W miniony wtorek odbyła się pierwsza po wakacjach sesja Rady Miejskiej. W jej trakcie radni przyjęli informację o przebiegu wykonania budżetu Gminy Świebodzin za pierwsze półrocze bieżącego roku.
Przedłożenie informacji nie wzbudziło wśród radnych najmniejszych emocji. Rajcy wysłuchali krótkiego wyjaśnienia skarbnika gminy, Izabeli Zabłockiej. Dowiedzieli się m.in., że po pierwszych sześciu miesiącach roku, dochody wykonano na poziomie 44 procent, a zaplanowane na cały 2013 rok wydatki sięgnęły 40 proc. Tym samym nasza gmina miała w połowie roku ok. 4 mln zł nadwyżki budżetowej. W trakcie sesji miała również zostać przedłożona opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej, jednak ta nie dotarła na czas.
W czasie głosowania żaden z obecnych na sesji radnych nie był przeciw przyjęciu informacji. Jedynie Krzysztof Warcholik oraz Michał Flisiewicz wstrzymali się od głosu.
Jak wyjaśniał w rozmowie z nami K. Warcholik wstrzymał się od głosu, bowiem w jego opinii nie wszystko jest realizowane, tak jak być powinno. Zwraca tu szczególnie uwagę na realizację najważniejszej w tym roku inwestycji, czyli budowę hali sportowej przy „trójce”, która jest opóźniona. – Druga sprawa dotyczy umorzeń podatków. Za pierwsze półrocze kwota dochodzi do miliona złotych. O ile umorzenie podatku dla Lubuskich Fabryk Mebli jest celowe, bo może to w jakiś sposób uratuje tą firmę i miejsca pracy, to jednak większość umorzonej kwoty są to odroczenia z lat poprzednich. Na to się zgodzić nie mogę, bo moim zdaniem te pieniądze powinny być spożytkowane na inne cele – argumentuje radny Warcholik. Zapytany o to, czy jest zadowolony z realizacji wpływów budżetowych, odpowiada, że obecny poziom jest dobry. – Ale nie tylko z podatków żyjemy. Musimy inwestować żeby się rozwijać, a tego w tej chwili nie robimy – przekonuje.
Z dotychczasowego poziomu wpływów zadowolony jest burmistrz Dariusz Bekisz. – Wpływy są nieco niższe od zakładanego poziomu, ale nie ma tutaj żadnego niebezpieczeństwa. Przewidywaliśmy, że tak może być. Myślę, że w następnych miesiącach roku wpływy będą rosły, także nie widzę żadnego zagrożenia dla budżetu. W przypadku realizowanych inwestycji burmistrz przekonuje, że również nie widzi większych zagrożeń, choć przyznaje, że w niektórych przypadkach poślizgi będą. Najbardziej cieszy go relatywnie niskie zadłużenie, które w tym roku spadnie z 13 do 11 mln złotych. – Patrząc na inne gminy w naszym województwie, powiedziałbym, że nasza kondycja finansowa jest dobra.