Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Santos zgubił punkty A A A     
al|2011-05-04 14:19:36  
foto: santos.swiebodzin.pl
W pierwszomajową niedzielę świebodziński Santos rozegrał mecz dziewiętnastej kolejki klasy B. Na wyjazdowe spotkanie z Jednością Podmokle „Święci” wybrali się jednak w mocno okrojonym składzie, bowiem nie wszyscy zawodnicy poważnie potraktowali spotkanie rozegrane w trakcie majówki. Tym samym trener Marian Fiodorowicz miał do swojej dyspozycji zaledwie trzynastu zawodników. Ta liczba okazała się pechowa – Santos zremisował.
 
Ładna pogoda sprzyjała widowisku, tak wiec na trybunach zjawiło wielu sympatyków miejscowej drużyny. Nie zabrakło również najwierniejszej grupki kibiców Santosu. Przyzwyczajeni do łatwych i wysokich zwycięstw swoich ulubieńców przecierali oczy ze zdumienia obserwując przebieg spotkania.
Santos rozpoczął jak zwykle – utrzymywał się przy piłce i cierpliwie konstruował atak pozycyjny. Jedność nie zamierzała ryzykować otwartej gry i mądrze ustawiła się na swojej połowie, przeprowadzając tylko błyskawiczne kontrataki po przechwytach piłki. W szóstej minucie zrobiło się groźnie pod bramką gospodarzy, gdy uderzona przez Janusza Obuchanicza z szesnastu metrów piłka dosłownie o centymetry minęła słupek gospodarzy.
Po kliku minutach ładnym crossem Artur Nowaczyk obsłużył wchodzącego lewą stroną Nikodema Rafalika. Ten, mimo iż niezbyt dobrze opanował piłkę, zdołał jednak oddać strzał z ostrego kąta, niestety tylko obijając słupek bramki rywala.
Kolejne minuty wyglądały podobnie. Miejscowi sprytnie zagęszczali środek niezbyt szerokiego boiska i „Święci” nie mogli się przebić pod pole karne przeciwnika. Nie oznacza to jednak, że Jedność całkowicie oddała pole przeciwnikowi, gdyż po paru kontratakach robiło się całkiem groźnie pod bramką przyjezdnych. Niestety dla siebie, strzelali niecelnie lub prosto w bramkarza. Nie potrafili także wykorzystać kilku nieporozumień w bloku defensywnym Santosu.
W 35 minucie z rzutu rożnego wrzucał J. Obuchanicz. Piłka trafiła do czyhającego na 15 metrze Łukasza Staszyńskiego, który potężnie kropnął w kierunku bramki, niestety futbolówka ponownie trafiła w słupek. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie. Nie było także klarownych sytuacji dla żadnej ze stron.
Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Santos nie mogąc się przebić środkiem, coraz częściej próbował atakować skrzydłami. W 52 minucie doszło do zamieszania pod bramką Jedności. Najpierw strzelał Janusz Obuchnicz, po nim dobijał N. Rafalik, jednak piłka odbijała się od ofiarnie interweniujących obrońców gospodarzy, którzy w okolicach własnego pola karnego podwajali, a nawet potrajali krycie. Chwilę później wyborną sytuacje do zdobycia bramki miał J. Obuchanicz, kiedy po dośrodkowaniu Wojciecha Szczepanka, strzałem głową przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W 58 minucie na indywidualną akcję, zakończoną strzałem, zdecydował się W. Szczepanek, niestety piłka znowu o centymetry minęła słupek.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 60 minucie, kiedy to w wyniku jednego z nielicznych, w drugiej części gry kontrataków, napastnik gospodarzy przedarł się prawą stroną pod bramkę Santosu i mocnym strzałem przy krótkim słupku zaskoczył bramkarza.
Na trybunach i boisku wybuchł zrozumiany szał radości. Niesieni dopingiem i podbudowani bramką gospodarze cofnęli się jeszcze głębiej, zdeterminowani bronić korzystnego wyniku.
W 62 minucie trener Santosu Marian Fiodorowicz w miejsce Mateusza Czarneckiego wpuścił Pawła Cenina. Parę minut później z rzutu wolnego uderzał W. Szczepanek, ale bramkarz przeniósł piłkę ponad poprzeczką.
Od tego momentu mecz zaczął przypominać bicie głową w mur. Santos niemal ciągle utrzymywał się przy piłce, próbował atakować na przemian skrzydłami i środkiem, a miejscowi cofnięci niemalże całą drużyną w swoje pole karne wybijali na oślep piłkę i nie przebierając w środkach przerywali akcje przyjezdnych, którzy angażowali coraz większe siły w ofensywę, skutkiem czego po długich wybiciach piłki przez obrońców Jedności dochodziło do groźnych kontrataków. Miejscowi mieli jeszcze dwie wyborne sytuacje na podwyższenie wyniku. Raz z siedmiu metrów napastnik gospodarzy przestrzelił nad poprzeczką, a drugim razem w sytuacji „sam na sam” strzał wybronił bramkarz Santosu.
Gra się zaostrzała i z upływem czasu robiło się nerwowo. Arbiter miał coraz większe kłopoty z opanowaniem sytuacji na boisku. W wyniku kolejnego faulu jeden z gospodarzy obejrzał drugi żółty kartonik, następstwem czego była kartka koloru czerwonego. Doszło do zamieszania. Miejscowi nie zgadzając się z decyzja sędziego „obskoczyli” go wyrażając swoje niezadowolenie. Wynikła również drobna przepychanka z zawodnikami Santosu.
Po stracie jednego z zawodników, Jedność nie wykazywała już większej ochoty na grę ofensywną i broniąc się całą drużyną skupiła się na utrzymaniu prowadzenia, często grając na czas. Po upływie regulaminowych 90 minut sędzia doliczył cztery minuty i właśnie wtedy padła wyrównująca bramka dla Santosu.
W 92 minucie z rzutu wolnego z bocznego sektora dorzucał Piotr Pietrzak. Walkę o górną piłkę wygrał Artur Nowaczyk i strzałem głową uratował jeden punkt dla swojej drużyny. Chwilę później, w ostatniej akcji meczu, bohaterem mógł zostać J. Obuchanicz, jednak w ciężkiej sytuacji w polu karnym, naciskany przez obrońców, nie zdołał oddać czystego strzału i piłka padła łupem golkipera. Tym samym mała sensacja stała się faktem - lider zgubił punkty.
Mecz mógł się podobać, bowiem do samego końca trzymał w napięciu. Brawa należą się Jedności, która nie przestraszyła się Santosu. Z żelazną dyscypliną konsekwentnie wykorzystała atut własnego boiska do mądrej gry w obronie i groźnych kontrataków, dzięki czemu wywalczyła punkt.
 
Santos wystąpił w składzie: Paweł Sergiew, Maciej Rafalik, Piotr Pietrzak, Konrad Hładki, Wojciech Krzywicki, Mateusz Czarnecki (62. Paweł Cenin), Nikodem Rafalik, Wojciech Szczepanek, Łukasz Staszyński, Artur Nowaczyk, Janusz Obuchanicz. Rezerwa: Tomasz Pyrtek.
 
Bramki: Artur Nowaczyk (92.).
 
źródło relacji: www.santos.swiebodzin.pl
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego