Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Zew nie zagra w półfinałach A A A     
al|2008-02-06 20:55:54  
foto: archiwum
Pierwszy dzień turnieju w Grodkowie był rewelacyjny dla zawodników Towarzystwa Sportowego Zew Świebodzin. Po meczu z gospodarzami UKS-em Olimp Grodków zajmowali pierwsze miejsce w grupie mając duża przewagę bramkową.
Pozostały dwa mecze w grupie z Zagłębiem Lubin oraz MKS Wieluń. W sobotę świebodzinianie zagrali z mistrzami dolnośląskiego. Już w przeszłości zespoły wielokrotnie spotykały się na turniejach towarzyskich i znały się jak przysłowiowe „łyse konie”. Pierwsza akcja Zewu – 0:1, minutę później był już remis. Wydawałoby się, że tak będzie przez cały mecz. Ale następne 8 minut to popis obrony i konsekwencji w ataku i świebodzinianie prowadzą czterema bramkami – 1:5. Kolejne minuty to wyrównana walka na parkiecie, gdzie  obie drużyny wykorzystują błędy przeciwnika. W tym okresie gry żadna z drużyn nie zdołała wypracować przewagi na boisku: Zagłębie zniwelować przewagi Zewu, a Zew powiększyć dystansu, i w 18 minucie meczu na tablicy wyników było 5:10. Następne 7 minut wstrząsnęło gośćmi. Bezsilność w ataku świebodzińskiej drużyny konsekwentnie wykorzystują mistrzowie dolnośląskiego. Rzucają cztery bramki, nie tracąc żadnej. Doprowadzają do stanu 9:10, ale w 27 minucie jest już 10:11. W 29 Zew może powiększyć wynik, niestety po raz pierwszy w tym meczu zawodzi Mariusz Wysocki i nie rzuca karnego. Szybki kontratak Lubina, jednak Piotr Piątek jest na posterunku, przechwyt i Wojtek Pokora wykorzystuje sytuacje sam na sam. Koniec pierwszej połowy i świebodzinianie schodzą z parkietu z dwubramkową przewagą.
Początek drugiej odsłony to bardzo słaba gra naszych zawodników w obronie i w ataku. W ciągu 7 minut lubuscy zawodnicy tracą 5 bramek z rzędu i jest już 16-13 dla Zagłębia. Kolejne minuty nie przynoszą znaczących zmian w wyniku - gra toczy się bramka za bramkę. W 54 minucie jest 22:19. Ostatnie minuty meczu to gra jednego zawodnika. Szkoda tylko, że to zawodnik Zagłębia Sebastian Gałach. W ciągu 4 minut rzuca cztery bramki z rzędu i doprowadza do wygranej Zagłębia 26-21. Po przegranym meczu T.S. Zew spadł na trzecie miejsce w turnieju oddalając się od awansu do ½ finału mistrzostw Polski.
Niedzielny, słoneczny poranek miał być decydujący dla zawodników ze Świebodzina. Tylko zwycięstwo dawało awans. Świadomi tego faktu, zasobni w odpowiednią wiedzę teoretyczno-praktyczną musieli „tylko” sprostać wydarzeniom na boisku. Ale przekora losu jest okrutna. Posiadanej wiedzy wystarczyło jedynie na 20 minut meczu. Tylko w tym czasie nasza drużyna była godnym przeciwnikiem dla zawodników z Wielunia - 8:8 na tablicy. Od 21 minuty na parkiecie widać było tylko zawodników MKS-u, skutecznych, bezwzględnych w swoim fachu i przede wszystkim wiedzących co ich czeka po wygranym meczu. Zew po prostu stanął! Po pierwszej połowie MKS schodził z przewaga czterech bramek. 10 minut przerwy i … było jeszcze gorzej. Pomiędzy 30 a 40 minutą spotkania zawodnicy ze Świebodzina tracą 9 bramek, rewanżując się zaledwie trzema – 12:22 i jest praktycznie po meczu. Kolejne minuty nie napawały optymizmem trenerów i rezerwowych. Przeciwnie, było jeszcze gorzej. W 57 minucie przewaga MKS-u wzrosła do czternastu bramek, i taka przewaga pozostała do końca spotkania. MKS Wieluń pogrążył Zew Świebodzin 20:34 eliminując go z dalszych rozgrywek szczebla centralnego.
- Cóż można powiedzieć po takim meczu? Ręce opadają. Zespół zagrał najgorszy mecz w mojej karierze trenerskiej… Można przegrać, ale nie w ten sposób. Jednym zawodnikiem nie wygrywa się meczu, a grał tylko Mariusz Wysocki - powiedział rozżalony trener Mariusz Kwiatkowski.
Na pewno pozostanie smutek i żal, ale taki jest sport – piękny i nieobliczalny. Jeden wygrywa – drugi musi przegrać.Nie będzie powtórki z 1977 roku, ale wierzmy w powiedzenie „co się odwlecze to nie uciecze”. Czego z całego serca życzymy.
 
Nakoniec optymistyczna wiadomość. Jak już wspominaliśmy dziewięciu zawodników ZEWu z  rocznika 1993 reprezentuje województwo lubuskie na obozie kadry w Wągrowcu. Chłopcy rozegrali dwa sparingowe mecze z miejscową Nielbą w których byli górą. W pierwszym spotkaniu rozgromili swoich rówieśników dwunastoma bramkami (nadmienić trzeba iż Nielba będzie przeciwnikiem Zewu w ¼ finału Mistrzostw Polski w roczniku 93) oraz starszych o rok kolegów z tego samego klubu, jedną bramką.
Powrót
KOMENTARZE
lipa ;/;/leonn|2008-02-07 09:49:11
smutna wiadomosc ;/

i co bedzie dalej ? co z druzyna ?
marko|2008-02-07 12:00:53
nie faktycznie wiadomośc nie wesoła. ale o drużyne chyba możemy być spokojni - to sport, raz na wozie a raz pod i chyba nikt nie będzie rozwalał z tego powodu drużyny.
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego