Zero gościnności. Tym określeniem można podsumować sobotnie (8 grudnia) spotkanie pomiędzy Liderem Świebodzin a Szczypiorniakiem Zielona Góra w Wojewódzkiej Lidze Piłki Ręcznej Dziewcząt. Po pierwszych minutach dla wszystkich było jasne, że dziewczyny ze Świebodzina, nieważne jakby się „starały”, tego meczu nie przegrają. Zagadką pozostawał jedynie rozmiar porażki zielonogórskiej drużyny. Okazała się ona znaczna – nasze zawodniczki rozgromiły rywalki 36:8. Podobno, gdyby doszły do 40 bramek, dostałyby kilka czekolad… niewiele zabrakło.
Dziewczyny z Lidera dominowały praktycznie w każdym elemencie gry, a przedostanie się pod bramkę rywalek przypominało momentami wiosenny spacerek. Ale z drugiej strony nie ma się co pastwić nad zielonogórzankami, bowiem dziewczyny dopiero zaczynają swoją przygodę z piłką ręczną i wiele nauki przed nimi.
- Zdawaliśmy sobie sprawę, że Szczypiorniak jest najsłabszą drużyną w lidze, jednak do końca nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, bo graliśmy z nimi po raz pierwszy. Sądziliśmy, że to będzie łatwy mecz, ale nie że aż tak łatwy – mówi trener Ewa Zdziennicka.
Patrząc na osiągane przez dziewczyny wyniki (tydzień temu wygrana z Czarnymi Żagań) i słuchając opinii naszego sztabu trenerskiego – E. Zdziennickiej i Krzysztofa Drzymały, można wysnuć wniosek, że zawodniczki świebodzińskiego Lidera są faworytkami rozgrywek. Mecz ze Szczypiorniakiem gładko wygrały pomimo „krótkiej” ławki rezerwowych – w meczu nie mogły zagrać cztery podstawowe zawodniczki. Dwie wyeliminowały kontuzje, a pozostałe nie mogły zagrać z przyczyn losowych.
Lider wystąpił w składzie: Alicja Ślęzak (7 bramek), Magdalena Zdziennicka (4), Martyna Sułkowska (4), Patrycja Zdanowska (5), Natalia Smagur (5), Małgorzata Wojciechowska (9), Agata Simionkowska, Karolina Wareluk, Agata Ostrowska (1), Angelika Paszyk, Agnieszka Jaroszewicz, Karolina Kaniewska (1).