Do tragicznego wypadku motocyklisty doszło w minioną niedzielę (14 września) w okolicach Sieniawy. Mężczyzna zginął na miejscu.
Około godziny 17.20 na prostym odcinku drogi powiatowej numer 1236F, kierujący motocyklem Honda CBR 900 wyjeżdżając z Sieniawy w kierunku Łagowa zjechał na pobocze i uderzył w betonowy słup energetyczny.
- Pierwsza informacja o wypadku wpłynęła do dyżurnego pogotowia ratunkowego o godzinie17:22. Zgłaszający powiadomił, że motocyklista uderzył w słup i nie żyje – informuje zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Świebodzinie bryg. Dariusz Paczesny.
Dyżurny przekazał informację o zdarzeniu dyspozytorowi straży pożarnej. Na ratunek natychmiast wyruszyły dwa zastępy świebodzińskiej jednostki ratowniczo-gaśniczej i zespół medyczny. Po dojeździe we wskazane miejsce oczom ratowników ukazał się makabryczny obraz - 15 metrów od słupa leżał motocyklista ze zmasakrowaną głową i urwaną ręką, 100 metrów dalej zatrzymał się wrak maszyny. Lekarz nie miał wątpliwości i stwierdził zgon 37-letniego kierowcy, mieszkańca gminy Łagów.
Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz zwłoki do czasu przybycia prokuratora, a po zakończeniu wszystkich czynności zneutralizowali wyciekły z silnika olej oraz usunęli pozostałości powypadkowe.
Co było przyczyną wypadku? Brawura, defekt jednośladu czy zasłabnięcie motocyklisty? To ustali policyjne dochodzenie.