Na czternaście placówek oświatowych w naszej gminie (przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja) w dzisiejszym dwugodzinnym strajku zorganizowanym przez Związek Nauczycielstwa Polskiego jedynie dwie uczestniczyły w nim czynnie, choć w części strajk prowadzony był „na pół gwizdka”. Nauczyciele domagają się podwyżek, wcześniejszych emerytur i poprawy warunków pracy.
W Gimnazjum Nr 1 strajkowali wszyscy nauczyciele. Jak informuje dyrektor szkoły Ewa Chodkiewicz uczniowie mieli zapewnioną opiekę. Młodzież wraz z nauczycielami przebywała w klasach, jednak pedagodzy przez pierwsze dwie godziny nie realizowali materiału. Jedynie w oddziale OHP zajęcia prowadzone były normalnie. W Gimnazjum Nr 3 do strajku przystąpiła większość nauczycieli (nie tylko ci zrzeszeni w ZNP). W związku z tym nie odbyły się pierwsze dwie lekcje, jednak pomimo tego uczniowie zostali poinformowani wczoraj o obowiązku przyjścia do szkoły – była sprawdzana obecność. Dyrektor placówki Halina Kucza zapewnia, że zamiast planowanych lekcji odbyły się zajęcia opiekuńcze. W Publicznej Szkole Podstawowej Nr 2 do pracy nie przystąpiła część pedagogów, jednak pozostali normalnie prowadzili lekcje popierając strajk „duchowo”. Uczniowie, których lekcje nie odbyły się zgodnie z planem mieli zapewnioną opiekę w auli szkolnej. Podobnie sytuacja wyglądała w PSP7, gdzie na dziesięciu nauczycieli należących do ZNP strajkowało sześciu. Pozostali jak zwykle prowadzili lekcje. Do „szóstki” nie przyszło dzisiaj wielu uczniów. Tam gdzie to było możliwe klasy były łączone. Zajęć nie prowadziła mniejszość nauczycieli, a ci, którzy nie przystąpili do strajku mieli przydzielone zastępstwa, tak więc lekcje odbywały się w miarę normalnie. W dwóch wiejskich placówkach zajęcia odbywały się bez zakłuceń. Jak informuje dyrektor szkoły w Chociulach Barbara Pilecka nauczyciele nie wyrazili woli przystąpienia do strajku, tym bardziej, że żaden z nauczycieli pracujących w prowadzonej przez nią placówce nie należy do ZNP, choć postulaty zgłaszane przez ich kolegów są im bliskie i dlatego na znak solidarności wywieszone zostały flagi. W Gościkowie do strajku nie doszło. Nauczyciele należący do związku wyjechali z częścią uczniów na planowaną od dawna wycieczkę.
Strajk nie odbył się w żadnym z sześciu świebodzińskich przedszkoli, ani w fili przedszkola nr 3 w Jordanowie. Dyrektorzy placówek jednym chórem podkreślali, że absolutnie nie mogli sobie pozwolić na pozostawienie dzieci bez opieki. Nie wyobrażali sobie także sytuacji w której mogliby odmówić przyjęcia dziecka rodzicom udającym się do pracy. Tak samo jednomyślnie podkreślali również, że popierają postulaty strajkowe w związku z czym na budynkach zawisły flagi.
Z trzech szkół średnich funkcjonujących w naszym mieście czynnie zastrajkowały dwie – Zespół Szkół Technicznych oraz Zespół Szkół Zawodowych. Do technikum na pierwszą lekcję przyszło zaledwie kilkudziesięciu uczniów, którzy pod okiem dyrektor Wandy Zięby… pracowali nad statutem. Podczas drugiej „strajkowej” godziny mieli czas na samodzielną naukę. W ZSZ do akcji strajkowej w opinii dyrektora Tadeusza Traczyńskiego przystąpiło ok. 60% nauczycieli. Wśród pozostałych 40% są głównie ci, którzy prowadzą zajęcia w warsztatach szkolnych, a tam raczej nie można zostawić młodzieży samopas. Jeżeli chodzi o lekcje to jedynie czterech nauczycieli zdecydowało się na prowadzenie zajęć. Natomiast w ogólniaku tylko sześciu pedagogów podjęło decyzje o przyłączeniu się do strajków. Reszta normalnie realizowała program.
O strajku nie było mowy w Domach Dziecka w Świebodzinie i w Chociulach, bowiem są to placówki opieki ciągłej, a w nich prawo na takie akcje nie pozwala.
Szefowie gminnej i powiatowej oświaty – Ryszard Graczyk i Artur Karkocki zgodnie podkreślają, że nauczyciele, którzy strajkowali nie otrzymają wynagrodzenia za czas w którym prowadzona była akcja.