To był niecodzienny pogrzeb, o ile o pogrzebach można mówić, że są czymś codziennym. W minioną sobotę (2 października) na świebodzińskim cmentarzu odbyła się ceremonia podczas której do grobu złożono ciała nienarodzonych dzieci.
Świebodzin jest jednym z nielicznych miast w Polsce, w którym cyklicznie organizowane będą pogrzeby Dzieci Utraconych, czyli takich które rozstały się z tym światem, zanim tak naprawdę się na nim pojawiły.
Pierwszą uroczystość zorganizowano w sobotę na cmentarzu w Świebodzinie. Najpierw zgromadzeni, wśród których byli m.in. rodzice dzieci, którym nie dane było przyjść na ten świat, modlili się w cmentarnej kaplicy w której później biskup Paweł Socha odprawił mszę za Dzieci Utracone oraz ich rodziców. W jej trakcie mówił o stanowisku kościoła wobec dzieci, które straciły życie w wyniku poronienia. Po mszy kondukt z trumienką, w której znajdowało się 35 ciałek, przeszedł do krypty położonej w nowej części cmentarza. Trumna z ciałami została złożona do krypty.
W krypcie chowane będą cyklicznie dzieci, których ciała przechowywać będzie świebodziński szpital. Czy uroczystości będą się odbywały co kwartał, czy też co pół roku, tego przewidzieć nie sposób. Mówiąc wprost, wszystko zależy od tego, jak wiele ciał zgromadzi się w danym czasie. Na pewno każdy z nas chciałby, aby takie smutne uroczystości odbywały się jak najrzadziej.
Skąd wziął się pomysł na pochówek dzieci nienarodzonych? – Kilka miesięcy temu burmistrz Dariusz Bekisz zapytał mnie, czy nie zająłbym się takimi pochówkami. Od razu powiedziałem, że tak. Teraz wiem, że warto było. Patrząc na reakcje ludzi widać było, że potrzebują upamiętnienia tych wielkich strat – przekonuje Ryszard Łotarewicz, prezes oddziału Akcji Katolickiejprzy parafii św. Michała Archanioła w Świebodzinie.
Za słowami poszły czyny. Miasto przygotowało miejsce i kryptę na cmentarzu. Doszło również do porozumienia ze szpitalem, który zgodził się przechowywać ciała do momentu ich pochówku. Zresztą robił to również wcześniej.
Do tej pory, gdy pochówek, jaki miał miejsce w sobotę, nie był organizowany, ludzkie płody, szczególnie te, które nie miały jeszcze 22 tygodni, były często traktowane jako odpady medyczne i razem np. z pozostałościami pooperacyjnymi utylizowane. Po 22 tygodniu od poczęcia lekarze wystawiali akty zgonu (przed tym terminem nie wszyscy chcą to robić) i niekiedy pogrzeby się odbywały.
Krypta, na której niedługo pojawi się pomnik, będzie miejscem w którym rodzice, którzy utracili swoje dzieci przed ich narodzeniem, będą mogli zapalić świeczkę i położyć kwiaty.