Dzisiaj (25 stycznia) po godzinie jedenastej na odcinku drogi pomiędzy miejscowościami Wityń a Myszęcin doszło do tragicznego wypadku w którym śmierć poniosła jedna osoba, a dwie zostały ranne.
Kierowca BMW na numerach kujawsko-pomorskich, jadąc od strony Świebodzina w trakcie (jak przypuszcza policja) nieprawidłowego manewru wyprzedzania, stracił kontrolę nad pojazdem. Jak informuje szef świebodzińskiej drogówki komisarz Rafał Wawrzyniak, prawdopodobnie w trakcie tego manewru (gdy pojazd znajdował się na przeciwległym pasie ruchu) z naprzeciwka nadjeżdżał inny samochód. Kierowca BMW chcąc uniknąć zderzenia gwałtownie zmienił pas. Auto wpadło w poślizg i zaczęło sunąć bokiem, po czym stoczyło się ze skarpy, zaczęło koziołkować i zatrzymało się na przydrożnym drzewie. Siła uderzenia była potężna - 30-letni pasażer, którego stroną uderzyło auto, nie miał najmniejszych szans na przeżycie.
Zastępca komendanta świebodzińskiej Straży Pożarnej mł. bryg. Dariusz Paczesny informuje, że na skutek zniszczenia pojazdu wszyscy podróżujący nim mężczyźni zostali uwięzieni we wraku i konieczne było wykonanie przez strażaków dostępu, przy pomocy hydraulicznego sprzętu ratowniczego, przez który wydobyto rannego kierowcę i drugiego pasażera. Kierowca w ciężkim stanie został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Zielonej Górze, a pasażera przewieziono karetką do świebodzińskiej lecznicy.
Na miejsce wezwano prokuratora i policyjnych techników. W trakcie wykonywanych na miejscu czynności wystąpiły utrudnienia w ruchu, który odbywał się wahadłowo.