W mieniony weekend (11 – 12 czerwca) na wodach Zalewu Zegrzyńskiego odbyły się pierwsze regaty z cyklu Pucharu Polski Klasy Delphia 24 One Design 2011. Na inauguracyjnych regatach zameldowała się jedna z naszych załóg – Kalinowe Pola.
W imprezie wystartowała rekordowa liczba dwunastu załóg, a to za sprawą czterech nowych łodzi, które dołączyły do floty po rozpadzie w klasie Skippi. Jednak „nowi” to nie debiutanci o czym dobitnie świadczą wyniki - w pierwszej szóstce dopłynęły wszystkie nowe załogi.
Pierwszy dzień regat to umiarkowane warunki wiatrowe. W miarę słaby, stabilny wiatr wiejący z północnego zachodu o sile 3 Bft sprzyjał lekkiej załodze Kalinowych Pól.
Pierwszy wyścig napawał optymizmem, bowiem łódka uplasowała się na świetnym trzecim miejscu. Kolejne wyścigi były już dużo trudniejsze, ale równie emocjonujące. - Nasza łódka mimo iż zajmowała odległe miejsca płynęła bardzo blisko ścisłej czołówki, co napawa optymizmem. Sobotnie ściganie ukończyliśmy na szóstym miejscu ze stratą trzech punktów do poprzedzającej nas Max Madia Team – relacjonuje Remigiusz Horodyski z załogi Kalinowych Pól.
W niedzielę wiało już mocniej. 4, w porywach do 5 w skali Beauforta dało niesamowite wrażenia podczas kursów genakerowych, ale jeszcze sprawiało sporo trudności podczas halsówki na wiatr. Niestety załoga Kalinowych Pól miała po drodze klika incydentów na wodzie, co uniemożliwiło jej zajęcie dobrych lokat tego dnia. Zostali wyprzedzeni przez Pawła Tarnowskiego na Apotexie, który fantastycznie radził sobie przez całą niedzielę wygrywając ostatni wyścig. Ostatecznie Kalinowe Pola uplasowały się na całkiem niezłym siódmym miejscu, które jednak wśród członków załogi (Piotr Kotwicki - sternik, Piotr Zawistowski, Piotr Lewandowski, R. Horodyski) budzi niedosyt. Zwyciężył Paweł Oskroba (Vectra).
- Generalnie jesteśmy bardzo zadowoleni z uczestnictwa w tych regatach. Wiemy co mamy do zrobienia przy sprzęcie, wiemy gdzie są jeszcze spore rezerwy, poprawiliśmy również ustawienia. Pływamy szybko, ostro, nie odstajemy od czołówki, co jest dla nas bardzo motywujące. Teraz czeka nas półtora tygodnia pracy przy łódce i udajemy się na rozpoczęcie cyklu PGNiG Bezpiecznie Nad Wodą do Mikołajek – podsumowuje R. Horodyski. W Mikołajkach powinna pojawić się również nasza druga załoga – Computec.