Niestety potwierdziły się obawy dotyczące zaginięcia 55-letniej kobiety. Od początku podejrzewano, że utonęła ona w jeziorze Trześniowskim (Ciecz) w Łagowie. W niedzielę (16 sierpnia) odnaleziono jej zwłoki.
Poszukiwania kobiety trwały od minionej środy (12 sierpnia), kiedy to rodzina 55-latki, do której przyjechała na wypoczynek, zgłosiła jej zaginięcie. W trakcie poszukiwań na brzegu jeziora znaleziono ubranie kobiety, co jednoznacznie wskazywało na to, że pływała ona w jeziorze i mogła utonąć. Dlatego też w akcję poszukiwawczą zaangażowano strażaków płetwonurków ze Świebodzina, Nowej Soli i Międzyrzecza.
Płetwonurkowie spenetrowali dno jeziora do głębokości 12 metrów w pobliżu miejsca gdzie odnaleziono ubrania. Ze względu na posiadane uprawnienia nie mogli zejść głębiej. W piątek i sobotę działania poszukiwawcze prowadzone były przy pomocy kamery podwodnej będącej na wyposażeniu grupy nurkowej świebodzińskiej Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej oraz sonaru. Niestety, działania te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Dlatego też w niedzielę do akcji mieli wejść strażacy z uprawnieniami do nurkowania na głębokości poniżej 12 metrów.
- W niedzielny poranek, podczas przygotowań ekipy do wznowienia poszukiwań policjanci poinformowali nas, że mają zgłoszenie o unoszących się na wodzie Jeziora Trześniowskiego zwłokach. Po dopłynięciu we wskazane miejsce w toni wody zlokalizowaliśmy ciało kobiety – informuje zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Świebodzinie mł. bryg. Dariusz Paczesny.
Strażacy pontonem przyholowali zwłoki do brzegu i przekazali do dalszych oględzin przez techników policyjnych i prokuratora.
Jak mówią bliscy ofiary, kobieta bardzo dobrze pływała. Być może przyczyny śmierci ujawni sekcja zwłok.