Akcja sprzątania świata odbywa się od 1989 roku w każdy trzeci weekend września na całym świecie. A jak na całym, to i w Polsce. A jak w Polsce to i w Świebodzinie.
W naszym mieście akcja została przeprowadzona w minioną sobotę (20 września). Wzięli w niej udział uczniowie szkół. Największą „armię sprzątaczy” (około 800) wystawiło gimnazjum nr 1.
- Nasza szkoła już od siedmiu lat uczestniczy w akcji sprzątania świata. W poszczególnych latach przybiera to różne formy, ale zawsze staramy się zaangażować całą społeczność szkolną – mówi wicedyrektor „jedynki” Marek Skrzypczak. I jak pokazuje liczba uczniów, którzy w sobotę zbierali śmieci, to się faktycznie udało. M. Skrzypczak przekonuje, że przedsięwzięcie nie było łatwe do zorganizowania. Wiadomo – trzeba było zgrać w czasie i przestrzeni poszczególne działania, bo przecież te osiemset osób nie sprzątało w jednym miejscu. Dwustu uczniów klas pierwszych pojechało w okolice jeziora Niesłysz, gdzie przeczesywali brzeg i lasy w pobliżu jeziora, zbierając duże ilości odpadów, wśród których dominowały przeróżne plastikowe opakowania. W organizacji wyjazdu bardzo pomogli leśnicy, którzy zapewnili odbiór nagromadzonych odpadów, a na koniec zafundowali kiełbaski pieczone na ognisku. Natomiast transport zapewnił Urząd Miejski, który ponadto wyposażył uczniów w worki na odpady i rękawice.
Pozostali uczniowie rozpierzchli się po Świebodzinie, zbierając odpady w różnych zakamarkach. Tutaj również wszystko zostało dobrze zorganizowane. Młodzież została podzielona na grupy, które prowadzili pracownicy firmy sprzątającej miasto.
Również „dwójka” nie chciała być w tyle i także zaangażowała uczniów w sprzątanie świata. Nad plażę borowską (w pobliżu Borowa) pojechało 52 uczniów z trzema opiekunkami. Mirosława Śliwińska, Alina Szumska i Renata Ociepa, które zorganizowały akcję,zapewniają, że chętnych było o wiele więcej, jednak ze względów logistycznych pojechało właśnie tylu. Sprzątanie zajęło dzieciom trzy godziny. W tym czasie zapełniono dwa kontenery. – Największym znaleziskiem było łóżko polowe. Do tego opony, miski i potworne ilości butelek. Jednak najbardziej przeraziły nas stanowiska wędkarskie, wokół których było mnóstwo śmieci – opakowania po robakach, zanętach, butelki po napojach. Ludzie chyba patrzą na piękne jezioro i nie zastanawiają się nad ty, co się dzieje za nimi. Tego na pewno nie robią prawdziwi wędkarze – mówi A. Szumska. Po zakończonej pracy uczniowie posilili się kiełbaskami pieczonymi nad ogniskiem. Transport zapewniło miasto.
Jednak akcja „dwójki” nie miała jednodniowego wymiaru. Już dzień wcześniej zorganizowano w szkole apel, podczas którego mówiono o ekologii, a tuż po nim dzieciaki sprzątały teren przyległy do szkoły. Jeszcze wcześniej, przez kilka dni, uczniowie sprzedawali ekotorby. Pozyskane pieniądze zostaną przeznaczone na nagrody w konkursach (część wydano na worki na śmieci). Jeden z nich właśnie trwa. R. Ociepa wyjaśnia, że od poniedziałku 22 września, przez tydzień uczniowie poszczególnych klas zbierają i przynoszą do szkoły makulaturę, która po zakończeniu akcji zostanie zważona. Liczba kilogramów zostanie podzielona przez ilość uczniów w klasie. A to z kolei pozwoli na wyłonienie zwycięzców. Uczniowie z klas, które zajęły trzecie i drugie miejsce mogą liczyć na coś słodkiego, a zwycięzcy pójdą wspólnie na pizzę. Pieniądze pozyskane ze sprzedaży makulatury zostaną przeznaczone na zakup papierowych ręczników (wyprodukowanych wyłącznie z makulatury), które trafią do poszczególnych klas.
Świetnie, że tego typu akcje są organizowane i że angażują się w nie poszczególne szkoły. Oczywiście te przedsięwzięcia mają głównie wymiar edukacyjny, bo jak na razie coroczne sprzątanie świata jest jak walka z wiatrakami. Uczniowie odwiedzają te same miejsca i co roku są one zaśmiecone. Może edukacja ekologiczna, a co za tym idzie uświadamianie młodego pokolenia, że trzeba dbać o środowisko, sprawi, że za lat kilka lub kilkanaście, akcja pn. sprzątanie świata ograniczy się do wspólnego wyjazdu na ognisko... Marzenia ściętej głowy?