Pogoń Świebodzin zagrała dzisiaj (9 luty) swój czwarty sparing w okresie przygotowawczym do piłkarskiej wiosny. Przeciwnikiem był nie byle kto, ale murowany faworyt do awansu do trzeciej ligi - Promień Żary.
Przeciwnik wymagający, jednak piłkarzom ze Świebodzina udało się osiągnąć korzystny i przekonywujący wynik, bo wygrana 0:3 nie może być przecież przypadkiem.
Pierwszą bramkę zdobył już w trzynastej minucie Kondrat Romańczuk, który znakomicie wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego wykonanego przez Tomasza Iwanowskiego. Romańczuk od początku stycznia trenuje z Pogonią. Ostatnie pół roku spędził w Unii Kunice do której został wypożyczony z Amici Wronki. Drugiego gola dla świebodzińskiego trzecioligowca strzelił Tomasz Jaworski, który w sytuacji „sam na sam” nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Trzecia bramka, która ustaliła wynik spotkania była jednocześnie jego ozdobą – przepięknym i co ważniejsze celnym strzałem z woleja z szesnastu metrów popisał się Damian Janecki.
- Zawodnicy i również ja, jesteśmy zadowoleni z dzisiejszego sparingu. Dawno nie było meczu w którym Pogoń nie straciłaby bramki. Dawno nie strzeliła również w jednym spotkaniu trzech. Mam nadzieję, że po tej wygranej zawodnicy uwierzą w siebie, w to że mogą wygrywać – powiedział po meczu trener Sylwester Buczyński. „Zero z tyłu” to zasługa całej drużyny, ale nie można nie wspomnieć o dobrze spisującym się testowanym bramkarzu Mirosławie Kasprzaku, który bronił bardzo dobrze i zyskał uznanie w oczach trenera.
Wydaje się, że wprowadzana przez trenera Buczyńskiego taktyka zaczyna przynosić efekty i co istotne przekonują się do niej zawodnicy wypełniając jego założenia.
Za tydzień Pogoń zagra w Zielonej Górze na sztucznej murawie z Lechią. Nikt by się nie pogniewał, gdyby nasi zawodnicy osiągnęli równie korzystny wynik.