Nie powiódł się występ Mateusza Baka na lekkoatletycznych Mistrzostwach Europy Juniorów. Nasz zawodnik na dystansie 1500 metrów pobiegł poniżej swoich możliwości i nie zakwalifikował się do finału.
To była pierwsza impreza, podczas której Mateusz Bak startował z orłem na piersiach. W miniony czwartek we włoskim Rieti nasz biegacz wystartował w półfinale 1500 metrów. Niestety nie był to udany występ. Mateusz przybiegł na ostatnim miejscu, osiągając czas 3:55:84. To niemal dziesięć sekund więcej niż jego rekord życiowy.
Bieg w ogóle nie należał do najszybszych, a jak mówi trener M. Baka, Remigiusz Wierzbicki, jego podopieczny zdecydowanie woli gdy tempo jest wysokie. W drugim półfinale właśnie tak było. Kto wie, gdyby właśnie tam pobiegł Mateusz, to może byłby w finale? Ale to już tylko gdybanie. Jednak w przypadku gdyby nasz biegacz znalazł się w finale i wyrównałby „życiówkę”, wówczas zająłby szóste miejsce. Niestety nie zajął żadnego.
Pomimo niepowodzenia nie ma jednak powodów do rozpaczy. Wierzymy, że wielka sportowa kariera dopiero przed naszym zawodnikiem, choć na pewno Mateusz będzie musiał udowodnić, że nienajlepszy występ we Włoszech był jedynie wpadką debiutanta.