Bardzo miły, a jednocześnie ogromnie wzruszający list otrzymali świebodzińscy strażacy. Zawarte są w nim podziękowania, za udzielenie pomocy przed kilku laty.
Niemal sześć lat temu, 20 lipca 2007 roku na drodze krajowej nr 3 pomiędzy miejscowościami Rosin – Kalsk kierująca samochodem osobowym Citroen ZX straciła panowanie nad autem, zjechała na pobocze doprowadzając do dachowania pojazdu. Kobieta była w ciąży. Ponadto podróżowała z synem. Oboje zostali ranni. To świebodzińscy strażacy jako pierwsi udzielili poszkodowanym pierwszej pomocy i przekazali zespołom pogotowia ratunkowego.
Dzisiaj, po prawie sześciu latach, pani Monika, wtedy poszkodowana, pisze do świebodzińskich strażaków: Piszę aby podziękować za pomoc, którą otrzymałam 20 lipca 2007 od tutejszej straży pożarnej. Mianowicie jestem osobą, która miała wypadek samochodowy, byłam wtedy w ciąży. Obecnie synek ma 6 latek, ma na imię Martinek, uczestniczył w wypadku też mój syn Maciej, obecnie ma 10 lat (wtedy miał 4 latka) i pamiętam jak bardzo się ucieszyłam jak strażak trzymając go na rękach pokazał mi go, że nic mu się nie stało. Dostał wtedy maskotkę strażaka. Do dnia dzisiejszego ją trzyma na łóżku. DZIEKUJĘ ZA UDZIELONĄ NAM POMOC…”
Prawda, że wzruszające?