Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / „Koza” zastąpił „Fiedzię” A A A     
al|2012-01-12 20:52:04  
Trener Marian Fiodorowicz w trakcie dyskusji z arbitrem podczas jednego ze spotkań. foto: santos.swiebodzin.pl
Na początku stycznia świebodziński Santos rozstał się ze swoim trenerem Marianem Fiodorowiczem. Ta decyzja dla wielu, w tym dla samego szkoleniowca, jest dużym zaskoczeniem, bowiem pod jego wodzą występy „Świętych” były pasmem sukcesów.
 
            Marian Fiodorowicz pracował z Santosem Świebodzin przez rok (zastąpił Andrzeja Puchacza). W tym czasie prowadzony przez niego zespół zgromadził w rozgrywkach ligowych 78 punktów. Ten znakomity dorobek udało się uzbierać w 28 spotkaniach z których aż 25 (!) zakończyło się zwycięstwem „Świętych”, a w pozostałych trzech padł remis. Po żadnym meczu Santos nie schodził z boiska pokonany. Na koncie trenera Fiodorowicza są także cztery spotkania pucharowe z których porażką zakończyło się tylko jedno (z Formacją Port 2000 Mostki). Wcześniej jego podopiecznym udało się zdobyć Puchar Polski na szczeblu podokręgu. Wyniki osiągnięte w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu pozwoliły na upragniony awans do klasy A. Obecnie Santos lideruje w tej klasie rozgrywkowej z przewagą siedmiu punktów nad Sokołem Dąbrówka Wlkp.
            Stare piłkarskie porzekadło mówi, że to wyniki bronią trenera. Okazuje się jednak, że nie zawsze, czego dobitnym przykładem jest zwolnienie M. Fidorowicza z funkcji szkoleniowca. Jakie są powody? – Powiedziano mi, że pomiędzy mną a zawodnikami „wypaliła się chemia”. To wszystko. Nic więcej nie usłyszałem – mówi trener Marian Fiodorowicz, który o decyzji włodarzy klubu dowiedział się 2 stycznia. Jednak jak twierdzi kilka dni wcześniej dopytywał swoich pracodawców, czy docierające do niego informacje o planach zmiany trenera są prawdziwe. – 27 grudnia powiedziano mi, że dalej będę trenerem Santosu, dlatego odmówiłem Toromie Torzym z której miałem propozycję, a tymczasem po kilku dniach dostaję informację, że trenerem Santosu jednak już nie będę.
Ta sytuacja sprawia, że trener Fiodorowicz czuje się „wystawiony do wiatru”, bo w międzyczasie posada w Torzymiu została zajęta przez innego szkoleniowca. – Coś takiego spotkało mnie po raz pierwszy w mojej karierze. Osiągamy świetne wyniki, zespół szedł fajnie do przodu, a tutaj taka wiadomość spada jak grom z jasnego nieba. Pomimo tego, że jak słyszę, klub nie ma do mnie pretensji o sprawy szkoleniowe. Może to dlatego, że nie pogłaskałem jakiegoś zawodnika? Ale przecież to bzdury! Jeżeli ma się w kadrze 20 ludzi, to kilku zawsze będzie czuć się pokrzywdzonymi. Ten kto będzie siedział na ławce zawsze będzie mówił, że trener jest „be” – przekonuje M. Fiodorowicz, który zapewnia, że pomiędzy nim a piłkarzami nie było żadnego otwartego konfliktu. – Konflikt mógłby być wtedy, gdybyśmy się pobili. Bo jeżeli ja zwracam zawodnikowi uwagę, że źle gra, a on ma o to pretensje, to nie uważam że to jest konflikt. Przecież ja jestem właśnie od tego. Im się chyba nie podobało, że nie mieli nade mną żadnej władzy. Ja się nie dam ukręcić i nie pozwolę się wtrącać do składu. Jeżeli zatrudniasz trenera, to dajesz mu pełną władzę w sprawach sportowych. Tak to powinno wyglądać. Ja do kierowania klubem się nie wtrącałem. Nie zasłużyłem na takie rozstanie z Santosem – mówi Marian Fiodorowicz.
            O powody rozstania ze szkoleniowcem zapytaliśmy prezesa KP Santos Świebodzin Pawła Śliwę. – Absolutnie nie chodziło o wyniki sportowe, bo te były dobre. Po części chodziło o sprawy finansowe, a po części o trudny charakter trenera Fiodorowicza. Mieliśmy wrażenie, że zawodnicy i trener nie patrzą w tą samą stronę. Coś się wypaliło. Wyszliśmy z założenia, że należy się martwić gdy jest dobrze, bo jak będzie źle, to jest już za późno – mówi P. Śliwa, który zapewnia, że nie była to łatwa i jednomyślna decyzja.
 
            W rundzie wiosennej Santos Świebodzin poprowadzi doskonale znany świebodzińskim kibicom Tomasz Traczyński. Popularny „Koza” był niegdyś jedną z najjaśniejszych postaci świebodzińskiej Pogoni.
Powrót
KOMENTARZE
babinicz|2012-01-12 21:44:05
Fiedzia nie zasłużył na to żeby tak go potraktować. to było nieeleganckie
piotrek54345|2012-01-13 08:09:58
to jest właśnie piłka nożna i szacunek do swojego trenera. jak można być obrażonym czy miec jakiekolwiek pretensje do szkoleniowca za to,że siedzi się ma ławce.. powinno to motywować zawodnika do jeszcze większej pracy i wysiłku na treningach. śmiech na sali. gwiazdorstwo..
omgfontana|2012-01-13 10:13:45
najwiecej do skomentowania maja oczywiscie ci ktorzy nie maja zielonego pojecia o tym co sie w Santosie dzieje. No ale wiadomo dla nieprzychylnych kazda sytuacja bedzie dobra zeby wbic szpile. panie babinicz a bardzo eleganckie ze strony trenera bylo wyzywanie swoich zawodnikow od debili w czasie meczu?
...ZaRmeN|2012-01-13 12:55:18
błąd jest ,santos ma 26 zwycięstw i 2 remisy jak już .
fajans|2012-01-13 14:04:32
ten mariaż trenera Fiodorowicza z santosem od początku wydawał mi się dziwny. przecież wiadomo było, że Fiedzia to człowiek "harakterny" i nie pozwoli soba kierować, a z drugiej strony zawodnicy santosu też nie chcieli się godzić z jego decyzjami które wydawały im sie niezrozumiałe, albo niezaspokajały ich ambicji. moim zdaniem okazało się, że najwazniejszy nie jest wcale zespół a zranione ambicje niektórych zawodników
ogórek pogon232|2012-01-13 14:34:08
piotrek54345 - widac mało wiesz na ten temat to co piszą nie zawsze jest prawdą , jeżeli zespołowi jest nie po drodze z trenerem , nie wprowadza żadnych nowinek treningowych i stawia na grupę 11 lub 12 zawodników gdzie w kadrze jest 20 i ty to nazywasz gwiazdorstwem ?? ogarnij piłkę ręczną
piotrek54345|2012-01-13 14:59:31
rzeczywiście mało wiem na ten temat, komentuje to o czym piszą w artykule. akurat o piłce ręcznej wiem na pewno więcej niż ty, więc nie wmawiaj mi,że jakikolwiek szczypiornista podważy zdanie trenera i zachowa się jak gwiazda.. owszem są wyjątki,ale jeśli mówimy o zdyscyplinowaniu to sądzę, że nie ma tu do czego porównywać..
AnonFSW|2012-01-14 10:12:55
Ciekawe piotrek54345 skąd wiesz, że Twoja wiedza jest większa niż pogon232. Przecież nawet gościa nie znasz.

Według mnie jakby nie było to mogli normalnie w twarz powiedzieć, że planują zmianę trenera.
marek|2012-01-14 10:22:04
Oby to nie był początek końca Santosu ,
Jolka|2012-01-14 12:12:11
Marian jest dobry kiedy ma odpowiednio dobrych zawodników i jedzie po nich jak po lodzie to są już u niego nabyte metody nie do usunięcia.Tomek to człowiek koleżeński lubiany i znany w świadku piłkarskim nie konfliktowy i na pewno doprowadzi Santos do okręgówki a Fiedzia niech sobie idzie na emeryturę trenerską tak byłoby najlepiej dla naszej Świebodzinskiej piłki nożnej.
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego