Ponad trzydzieści osób zastanawiało się w jaki sposób działać wspólnie, aby szpitale, które zarządzane są przez firmy prywatne, były traktowane przez płatnika na równi z publicznymi. Niestety doświadczenia pokazują, że jest się czym martwić.
Spotkanie w którym uczestniczyli przedstawiciele samorządów (na terenie których funkcjonują lecznice Grupy Nowy Szpital), szefowie poszczególnych placówek oraz prezesi GNS i Zakładu Usług Konsultingowych Know How (ściśle związany z GNS), zorganizowano pod koniec ubiegłego tygodnia w lubrzańskim ośrodku Martinez. Tam przez dwa dni głowiono się nad tym, jak poprawić sytuację lecznic m.in. spod szyldu Grupy Nowy Szpital.
Z danych przedstawionych przez prezesa Know How, Adama Roślewskeigo wynika, że w ostatnim czasie w województwie lubuskim odnotowano wyraźny, bo aż dwudziestoprocentowy spadek wartości kontraktów na lecznictwo w Niepublicznych Zakładach Opieki Zdrowotnej (takimi właśnie są szpitale GNS). Ta sytuacja dotyczy również świebodzińskiego szpitala. Co ciekawe, w tym samym czasie kontrakty dla największych lubuskich lecznic (Zielona Góra i Gorzów – zadłużony na ok. 250 mln zł) wzrosły odpowiednio o 7,1 i 9,5 proc. Trzeba również wiedzieć, że NFZ w naszym województwie dysponuje coraz większymi pieniędzmi. Gołym okiem widać, że lubuski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia faworyzuje publiczne placówki kosztem niepublicznych, a przecież w jednych jak i drugich, leczą się tacy sami ludzie, którzy nie muszą płacić za usługi medyczne z własnej kieszeni. – Płatnik nie traktuje wszystkich podmiotów w ten sam sposób. Czujemy się dyskryminowani. A trzeba pamiętać, że pod naszą opieką jest 1/4 Lubuszan – przekonywał A. Roślewski. Wtórował mu Marcin Szulwiński, prezes Grupy Nowy Szpital, która zarządza największą w Polsce siecią niepublicznych szpitali (12 placówek – w tym 7 w naszym województwie, 2 tysiące łóżek, 3 tys. pracowników). – Jesteśmy w kraju liderami, ale to obciąża nas wielką odpowiedzialnością. To spotkanie wymusiła sytuacja. Zostaliśmy zepchnięci do narożnika. Musimy się wspólnie zastanowić co dalej robić– apelował prezes GNS, której tegoroczne obroty sięgną 240 mln złotych (cztery lata temu 51 mln). M. Szulwiński opowiadał o funkcjonowaniu sieci szpitali i o korzyściach, jakie daje efekt skali. Z przedstawionych przez niego danych wynika m.in., że w ubiegłym roku GNS poczyniła zakupy za niemal 30 mln zł. Dzięki zakupom centralnym, co daje m.in. możliwość negocjacji cen, udało się zaoszczędzić blisko 3 mln (!).
Można odnieść wrażenie, że właśnie za dobre zarządzanie, NFZ „nagradza” Grupę Nowy Szpital coraz mniejszymi kontraktami. Ale narzekano nie tylko na NFZ. Pretensje płyną także w stronę Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego, który zdaniem uczestników spotkania, dyskryminuje niepubliczne ZOZy przy podziale funduszy unijnych na ochronę zdrowia, wychodząc z założenia, że te pieniądze powinny trafić jedynie do placówek publicznych. Dobitnie świadczą o tym liczby – 98,9 proc. środków z tej puli trafiło właśnie do tych placówek (o sprawie pisaliśmy
tutaj). –
Taka sytuacja w naszym województwie byłaby nie do pomyślenia. To jawne łamanie prawa – mówiła wyraźnie zaskoczona
Marzena Kępińska, starosta powiatu świeckiego (województwo kujawsko-pomorskie), w którym również działa lecznica GNS. W tej placówce, dzięki unijnej dotacji sięgającej 4,4 mln złotych, przeprowadzono jej gruntowną modernizację. Tam zgodnie z prawem można było przyznać środki. U nas niestety nie.
M. Kępińska nie była jedynym przedstawicielem samorządu, który widzi potrzebę wspólnego działania, wymuszoną taką, a nie inną postawą płatników, którzy niejednakowo traktują wszystkie podmioty. – Nie jesteśmy samorządowcami z pierwszej łapanki. Cieszę się, że jestem w grupie samorządowców, którzy odważyli się na działania restrukturyzacyjne w lecznictwie. Nie możemy pozwolić, żeby za rozsądne działania nas karano. Musimy działać razem. Tylko wówczas jest szansa na to, że usłyszą nasz głos – przekonywał starosta Zbigniew Szumski.
Można się zastanawiać, dlaczego samorządowcy swoimi działaniami chcą wspierać prywatną firmę. Czy nie mogą powiedzieć – Skoro wzięliście to na swój kark, to teraz radźcie sobie sami? Oczywiście, że mogą, jednak byłby to wyraz skrajnej nieodpowiedzialności. Przecież tak naprawdę problem dotyka ich mieszkańców, którzy na skutek coraz mniejszych kontraktów, mogą mieć ograniczony dostęp do usług medycznych. A do tego nikt nie chce dopuścić.
Uczestnicy spotkania tak naprawdę nie chcieli niczego wielkiego. Nie domagali się specjalnego traktowania, ani ekstra pieniędzy. Ich postulat jest przejrzysty i banalnie prosty – traktujcie wszystkich na równi, niezależnie od podległości i formy prawnej.
Starostowie z powiatów (w których funkcjonują placówki GNS) naszego województwa ustalili, że powstanie Porozumienie wraz ze Stanowiskiem w sprawie sytuacji w lubuskiej ochronie zdrowia. Ustalono również, że do Porozumienia, nazwanego Świebodzińskim, zaproszeni zostaną ponadto burmistrzowie Szprotawy i Skwierzyny. Być może dokumenty zostaną podpisane jeszcze w tym tygodniu w Świebodzinie. Trafią one do kandydatów na parlamentarzystów, Konwentu Starostów Lubuskich oraz do Zarządu Związku Powiatów Polskich.