W ostatni piątek (11 marca) w Świebodzinie doszło do tragicznego zdarzenia. W jednym z mieszkań, znajdującym się w kamienicy przy ulicy Sikorskiego, zmarł 38-letni mężczyzna. Wszystko wskazuje na to, iż przyczyną śmierci było zatrucie czadem.
Służby ratownicze wezwano około godziny 15-tej. Gdy na miejsce dotarło pogotowie ratunkowe okazało się, że w łazience jednego z mieszkań znajdują się dwie poszkodowane osoby – mężczyzna leżał w wannie, a na podłodze kobieta.
Pomimo tego, iż mężczyznę reanimowano nie udało się przywrócić jego funkcji życiowych i lekarz stwierdził zgon. Z kolei podtrutą kobietę udało się uratować i przewieziono ją do szpitala.
W chwili obecnej nie ma stuprocentowej pewności co było przyczyną śmierci mężczyzny, choć wszystko wskazuje na to, iż zatruł się on tlenkiem węgla. Zaalarmowani przez pogotowie strażacy kilkakrotnie, za pomocą miernika, próbowali wykryć go w powietrzu. Pomieszczenie było już jednak przewietrzone, a piecyk gazowy wyłączony i śmiertelnego gazu nie stwierdzono. Przyczynę śmierci powinna wyjaśnić zarządzona przez prokuratora sekcja zwłok. Niewykluczone również, że mężczyzna utonął bowiem poszkodowany zsunął się pod wodę.
Było to pierwsze tej zimy śmiertelne zaczadzenie na naszym ternie. Jednak świebodzińscy ratownicy od października ubiegłego roku wyjeżdżali do tego typu zdarzeń pięciokrotnie. Do tej pory kończyło się jedynie na podtruciu. W jednym przypadku życie rodziny uratował zamontowany czujnik tlenku węgla, który zaalarmował mieszkańców o niebezpiecznym gazie znajdującym się w powietrzu. W tym przypadku wydatek kilkudziesięciu złotych się opłacił.