Nie udał się sobotni (27 kwietnia) wyjazd Pogoni do Wrocławia. Świebodzinianie byli słabszą drużyną i wysoko przegrali z wiceliderującą Ślęzą aż 0:4.
Gospodarze mieli przewagę w całym spotkaniu, choć swoją wyższość udowodnili dopiero pod koniec pierwszej połowy. Ale za to jak! W ciągu zaledwie trzech minut zadali Pogoni trzy ciosy, po których świebodzinianie nie byli już w stanie się podnieść.
Pierwszą bramkę w 39 minucie zdobył Paweł Niewiadomski. Po dwóch kolejnych minutach ta sztuka udała się także Konradowi Kątnemu. Goście nie zdążyli się jeszcze dobrze otrząsnąć, a już musieli się pogodzić z kolejnym straconym golem, który zdobył Mateusz Janas. – Ciężko odrobić taką stratę, szczególnie gdy gra się przeciwko takiemu zespołowi jak Ślęza – przekonuje trener Pogoni Bartosz Siemiński.
W drugiej odsłonie przyjezdni nadal musieli znosić ataki gospodarzy. Jednak tylko jeden z nich, w 86 minucie, zakończył się powodzeniem, gdy po akcji rozpoczętej dośrodkowaniem z rzutu rożnego, wynik spotkania ustalił Damian Celuch.
Dorobek wrocławian mógłby być jeszcze bardziej okazały, gdyby nie wiele skutecznych interwencji Łukasza Twarowskiego.
W drugich 45 minutach Pogoń miała okazje na zmniejszenie rozmiarów porażki. Jednej z nich nie zdołał wykorzystać Mateusz Świniarek. Przy drugiej zbyt mocno wzdłuż bramki podawał Marcin Szymański i Paweł Wojtysiak ostatecznie nie zdołał sięgnąć piłki.
Kolejne spotkanie Pogoń rozegra w najbliższą środę (1 maja). W tym dniu naszą drużynę czeka wyjazd do Trzebnicy na zaległe spotkanie 18 kolejki. A już w sobotę (4 maja) świebodzinianie podejmować będą Orła Międzyrzecz.