Z ponad półrocznym opóźnieniem, ale w końcu jest! Trzeci kompleks boisk w naszym mieście został oddany do użytku. Z obiektów można już korzystać.
Prace przy kompleksie boisk, położonym pomiędzy świebodzińskim ogólniakiem i PSP 2, rozpoczęły się w sierpniu ubiegłego roku. Od początku było wiadomo, że nie będzie to standardowa budowa, jak miało to miejsce w przypadku dwóch wcześniejszych kompleksów przy „szóstce” i „siódemce”. Miasto chciało, aby jednocześnie została przebudowana przebiegającą pod boiskiem kanalizacja. Było to spore wyzwanie, bowiem w tym miejscu łączą się dwa główne ciągi (z Osiedla Łużyckiego i okolic oraz z centrum) odprowadzające wodę deszczową do pobliskiego jeziora Zamecko. Dodatkowo biegnie tędy również kanalizacja sanitarna. To właśnie konieczność wykonania tych prac, była głównym powodem opóźnień. Ułożenie rur, których średnica sięgała miejscami dwóch metrów (!), było sporym problemem.
Ostatecznie prace ziemne, które nastręczały tak wielu kłopotów, zostały zakończone na przełomie października i listopada. Niewiele później roboty wstrzymała pogoda. Zresztą ta rzadko kiedy sprzyjała budowlańcom. Częste deszcze nie pozwalały na „przepięcie” kanalizacji burzowej, która niemal bez przerwy była wypełniona wodą.
Wiosną, a właściwie jeszcze późną zimą, prace wznowiono. Przeprowadzono roboty wykończeniowe we wzniesionym już budynku spełniającym rolę szatni, toalet i magazynu. Już przed zimą wyglądał on z zewnątrz na gotowy, jednak w środku trzeba było wszystko wykończyć - ułożyć płytki, kafelki, zamontować prysznice, ubikacje itd.
Naturalnie konieczne było również ułożenie nawierzchni boisk, ale to mogło nastąpić dopiero gdy zaczęły panować wystarczające temperatury. Wykonano także ogrodzenie i zagospodarowano zieleń.
Osobną sprawą jest kwestia finansowania. W związku z tym, że m.in. termin budowy nie został dotrzymany, pieniądze które miasto, jako inwestor, miało obiecane od marszałka województwa oraz z ministerstwa (po 333 tys. zł) stanęły pod znakiem zapytania. Zimą burmistrz Dariusz Bekisz i szef gminnej oświaty Ryszard Graczyk byli nawet w Warszawie próbując skłonić osoby z ministerstwa sportu, odpowiedzialne za realizację programu, do niezabierania środków. Podobne zabiegi czyniono także w Urzędzie Marszałkowskim. Sprawa długo wisiała na włosku i w pewnym momencie wydawało się, że udało się znaleźć odpowiednią formułę, która pozwoli na współfinansowanie. W połowie lutego nawet radni sejmiku wojewódzkiego podjęli decyzję o przyznaniu dla Świebodzina 150 tys. dotacji (tyle miały dostać miasta w których jest już przynajmniej jeden Orlik). Ostatecznie jednak ministerstwo stwierdziło, że pieniędzy nie da, a w ślad za nim poszedł marszałek. Tym samym cała inwestycja musiała zostać pokryta z budżetu samorządów. Liczba mnoga jest tutaj jak najbardziej uzasadniona - w kosztach partycypuje również starostwo (kilkaset tysięcy zł w wartej ok. 2 mln inwestycji). Trzeba bowiem pamiętać, że z obiektów korzystać będą uczniowie szkoły podległej gminie (PSP 2) i starostwu (I LO).
Pomimo tego, że obiekt nie znalazł się ostatecznie na liście programu Moje boisko – Orlik 2012 i w związku z tym gmina może nim zarządzać w sposób dowolny, np. nie musi zatrudniać animatorów sportu, tylko może wpuścić dzieciaki „samopas”, to na szczęście nie zdecydowała się na takie rozwiązanie. Na obiekcie zatrudnieni zostali animatorzy. Niestety budżet jest napięty do tego stopnia, że nie mam mowy o tym, aby obiekt dostępny był przez cały dzień w okresie wolnym od szkoły. W wakacje z obiektu korzystać będzie można w godzinach 17 – 21 (w weekendy 13 – 21). Po prostu do dyspozycji jest tylko jeden etat, bo na zatrudnienie dodatkowych osób nie ma w budżecie pieniędzy. Niewykluczone jednak, że godziny otwarcia z czasem ulegną zmianie. – Będziemy patrzeć jakie jest zapotrzebowanie. Na pewno będziemy starać się być elastyczni. Oczywiście w ramach posiadanych środków – zapewnia R. Graczyk.
Cztery godziny dziennie, to nienajlepsze rozwiązanie, ale w tym momencie jedyne możliwe. Lepiej będzie po wakacjach, bowiem w trakcie roku szkolnego, to właśnie placówki oświatowe będą korzystać z obiektów od rana do godzin popołudniowych, a później obiekt będzie dostępny dla wszystkich chętnych.