To był pierwszy wieczór z cyklu Otwarta Scena, zorganizowany w Świebodzińskim Domu Kultury. Idea była prosta: każdy chętny artysta-amator mógł zaprezentować swoje talenty przed publicznością. Zainteresowanie było ogromne i przerosło oczekiwania organizatorów. Widownia pękała w szwach.
- W Świebodzinie jest mnóstwo młodych ludzi, którzy jak widać, robią coś ciekawego, interesującego. Często jest tak, że oni to robią „do szuflady”, a my chcieliśmy żeby mieli gdzie zaprezentować swoją twórczość i umiejętności. Właśnie dlatego pojawiła się idea, żeby dać młodzieży taką możliwość – mówi organizator imprezy, prowadzący zajęcia wokalne w ŚDK Tomasz Szylko, który przekonuje, że jest zaskoczony ilością wykonawców i publiczności. A faktycznie jedni i drudzy dopisali, bowiem w jednym z mniejszych pomieszczeń Świebodzińskiego Domu Kultury w miniony piątkowy wieczór, był po prostu tłok. T. Szylko podkreśla zapał i odwagę młodych ludzi, którzy zdecydowali się wyjść przed publikę i się zaprezentować.
W sumie występów było osiemnaście, ale liczba wykonawców była większa, bowiem poza solistami wystąpiły również np. kilkuosobowe zespoły muzyczne. Królował śpiew, ale nie zabrakło także tańca i recytacji.
Już teraz planowana jest druga edycja imprezy, która, jeżeli wszystko dobrze się ułoży, odbędzie się przed końcem roku szkolnego. Najpewniej trzeba będzie ją zorganizować w sali widowiskowej, aby zapewnić lepsze warunki zarówno dla publiki, jak i uczestników. A ci zgodnie chwalili pomysł zorganizowania Otwartej sceny. – To bardzo fajne przedsięwzięcie. Można pokazać swój talent, można pokazać co w duszy gra. Myślę, że wszystkim bardzo się podobało – przekonuje jedna z uczestniczek Paula Żukowska, która nie ukrywa, że liczy na powtórzenie imprezy. Tą opinię podzielają także inni uczestnicy.