót
KOMENTARZE
AnonFSW|2011-05-20 16:45:57
Pojazdem gąsienicowym po asfalcie ?
Nie szkoda asfaltu?
A zresztą. Podatnicy zapłacą za remonty.
CzaroSW|2011-05-20 22:37:48
Anon: gumowe nakładki jak ma to może jeździć po asfalcie.
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego