W niedzielne popołudnie Santos udał się do pobliskiej Rzeczycy, aby w derbowym pojedynku zmierzyć się z miejscowym Zrywem. Wyjazd był udany – goście zwyciężyli 4:1, a tym samym na pięć kolejek przed końcem rozgrywek zagwarantowali sobie zwycięstwo w lidze, co naturalnie oznacza awans.
Obie ekipy rozpoczęły spokojnie, dużo było gry piłką, czemu sprzyjała doskonała płyta boiska. Pierwszą sytuację stworzył Santos - w 10 minucie groźnie z rzutu wolnego uderzał Krzysztof Wierzbicki, ale piłka padła łupem bramkarza Zrywu. Jednak już sześć minut później musiał on wyciągać piłkę z siatki po raz pierwszy. Po rzucie rożnym i zamieszaniu pod bramką rywala, piłka spadła pod nogi Mariusza Brodowskiego, który przytomnie odegrał ją do tyłu do Piotra Pietrzaka. Ten natomiast bez zastanowienia huknął lewą nogą „spod kolana” i tym samym otworzył wynik spotkania.
W 20 minucie ładnym strzałem popisał się Janusz Obuchanicz, jednak piłka obiła tylko poprzeczkę. W 28 minucie Santos przeprowadził ładną akcję lewą stroną, Nikodem Rafalik wraz z P. Pietrzakiem „rozklepali” defensywę gospodarzy. Ostatecznie „Niko” odegrał przed bramkę, gdzie „Pieczara” wykończył całość celnym strzałem na bramkę i było już 2:0.
W 30 minucie Zryw przebudził się nieco i po kontrataku zawodnik miejscowych oddał strzał z 18 metra, jednak na posterunku był Patryk Kalita, który zbił piłkę w bok. W odpowiedzi Santos przeprowadził kolejną akcję - ze skrzydła dośrodkował nie kto inny jak Piotr Pietrzak, a w polu karnym głową strzelał J. Obuchanicz. Mimo ofiarnej interwencji bramkarza, piłka po rękach wpadła do bramki.
W 35 minucie Santos powinien podwyższyć - po podaniu Artura Nowaczyka w sytuacji „sam na sam” znalazł się „Janek”. Niestety w tej dogodnej sytuacji strzelił prosto w bramkarza. Jednak już po minucie, po kolejnym podaniu A. Nowaczyka, akcję zamknął K. Wierzbicki i strzałem z bliska podwyższył na 4:0.
Druga odsłona spotkania była dużo spokojniejsza. „Święci” mając sporą zaliczkę bramkową grali bez presji i nie rzucali się do szaleńczych ataków. W 46 minucie faulowany na skraju pola karnego gospodarzy był A. Nowaczyk, jednak strzał Wojciecha Szczepanka z rzutu wolnego był niecelny. Dziesięć minut później po podaniu od Janusza Obuchanicza, również ponad bramką, strzelał naciskany przez obrońcę Krzysztof Wierzbicki.
W 60 minucie Rafał Walczak wszedł w miejsce Tomasza Olechnowicza. W 62 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego jeden z piłkarzy Zrywu strzelał głową obok słupka. W 65 minucie boisko opuścił kapitan Santosu, W. Szczepanek, a w jego miejsce wszedł Marcin Grześkowiak. Po chwili groźnie uderzał Zryw, ale piłka minimalnie minęła bramkę.
W 70 minucie na boisko wszedł Marcin Pietrzak zmieniając N. Rafalika. Po minucie Zryw wywalczył rzut wolny na przedpolu Santosu. Mocny strzał trafił w spojenie bramki po czym świebodzinianie ruszyli z szybką kontrą w wyniku której z prawej strony dośrodkował R. Walczak, a bliski zdobycia bramki był M. Pietrzak, niestety jego strzał głową był niecelny i piłka przeleciała ponad poprzeczką.
W 80 minucie za J. Obuchanicza wszedł T. Pyrtek. Tymczasem od paru ładnych minut pachniało bramką dla Zrywu, który w końcowej części meczu po prostych błędach defensywy gości coraz częściej zaczął dochodzić do sytuacji strzeleckich. Ostatecznie gospodarze zdołali zdobyć honorowe trafienie w 84 minucie. Po stracie piłki przez obrońców Santosu, ta trafiła do Daniela Pisarskiego, który w sytuacji „sam na sam” nie dał szans P. Kalicie i mocnym strzałem zmniejszył rozmiary porażki na 1:4.
Jeszcze w 88 minucie prawą stroną w pole karne Zrywu „wjechał” M. Grześkowiak, jednak jego strzał w długi róg zdołał odbić bramkarz.
Spotkanie skończyło się zwycięstwem Santosu i tym samym na pięć kolejek przed zakończeniem sezonu „Święci” są już pewni zajęcia pierwszego miejsca w lidze.
Bramki: Daniel Pisarski (84.) - Piotr Pietrzak (16, 28.), Janusz Obuchanicz (32.), Krzysztof Wierzbicki (36.).