Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Bezrobocie – nie jest tak źle A A A     
al|2010-01-28 11:20:52  
Siedziba Powiatowego Urzędu Pracy w Świebodzinie. foto: archiwum
Jedni mówią, że kryzys za nami i że może być już tylko lepiej. Z kolei inni twierdzą, że na odbicie się od dna trzeba jeszcze poczekać. Można pokusić się o stwierdzenie, że miarą, a właściwie jednym z elementów za pomocą których można zmierzyć kondycję gospodarki jest poziom bezrobocia. Postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda ono na naszym terenie.
 
            Jest na pewno wyższe niż rok temu, gdy informowaliśmy o tym, że bezrobocie w Powiecie Świebodzińskim za listopad 2008 (dane podawane są z opóźnieniem) wynosiło 7,4 proc. (1861 osób). Najnowsze dane (również za listopad) pokazują, że bezrobocie w naszym powiecie wynosi równe 10 procent, a bez pracy pozostają 2393 osoby.
            A jak sytuacja zmieniała się na przestrzeni roku? Gdyby zrobić wykres byłby on „falisty”. Bezrobocie za luty wynosiło 9,6 proc. Za marzec wzrosło do 9,9 proc., by w czerwcu i lipcu sięgnąć 10,3. Później spadło do 9,7 (sierpień-wrzesień). Teraz znowu wzrosło do wspomnianych 10 proc. Czy to stała tendencja wzrostowa? Tego nie wiadomo, ale tak jak wszyscy mamy nadzieję, że jednak nie.
            Największa liczba bezrobotnych jest naturalnie w Gminie Świebodzin i według ostatnich dostępnych danych wynosi 1,3 tys. osób (rok temu 1076). Gmina Zbąszynek ma 268 bezrobotnych (w ubiegłym roku 164), Łagów 251 (189), Skąpe 212 (166), Szczaniec 202 (152), Lubrza 160 (111). Naturalnie musimy pamiętać o zachowaniu odpowiednich proporcji, w tym przypadku o liczbie mieszkańców poszczególnych gmin. Prawie 1,5 tys. osób to mieszkańcy wsi. Prawo do zasiłku ma zaledwie 506 osób. Aż 634 osoby to długotrwale bezrobotni, a 670 osób nie posiada kwalifikacji zawodowych.
            Suche fakty nie napawają radością, jednak gdy popatrzymy na inne powiaty w województwie to na naszej twarzy pojawić się może uśmiech. Praktycznie wszędzie bezrobocie jest wyższe. Wyjątkiem są jedynie powiaty grodzkie: Gorzów – 6,9 proc., Zielona Góra – 7,4. Ta tendencja utrzymuje się już od lat. W powiatach ziemskich (takich jak nasz) najgorzej jest w Krośnie Odrzańskim i Nowej Soli – odpowiednio 26,9 i 26 proc. Nieco lepiej jest w żagańskim – 24 i Strzelcach Krajeńskich - 23,7. W międzyrzeckim bezrobocie wynosi 20,6 proc. W pozostałych powiatach bezrobocie spada poniżej 20 procent. Słubice - 18,9; Żary - 18,3; Wschowa - 14,9; Zielona Góra (ziemski) - 14,5; Sulęcin - 14,2; Gorzów (ziemski) - 11,1 proc.
O ile w tym przypadku bardzo dobrze wypadamy na tle pozostałych powiatów, to biorąc pod uwagę odsetek bezrobotnej młodzieży (do 25 roku życia) nie jest już tak dobrze, bowiem w naszym powiecie jest on najwyższy i wynosi aż 24 proc.
            Nie ma zbyt wielu ofert pracy. Na stronie internetowej Powiatowego Urzędu Pracy w Świebodzinie dzisiaj rano było ich około pięćdziesięciu. Niecałe półtora roku temu było ponad dwieście (!), a pracodawcy mieli problemy ze znalezieniem pracowników. Póki co o takiej sytuacji możemy na razie zapomnieć. Co więcej w najbliższym czasie bezrobocie w naszym powiecie może jeszcze wzrosnąć. Mówi o tym dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Świebodzinie Barbara Suwała. – W grudniu informowaliśmy naszych bezrobotnych o tym, że w styczniu wzrośnie wysokość zasiłku (717 zł brutto przez pierwsze trzy miesiące, 563 zł przez kolejne – przyp. AL.). I tak jak się tego spodziewaliśmy liczba rejestrujących się osób jest większa. Już teraz mamy zarejestrowanych około 400. Myślę, że zarejestruje się w tym miesiącu około 150 osób więcej niż w grudniu.
Na pewno w najbliższym czasie liczba bezrobotnych nie spadnie na skutek prac sezonowych, które po prostu jeszcze się nie rozpoczęły. Ci, którzy „ruszą” do nich za kilka miesięcy będą do tego czasu figurować jako bezrobotni, co naturalnie znajdzie swoje odzwierciedlenie w statystykach. Dyrektor Suwała nie spodziewa się jednak, że będą one dużo wyższe. -  Żadna z dużych firm nie sygnalizuje zwolnień grupowych, co jest oczywiście bardzo dobrą wiadomością – cieszy się B. Suwała. Co prawda nie wszystkie zakłady z powrotem na „hura” przyjmują pracowników, ale np. Sprick Rowery zatrudnił około 80 osób. Być może i inne firmy, niekoniecznie te wielkie, również zaczną zatrudniać. Barbara Suwała nie spodziewa się zatem znaczącego wzrostu bezrobocia. – Jeżeli w trakcie miesiąca przybędzie kilkudziesięciu bezrobotnych to żadna wielka katastrofa się nie stanie, bo będziemy w stanie tym ludziom pomóc. W jaki sposób? Chociażby wykorzystując środki przeznaczone na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Co prawda pieniądze na ten cel jeszcze nie wpłynęły, ale spodziewane są na przełomie lutego i marca. – Już od 1 lutego będziemy kierować na staż, chociaż nie mamy jeszcze decyzji o przyznaniu środków. Ale podjęłam decyzję o tym, że jednak bezrobotnych już teraz będziemy tam kierować – zapewnia B. Suwała. Jednak do czasu napłynięcia środków nie będzie mowy o dotacjach, które mogą zostać przeznaczone m.in. na „rozkręcenie” własnego biznesu. A są to niemałe pieniądze. Dość powiedzieć, że w roku ubiegłym Powiatowy Urzad Pracy w Świebodzinie rozdysponował niemal 5 mln złotych. Gro z tych pieniędzy w 2009 roku, ale i w tym przeznaczonych zostanie na staże. Skorzystają z nich głównie ludzie młodzi, którzy dopiero szukają swojej pierwszej pracy. To dobre rozwiązanie, bo właśnie u nas młodych bezrobotnych jest najwięcej w porównaniu z innymi powiatami w województwie. Sporo pieniędzy wydanych zostanie także na szkolenia. Świebodziński PUP liczy na to, że w tym roku do swojej dyspozycji będzie miał podobne sumy jak w 2009.
            Te spore pieniądze mają sprawić, że poziom bezrobocia będzie możliwie jak najniższy. W ubiegłym roku Barbara Suwała bardzo precyzyjnie przewidziała jego poziom. Jaki będzie w tym? – Myślę, że w tym roku w najgorszej sytuacji bezrobocie może sięgnąć jedenastu procent. Jednak wydaje mi się, że tego poziomu nie osiągniemy. No chyba, że nastąpi jakaś katastrofa.
Wielkiej poprawy w stosunku do ubiegłego roku nie widzi Tomasz Juszkiewicz,doradca podatkowy ze Świebodzina. - Gdybym miał jednym słowem odpowiedzieć na pytanie, czy kryzys gospodarczy mamy za sobą, odpowiedzieć mogę przecząco. Uważam, że kondycja finansowa lokalnych przedsiębiorstw, i to zarówno tych małych jak i większych, nie potwierdza opinii o końcu kryzysu. Wręcz przeciwnie, pod koniec 2009 roku w niektórych sektorach sytuacja uległa pogorszeniu, mam tu na myśli przede wszystkim obrót towarowy pomiędzy podmiotami gospodarczymi, który z różnych względów uległ ograniczeniu. Również branża handlu detalicznego zanotowała gorszy wynik niż można się było spodziewać po miesiącu takim jak grudzień. Nie lepiej jest w sektorze usług. O ile przyhamowanie w ilości świadczonych usług w sektorze budowlanym można wytłumaczyć porą roku, o tyle słaby wynik finansowy firm świadczących usługi transportowe dalej nie napawa optymizmem.
Zarówno wysokość obrotów jak i ilość świadczonych usług każą jeszcze poczekać na ożywienie w tym sektorze. To co daje się zaobserwować, to widoczny na rynku brak pieniądza i to zarówno w firmach jak i wśród konsumentów ostatecznych – przekonuje T. Juszkiewicz i zarazem dodaje. -  Wydłużyły się terminy płatności pomiędzy firmami jak i w ogóle trudności w spłacie zobowiązań. Powodów takiego stanu rzeczy jest oczywiście wiele, m.in. ciągle ograniczona dostępność do kredytów, która dla firm oznacza zastój inwestycji, dla konsumentów brak skłonności do zakupów, co przekłada się na spadek obrotów w handlu detalicznym. Koło się zamyka. Natomiast w sektorach, w których nie brakuje pieniądza, zaobserwować można tendencję do oszczędzania i mimo wszystko cięcia kosztów, przede wszystkim w wynagrodzeniach dla pracowników. W dalszym ciągu sytuacji finansowej nie poprawiają duże obciążenia publicznoprawne, które firmy zobowiązane są opłacać bez względu na wysokość obrotu. Wysokość stawek podatkowych jak i sama ilość podatków dalej stanowią czynnik hamujący w stabilizacji finansowej firm, nie mówiąc już o skłonności do inwestowania, które przecież nakręca koniunkturę. Dlatego głosy mówiące o wyjściu z kryzysu są przedwczesne, nie znajdujące potwierdzenia w rzeczywistości. - A jaka jest recepta na ożywienie gospodarcze? – pytamy. -  Ja mogę odpowiedzieć oczywiście jedno, obniżać wysokość podatków dochodowych np. PIT-u. Taki ruch spowodować może, że w naszych kieszeniach zostanie więcej środków finansowych, co może spowodować większą skłonność do zakupów towarów czy usług, a ta jak wiadomo oznacza poprawę koniunktury większości firm, jak i zwiększenie wpływów z podatku VAT, który jest najważniejszym źródłem dochodu dla budżetu państwa. W ten sposób paradoksalnie, na obniżeniu wysokości obciążeń podatkowych skorzystają wszyscy.
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego