Drużyna GKP Gorzów zrewanżowała się Pogoni za porażkę 1:2 w 27 kolejce ubiegłego sezonu wygrywając dzisiejsze (11.08) spotkanie 1:0. Jedyna bramka padła w 25 minucie, a szczęśliwym strzelcem został Piotr Gajewski, który jak widać ma sposób na naszych piłkarzy, bowiem 26 maja to właśnie on strzelił bramkę dla GKP, jednak tym razem okazał się ona zwycięska.
Drużyna gospodarzy przeważała, co szczególnie widoczne było w pierwszej połowie, choć zawodnicy GKP nie potrafili stworzyć zbyt wielu dogodnych do zdobycia bramki sytuacji. W 25 minucie osiągnęli jednak swój cel. Bramka padła po stałym fragmencie gry i jak relacjonował trener Pogoni Świebodzin Mieczysław Sobczak odpowiedzialność za jej stratę spada na naszych zawodników, którzy popełnili ewidentny błąd w ustawieniu. Ale nie ma się co dziwić, że taki błąd został popełniony, bowiem w składzie gości zagrało wielu młodych i niedoświadczonych piłkarzy, którzy w swojej karierze nie mieli jeszcze zbyt wielu (lub wcale) okazji do gry na trzecioligowych boiskach. Przyczyna wystawienia tak wielu młodych zawodników jest prosta. Z różnych powodów nie mogło zagrać aż ośmiu piłkarzy, którzy powinni się znaleźć w pierwszym składzie. Nie zagrali m.in. Marcin Iwan i Marek Wolak, którzy pauzują za kartki z poprzedniego sezonu. Na boisku nie pojawił się także Andrzej Puchacz, który nie został jeszcze zgłoszony do rozgrywek. Zabrakło również doświadczonego Bogdana Rubachy, który nabawił się wczoraj kontuzji pachwiny, i co gorsza nie zagra prawdopodobnie w środę z Rozwojem Katowice, ani w sobotę ze Skalnikiem Gracze.
Pomimo przegranej można jednak znaleźć pozytyw. Jak mówi trener Sobczak młodzi piłkarze mieli okazję nabyć tak cenne doświadczenie i chwali ich za walkę w sobotnim spotkaniu twierdząc, że zagrali najlepiej jak potrafili.
W pozostałych spotkaniach pierwszej kolejki bardzo dobrze spisała się Polonia Słubice prowadzona przez niedawnego trenera Pogoni Sylwestra Buczyńskiego. Jego podopieczni rozgromili na wyjeździe Arkę Nowa Sól aż 0:4. Jeden punkt zdobyła Lechia Zielona Góra, która zremisowała na wyjeździe z Koszarową Żywiec 1:1. Pewnym zaskoczeniem mogą być zwycięstwa beniaminków. MKS Kluczbork pokonał na własnym terenie Walkę Makoszowy 2:0, natomiast Miedź Legnica musiał uznać wyższość Unii Kunice, która wygrała 1:2. Pewne zwycięstwa zaliczyły Chrobry Głogów, który pokonał 3:0 Skalnika Gracze oraz Raków Częstochowa, który wbił aż pięć goli dla Orła Ząbkowice Śląskie nie tracąc przy tym żadnego. Natomiast nasz najbliższy przeciwnik – Rozwój Katowice zremisował 1:1 z Gawinem Królewska Wola.
Pogoń zagrała w składzie: Fleszar, Grochowski, Kołodyński, Bodnar, Szeremiet, Iwanowski, Popielewski, Nowaczyk, Kopacz, Ekiert, Iwanowski. Po przerwie pojawili się Janecki (za Szeremieta) i Tshomenko (za Popielewskiego)