Prawie jedenastomilionowy i bez przerwy rosnący dług. Braki w sprzęcie potrzebnym do ratowania ludzkiego życia. Kiepskie widoki na przyszłość. Tak w telegraficznym skrócie przedstawia się sytuacja świebodzińskiego szpitala. O tym, że jest tak a nie inaczej wiadomo było od dawna. Próbowano coś z tym zrobić – wdrożono m.in. program restrukturyzacyjny, który niestety sytuacji nie uzdrowił. Do ponad dziesięciomilionowego zadłużenia na koniec ubiegłego roku doszło kolejnych 360 tysięcy po pierwszym kwartale roku bieżącego, choć planowano, że dług wyniesie o 160 tysięcy mniej. Jednak samo założenie, że placówka będzie generowała dług, uświadamia jak bardzo chora jest polska służba zdrowia, a przynajmniej jej znakomita większość. W ostatnich latach w szpital wpompowano około 7 mln zł (!), a jego sytuacja poprawiała się jedynie czasowo. Po kilku miesiącach wszystko wracało do „normy”. Każdy racjonalnie myślący człowiek musiał sobie zdawać sprawę, że dłużej tego w ten sposób nie można ciągnąć. Na radykalne działania nie zdecydowała się poprzednia ekipa rządząca powiatem, choć nie do końca prawdziwym stwierdzeniem byłoby, że nie zrobiła nic. Zaciągnęła 7 mln zł kredytu na spłacenie wierzycieli szpitala, a tym samym placówka zamiast kilkuset rozszarpujących ją wierzycieli ma jednego – starostwo. Kredyty mają tą paskudną wadę, że trzeba je spłacać. Tak więc od przyszłego roku, budżet powiatu będzie uszczuplany o około 1,4 mln (plus odsetki ) przez 5 lat. Co gorsza nie widać było światełka w tunelu, które alfabetem Morse’a nadawałoby wiadomość – „jutro będzie lepiej”. Nie będzie i osoby odpowiedzialne za szpital i jego funkcjonowanie musiały w końcu powiedzieć dość, i właśnie to mówią. – Zgodnie z zapowiedziami anonsowanymi w mediach i na publicznych spotkaniach rozpoczęliśmy procedurę przekształceń własnościowych Szpitala Powiatowego w Świebodzinie. Działania te poprzedzone zostały analizą stanu finansowego i organizacyjnego szpitala na chwilę obecną. Braliśmy również pod uwagę perspektywę rozwoju sytuacji uwzględniając obowiązujący w najbliższych trzech latach kontrakt z NFZ oraz poziom zadłużenia jednostki. To opinia starosty Zbigniewa Szumskiego, który przekonuje, że po przeprowadzonych analizach jedyną szansą dla szpitala jest zmiana struktury organizacyjnej, która wymusi naturalne działania ekonomiczne. W związku z tym Zarząd Powiatu powołał komisję, która przygotowała procedurę likwidacyjną. Zarząd przyjął projekt uchwały o likwidacji SP ZOZ, która jest wymagana przez ustawę o zakładach opieki zdrowotnej w takich przypadkach. Pozytywnie zaopiniowała ją we wtorek rada społeczna szpitala. Konieczna będzie również opinia wojewody lubuskiego. Projekt trafił także do regionalnych struktur związków zawodowych działających w szpitalu, a one zapewne przekażą go do komisji zakładowych. Starostwo czeka także na opinię samorządów gminnych z terenu powiatu. Starosta Szumski przewiduje, że w pierwszej połowie czerwca odbędzie się sesja na której radni powiatowi podejmą ostateczną decyzję dot. przyszłości świebodzińskiego szpitala. – Jeżeli zapadnie decyzja o pozostawieniu szpitala w takiej strukturze jak obecnie, to uważam, że zmierzamy prostą drogą ku katastrofie finansowej, z którą obecnie mamy do czynienia w Gorzowie i Kostrzyniu. Grozi to finansom całego powiatu. Natomiast jeżeli przyjmiemy uchwałę o likwidacji wówczas rozpocznie się drugi etap związany z przekształceniami własnościowymi szpitala. Nie zamykamy szpitala, ale zmieniamy jego status prawny – mówi Z. Szumski.
Starosta mówi o sześciu wariantach rozwoju sytuacji, w zależności od decyzji radnych. Trzy scenariusze w tej chwili są najbardziej prawdopodobne. Pierwszy przewiduje przekształcenie w niepubliczny ZOZ ze 100% udziałem kapitału powiatowego, a więc byłaby to spółka prawa handlowego, która nie może funkcjonować gdy działa „pod kreską”, bo w takim przypadku konieczne byłoby ogłoszenie upadłości. Byłby to mechanizm, który mobilizowałby do uzasadnionych ekonomicznie działań. Jest to możliwe, co pokazuje przykład oddziału wewnętrznego, który po przejęciu go przez nowego-starego ordynatora Krzysztofa Stępnia, w stosunkowo krótkim czasie potrafił wypracować kilkanaście tysięcy złotych oszczędności. Wadą takiego rozwiązania jest brak pieniędzy w powiecie na sprzęt i inwestycje wymagane przez ministerialne rozporządzenia. Drugi przewiduje rozpoczęcie procedury przetargowej na 20 letnią dzierżawę majtku szpitala, za którą dzierżawca systematycznie odprowadzałby wynegocjowaną kwotę na rzecz powiatu. Zbigniew Szumski przekonuje, że dobrym rozwiązaniem w tym przypadku jest przyłączenie świebodzińskiej placówki do grupy szpitali. Takie podejście proponowali przedstawiciele dwóch firm – Zakład Usług Konsultingowych Know How ze Szczecina, który prowadzi kilka szpitali w zachodniej Polsce, w tym w Skwierzynie oraz spółka EMC Instytut Medyczny z Wrocławia – na spotkaniu, które odbyło się kilka tygodni temu w Świebodzinie. Jeżeli doszłoby do przetargu, to trudno przewidzieć, która z firm zwycięży, tym bardziej, że nie można przecież wykluczyć pojawienia się kolejnych. Wiadomo natomiast z grubsza jakimi przesłankami będą się kierowały osoby, które podejmować będą ewentualne decyzje. Bardzo ważnym aspektem będą planowane inwestycje, czynsz za dzierżawę majątku, a także polityka kadrowa, bo przecież nikomu nie zależy na masowym zwalnianiu personelu. Oczywiście nie wiadomo jeszcze czy do przetargu w ogóle dojdzie. Jeżeli tak, to dopiero wówczas zostaną ogłoszone jego szczegółowe warunki. Zarząd pracuje nad trzecim wariantem, ale na razie starosta odmawia jego upublicznienia ze względów na trwające konsultacje. Bardzo poważnie brany jest pod uwagę drugi wariant. Dlaczego? – Po pierwsze istotne jest doświadczenie w zarządzaniu. W momencie gdy szpital działa w sieci odchodzi się od pewnych kosztów np. administracyjnych, związanych z dostawą leków (można negocjować korzystniejsze ceny – przyp. aut.), kosztów obsługi księgowo-administracyjnej, którą można robić wspólnie dla wszystkich szpitali, a nie dla każdego z osobna. Po drugie, działając w sieci zwiększa się oferta np. w dostępie do usług specjalistycznych, bo przecież jeden typ określonej procedury medycznej wykonywany w jednym szpitalu może być wykonywany w kolejnych.
Spora część społeczeństwa słysząc, że coś jest „niepubliczne”, a szczególnie w przypadku służby zdrowia, od razu myśli, że skoro niepubliczne to prywatne i za wszystko trzeba będzie płacić. Nic bardziej mylnego. Dla szpitali niepublicznych największym podmiotem je finansującym jest Narodowy Fundusz Zdrowia, który tutaj traktowany jest jako pewne źródło finansowania, a nie zło konieczne. Tak więc wszystkie usługi medyczne, które refunduje NFZ będą świadczone nieodpłatnie. Oczywiście w ofercie znajdą się również takie za które zapłacić będziemy musieli. Ale któż z nas nie był z „prywatną” wizytą u lekarza?
Na razie szpital funkcjonuje po staremu. Braki w sprzęcie próbuje się łatać w różny sposób. Zrozumienie wykazali radni miejscy, którzy podczas kwietniowej sesji podjęli decyzję o wyasygnowaniu 400 tys. zł na niezbędny sprzęt medyczny, który m.in. będzie służył w trakcie badań kardiologicznych. Starostwo do zakupu dołoży 150 tys. Te niecałe pół miliona jest jedynie kroplą w morzu potrzeb. Według różnych szacunków na nowe urządzenia trzeba wydać od 3 do 6 mln zł. Powiat nie ma tylu wolnych środków (praktycznie nie ma żadnych) i nie jest w stanie zaspokoić tych potrzeb. Może je natomiast zaspokoić ewentualny dzierżawca, któremu przecież zależeć będzie na dobrym wyposażeniu placówki, bo za tym przyjdą pacjenci, a za nimi z kolei pieniądze no i oczywiście zysk, bo przecież chyba nikt nie zakłada, że firmy które będą się starały o dzierżawę szpitala są instytucjami charytatywnymi.
Dzisiaj pewne jest jedno. Wszyscy mają świadomość, że rozwiązanie problemu jakie stwarza świebodziński szpital, musi być radykalne. Trzeba zrobić, nie krok, ale skok do przodu, który w końcu zdejmie ten wielki finansowy garb z ramion powiatu, który hamuje jego rozwój. Wyobraźmy sobie sytuację w której wpompowane w szpital miliony złotych zostały przeznaczone na inne cele. Na domy pomocy społecznej, szkoły, domy dziecka. Te instytucje wyglądałyby o niebo lepiej niż teraz. A tak? Wyglądają jak wyglądają, a szpital nadal jest na dnie. Nie ma wyjścia – skoczmy do przodu.
Orientacyjny harmonogram przekształceń SP ZOZ w Świebodzinie:
Do końca maja – zbieranie opinii w sprawie uchwały o likwidacji SP ZOZ.
Pierwsza dekada czerwca – Rada Powiatu podejmuje decyzję o likwidacji.
Po 14 dniach od uprawomocnienia się uchwały rozpoczyna się procedura likwidacyjna – powołany zostanie likwidator, który do 2013 roku zamknie wszystkie sprawy związane z likwidowaniem publicznego ZOZu. Data została określona ze względu na zabezpieczenie interesów firm (podpisane wieloletnie umowy) funkcjonujących na terenie szpitala – stacja dializ i laboratorium.
Lipiec – sierpień – wdrożenie najbardziej opłacalnego wariantu przekształceń.
31 grudnia 2007 – Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej przestaje istnieć.
1 stycznia 2008 – działalność rozpoczyna nowy podmiot prawny.