Pierwszy dzień turnieju w Grodkowie był rewelacyjny dla zawodników Towarzystwa Sportowego Zew Świebodzin. Po
meczu z gospodarzami UKS-em Olimp Grodków zajmowali pierwsze miejsce w grupie mając duża przewagę bramkową.
Pozostały dwa mecze w grupie z Zagłębiem Lubin oraz MKS Wieluń. W sobotę świebodzinianie zagrali z mistrzami dolnośląskiego. Już w przeszłości zespoły wielokrotnie spotykały się na turniejach towarzyskich i znały się jak przysłowiowe „łyse konie”. Pierwsza akcja Zewu – 0:1, minutę później był już remis. Wydawałoby się, że tak będzie przez cały mecz. Ale następne 8 minut to popis obrony i konsekwencji w ataku i świebodzinianie prowadzą czterema bramkami – 1:5. Kolejne minuty to wyrównana walka na parkiecie, gdzie obie drużyny wykorzystują błędy przeciwnika. W tym okresie gry żadna z drużyn nie zdołała wypracować przewagi na boisku: Zagłębie zniwelować przewagi Zewu, a Zew powiększyć dystansu, i w 18 minucie meczu na tablicy wyników było 5:10. Następne 7 minut wstrząsnęło gośćmi. Bezsilność w ataku świebodzińskiej drużyny konsekwentnie wykorzystują mistrzowie dolnośląskiego. Rzucają cztery bramki, nie tracąc żadnej. Doprowadzają do stanu 9:10, ale w 27 minucie jest już 10:11. W 29 Zew może powiększyć wynik, niestety po raz pierwszy w tym meczu zawodzi Mariusz Wysocki i nie rzuca karnego. Szybki kontratak Lubina, jednak Piotr Piątek jest na posterunku, przechwyt i Wojtek Pokora wykorzystuje sytuacje sam na sam. Koniec pierwszej połowy i świebodzinianie schodzą z parkietu z dwubramkową przewagą.
Początek drugiej odsłony to bardzo słaba gra naszych zawodników w obronie i w ataku. W ciągu 7 minut lubuscy zawodnicy tracą 5 bramek z rzędu i jest już 16-13 dla Zagłębia. Kolejne minuty nie przynoszą znaczących zmian w wyniku - gra toczy się bramka za bramkę. W 54 minucie jest 22:19. Ostatnie minuty meczu to gra jednego zawodnika. Szkoda tylko, że to zawodnik Zagłębia Sebastian Gałach. W ciągu 4 minut rzuca cztery bramki z rzędu i doprowadza do wygranej Zagłębia 26-21. Po przegranym meczu T.S. Zew spadł na trzecie miejsce w turnieju oddalając się od awansu do ½ finału mistrzostw Polski.
Niedzielny, słoneczny poranek miał być decydujący dla zawodników ze Świebodzina. Tylko zwycięstwo dawało awans. Świadomi tego faktu, zasobni w odpowiednią wiedzę teoretyczno-praktyczną musieli „tylko” sprostać wydarzeniom na boisku. Ale przekora losu jest okrutna. Posiadanej wiedzy wystarczyło jedynie na 20 minut meczu. Tylko w tym czasie nasza drużyna była godnym przeciwnikiem dla zawodników z Wielunia - 8:8 na tablicy. Od 21 minuty na parkiecie widać było tylko zawodników MKS-u, skutecznych, bezwzględnych w swoim fachu i przede wszystkim wiedzących co ich czeka po wygranym meczu. Zew po prostu stanął! Po pierwszej połowie MKS schodził z przewaga czterech bramek. 10 minut przerwy i … było jeszcze gorzej. Pomiędzy 30 a 40 minutą spotkania zawodnicy ze Świebodzina tracą 9 bramek, rewanżując się zaledwie trzema – 12:22 i jest praktycznie po meczu. Kolejne minuty nie napawały optymizmem trenerów i rezerwowych. Przeciwnie, było jeszcze gorzej. W 57 minucie przewaga MKS-u wzrosła do czternastu bramek, i taka przewaga pozostała do końca spotkania. MKS Wieluń pogrążył Zew Świebodzin 20:34 eliminując go z dalszych rozgrywek szczebla centralnego.
- Cóż można powiedzieć po takim meczu? Ręce opadają. Zespół zagrał najgorszy mecz w mojej karierze trenerskiej… Można przegrać, ale nie w ten sposób. Jednym zawodnikiem nie wygrywa się meczu, a grał tylko Mariusz Wysocki - powiedział rozżalony trener Mariusz Kwiatkowski.
Na pewno pozostanie smutek i żal, ale taki jest sport – piękny i nieobliczalny. Jeden wygrywa – drugi musi przegrać.Nie będzie powtórki z 1977 roku, ale wierzmy w powiedzenie „co się odwlecze to nie uciecze”. Czego z całego serca życzymy.
Nakoniec optymistyczna wiadomość. Jak już wspominaliśmy dziewięciu zawodników ZEWu z rocznika 1993 reprezentuje województwo lubuskie na obozie kadry w Wągrowcu. Chłopcy rozegrali dwa sparingowe mecze z miejscową Nielbą w których byli górą. W pierwszym spotkaniu rozgromili swoich rówieśników dwunastoma bramkami (nadmienić trzeba iż Nielba będzie przeciwnikiem Zewu w ¼ finału Mistrzostw Polski w roczniku 93) oraz starszych o rok kolegów z tego samego klubu, jedną bramką.