Spalona przyczepa campingowa i domek letniskowy – to efekt działań podpalacza, który niemalże sam wpakował się w ręce świebodzińskiej policji.
W wigilijną noc świebodzińscy policjanci zostali poinformowani o podpaleniu przyczepy campingowej znajdującej się na terenie miejscowości Mostki. Policjanci natychmiast udali się na miejsce zgłoszenia, gdzie strażacy ze Świebodzina dogaszali płonącą przyczepę.
W trakcie prowadzonych działań, gdy mundurowi rozmawiali z gapiami, od jednego z nich wyczuli charakterystyczną woń benzyny, co wzbudziło ich podejrzenia. Okazało się, że uzasadnione. - Podczas dalszego rozpytania, mężczyzna przyznał się, nie tylko do umyślnego podpalenia przyczepy, ale także do tego, że kilka dni wcześniej podpalił domek letniskowy należący do tej samej osoby – informuje sierż. Agnieszka Stuhl ze świebodzińskiej policji. Domek uległ całkowitemu spaleniu.
Zatrzymany mężczyzna, którym okazał się być 23-letni mieszkaniec gminy Lubrza, swoje zachowanie tłumaczył stanem w jakim znajdował się po wcześniejszym wypiciu alkoholu.
Wobec podpalacza zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego i zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego.
Za pełnione przestępstwo zniszczenia mienia poprzez umyślne podpalenie, mężczyźnie grozi pięcioletnia odsiadka.