Amatorom muzyki jazzowej, wczorajsze późne popołudnie (25 kwietnia) na pewno upłynęło w dobrej atmosferze. Kilkudziesięciu wielbicieli tego gatunku muzycznego przez ponad godzinę słuchało w sali świebodzińskiego muzeum solowego koncertu Dariusza Ziółka.
Nazwa koncertu – Głos i bas – adekwatnie oddaje to, czego wysłuchali przybyli na koncert. Artysta zagrał świetne kompozycje z pierwszej („4 Bass”) i drugiej płyty (Voice'n'Bass”), oraz zupełnie nowe kawałki. Po reakcji publiczności widać było, że podobało im się wszystko, bo brawa jakimi nagrodzili D. Ziółka, były naprawdę szczodre, a w końcówce „zmusiły” go do bisu.
Muzyk po koncercie nie krył zadowolenia – Bardzo lubię grać dla takiej kameralnej publiczności. Wolę to, niż występy halowe, które również mi się czasami zdarzają, choć oczywiście nie solo. Cieszę się, że mogłem po raz kolejny przyjechać do Świebodzina.
Czy wielbiciele talentu Ziółka mogą się spodziewać nowej płyty? – Myślę o tym powoli, ale trzeba jeszcze trochę odczekać – mówi muzyk.
Dariusz Ziółek przyjechał do naszego miasta na zaproszenie Muzeum Regionalnego, które zainicjował przyjaciel artysty Maciej Przybysławski.
