Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Noc w Muzeum z setkami mieszkańców Świebodzina A A A     
al|2011-05-24 12:00:30  
Około ośmiuset osób pojawiło się w świebodzińskim ratuszu w czasie piątkowej imprezy (20 maja) Noc w Muzeum. Tego czasu nie powinni traktować jako zmarnowany – w muzeum sporo się działo.
 
            Wiele osób postanowiło spędzić w świebodzińskim muzeum całe popołudnie, bowiem były zainteresowane każdym, albo niemal każdym punktem programu. Byli też uczestnicy, którzy wybrali się na jeden lub kilka interesujących ich punktów. Każdy miał pełną dowolność w wyborze propozycji.
            O skarbach odkrytych w świebodzińskim ratuszu w trakcie remontu, bardzo ciekawie opowiadał konserwator zabytków z Torunia Ryszard Żankowski. Skupił się głównie na zdobieniach odkrytych w sali gotyckiej. R. Żankowski mówił o ich powstaniu, a także mających nastąpić pracach restauratorskich. Ciekawostką jest to, iż spotkanie odbywało się właśnie w tej sali.
            Po kilkudziesięciu minutach nastrój był już zupełnie inny. Bardziej, powiedzmy rozrywkowy. Wszystko za sprawą grupki pasjonatów z Bractwa Rycerskiego Zamku Joannitów, którzy zaprezentowali pokaz dawnych tańców. Pomimo tego, że nie należały one do dynamicznych i tak budziły sporą ciekawość.
            Zresztą członkowie Bractwa Rycerskiego przez wiele godzin byli atrakcją imprezy, bowiem poza pokazem tańca, prezentowali m.in. dawne ubiory, w które naturalnie byli odziani, oraz uzbrojenie. Te szczególnie interesowało małych chłopców, którym dziwnym trafem przeważnie w tym momencie towarzyszyli ojcowie. Zresztą oni również nie kryli swojego zainteresowania zbrojami i bronią.
            Gdy jedni trzymali w swoich dłoniach miecze, inni z zainteresowaniem wysłuchali wykładu Piotra Wawrzyniaka z Poznania, który prowadził prace wykopaliskowe przy budowie drogi ekspresowej S 3. Opowiadał m.in. o odkrytych w Jordanowie cmentarzyskach, również i o tych, które na skutek działalności człowieka zostały bezpowrotnie zniszczone. Słuchacze, wśród których znajdowali się dorośli i dzieci, dowiedzieli się także w jaki sposób prowadzone były prace wykopaliskowe oraz jak żyli i czym się zajmowali ludzie zamieszkujący nasze tereny przed tysiącami lat. P. Wawrzyniak swoją opowieść wzbogacił wieloma zdjęciami i rysunkami. Wśród słuchaczy znalazła się grupa gimnazjalistów z Lubrzy, którzy specjalnie z dyrektorem Damianem Wentlandem przyjechali do świebodzińskiego muzeum na piątkowa imprezę. Uczniowie niezbyt śmiało, ale wyznali, że bardzo im się podoba taka forma zwiedzania placówki. Wtórował im Marcin Śliwiński, którego wraz z siedmioletnim synem Patrykiem spotkaliśmy w trakcie oglądania dawnej broń. – Po raz pierwszy mam okazję wziąć do ręki taki miecz. Dla mojego syna, ale i dla mnie to wielka atrakcja. Zresztą Patryk jest w muzeum po raz pierwszy i bardzo mu się podoba. Chyba nie szybko stąd wyjdziemy – śmieje się M. Śliwiński.
W międzyczasie ci, którzy pojawili się w muzeum, a przy okazji nieco zgłodnieli, mogli skosztować bigosu staropolskiego, który serwowano na piętrze ratusza. Można się było również poczęstować kawą lub herbatą. Naturalnie nie trzeba było przy tej okazji sięgać do portfela. Najedzeni mogli dalej korzystać ze swobodnego dostępu do muzealnych wystaw, co wielu skwapliwie uczyniło.
            Jednym z ostatnich piątkowych wydarzeni było spotkanie ze świebodzińską poetką Anną Jelak-Bogusz, która zaprezentowała tomik wierszy pt. Herbaciana róża, wydany w ubiegłym roku przez Muzeum Regionalne. Zgromadzeni mieli niepowtarzalną okazję wysłuchać wybranych utworów, które prezentowała sama autorka oraz młodzież ze świebodzińskich szkół ponadgimnazjalnych. Zainteresowani mogli liczyć na dedykację A. Jelak-Bogusz. Spotkanie prowadziła wieloletnia polonistka świebodzińskiego liceum Barbara Lewandowska.
            Ostatnim akordem piątkowej imprezy był kilkudziesięciominutowy koncert jazzowy zespołu The Gentlemen. Publiczność, która szczelnie wypełniła salę, wysłuchała kilku świetnych numerów w wykonaniu trzech muzyków, a po koncercie nawet nie zamierzała ukrywać, że słuchałaby tej muzyki nawet do północy. Ku ich lekkiemu rozczarowaniu impreza zakończyła się szybciej.
 
 
 
 
 
 
 
Noc w Muzeum zorganizowano niemal dokładnie w czterdziestą rocznicę oficjalnego otwarcia placówki (22 maja 1971). W związku z tym nie mogło zabraknąć podziękowań i wspomnień w trakcie których przypominano jak muzeum powstawało i rozwijało się w kolejnych latach. Przytoczono również liczby, które są wielce wymowne. Otóż na początku działalności placówka posiadała około dwustu eksponatów. Teraz ma ich niemal 9 tysięcy. Praktycznie wszystkie związane są z miastem i naszym regionem.
Podziękowano przy okazji osobom, które mają niebotyczny wkład w powstanie muzeum oraz jego późniejsze funkcjonowanie i rozwój. Kwiaty i drobne prezenty powędrowały do rąk Genowefy Zarzyckiej, która wraz z nieżyjącym już mężem Włodzimierzem, zaangażowana była w powstanie placówki. Podziękowania odebrał również Zdzisław Linkowski, który w roku 1970 bardzo mocno naciskał na utworzenie świebodzińskiego muzeum i zajmował się jego powstaniem od strony organizacyjnej. Ukłoniono się także Mieczysławowi Bohdan, który był pierwszym kierownikiem, a później dyrektorem muzeum, którym kierował przez kilkanaście lat i stworzył podstawy jego funkcjonowania. Pamiątkowy obraz otrzymała także Danuta Jermaczek i jej mąż Andrzej, który utworzył dział przyrodniczy w świebodzińskiej placówce. Podziękowania dotrą również do pierwszego nominowanego kierownika Leszka Pawlikowskiego, który nie mógł się pojawić podczas piątkowej uroczystości.
Z kolei do pracowników muzeum powędrował list gratulacyjny od burmistrza Dariusza Bekisza oraz bukiet z czterdziestu róż.
 
Z przebiegu piątkowej imprezy bardzo zadowolony jest dyrektor muzeum Marek Nowacki. – Z tego co sobie założyliśmy, udało się zrealizować wszystko. Satysfakcjonujące jest to, że pojawiło się wiele młodych osób i dzieci, chociaż specjalnej oferty dla nich nie mieliśmy. Ale w przyszłym roku na pewno przygotujemy dla nich coś specjalnego. Cieszymy się, że duża grupa zainteresowana była wykładami dotyczącymi archeologii i konserwacji. To naprawdę nas podbudowuje, że do muzeum ściągnęło tak wiele osób.
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego