O tym, że od czasu do czasu strażacy pomagają ściągnąć kota z drzewa, wiemy doskonale. Jednak uratowanie małego kotka, który wcisnął głowę w … samochodową felgę, to już jednak niecodzienne zdarzenie. A z takim mieli do czynienia nasi strażacy w minioną środę (28 sierpnia).
W tym dniu przed godziną dziesiątą rano do dyżurnego strażaków zadzwonił mieszkaniec Nowej Wioski z prośbą o pomoc. Twierdził, że mały kotek włożył głowę w stalową felgę samochodowego koła i nie może jej wyciągnąć.
Zgłoszenie pomimo dozy niedorzeczności zostało potraktowane poważnie. Poproszono mężczyznę aby przywiózł koło z kotem do świebodzińskiej jednostki ratowniczo-gaśniczej. Po dwudziestu minutach mieszkaniec Nowej Wioski był już na miejscu. Otworzył bagażnik i … jakież było zdziwienie strażaków. W bagażniku znajdowało się koło z którego środka wystawała główka kota.
Strażacy postanowili wyciągnąć kota „na olej”. W tym celu zmoczyli głowę zwierzęcia olejem jadalnym aby była śliska. Niestety, głowy kota nie udało się wypchać. Pozostała jedynie drastyczna metoda… nożyce do cięcia samochodowych karoserii. Po zabezpieczeniu kota kocem wycięto w feldze otwór i w ten sposób go uwolniono.
Kot odzyskał wolność, a właściciel koła… stracił felgę.