To już drugi raz, gdy słupki przy chodniku wiodącym do parkingu usytuowanego pomiędzy ulicami Sikorskiego a Kawaleryjską nie mają szczęścia do pijanego kierowcy. W weekend znów zostały „skoszone”.
Pierwszy raz słupki zostały zniszczone we wrześniu ubiegłego roku, gdy pijana 59-latka
nie opanowała swojego BMW i „skosiła” je. W niecały rok później historia się powtórzyła. Tym razem za sprawą młodego mieszkańca Świebodzina.
Do zdarzenia doszło w minioną sobotę (23 lipca) około godziny 9-tej. Wówczas świebodzińscy policjanci otrzymali informację o kolizji drogowej na ul. Sikorskiego. -
Na miejsce natychmiast udał się patrol. Tam okazało się, że wzdłuż drogi „ścięte” zostały słupki odgradzające chodnik od jezdni oraz zniszczony został przydrożny znak. Natomiast kilkanaście metrów dalej stał porzucony, rozbity samochód osobowy marki BMW – relacjonuje rzecznik świebodzińskiej policji mł. asp. Katarzyna Wrocławska.
Mundurowi szybko ustalili i zatrzymali sprawcę kolizji. Okazało się, że autem kierował jego właściciel. Dwudziestokilkulatek został poddany badaniu, które wykazało, że jest nietrzeźwy – ok. 0,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Kierowca został zatrzymany do wytrzeźwienia. Mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Podczas prowadzonego przesłuchania podejrzany przyznał się do postawionego mu zarzutu.
Zniszczone mienie jest własnością miasta. Jak się dowiedzieliśmy, sprawca zobowiązał się na piśmie do naprawienia powstałych szkód na swój koszt w ciągu miesiąca. Jeżeli tego nie zrobi, może się spodziewać kolejnych kłopotów, a straty zostaną wówczas pokryte z jego ubezpieczenia.
Mężczyźnie grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo jej pozbawienia do dwóch lat. Może się również pożegnać z prawem jazdy.