Jeżeli ktoś się spodziewał wielkich fajerwerków podczas Walnego Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego KS Pogoń, które odbyło się wczoraj (wtorek 4 grudnia), może być zawiedziony. Fajerwerków nie było i nikt nie skakał sobie do gardeł. I dobrze, bo ciężko o racjonalną dyskusję w takiej atmosferze.
Na spotkanie, które zorganizowano w sali konferencyjnej OSiRu przyszło 50-60 osób. Sala była pełna, a i na korytarzu stało kilka osób, które przysłuchiwały się dyskusji. Prezes Pogoni Adam Ripa przedstawił wyniki osiągane przez poszczególne drużyny, które poza grupami najmłodszymi, delikatnie mówiąc, najlepsze nie są. Sporo czasu prezes Ripa poświęcił pierwszemu zespołowi. Wyjaśniał dlaczego wyniki są tak marne – ze względu na oszczędności zrezygnowano przed sezonem i tuż po jego rozpoczęciu z usług części zawodników z zewnątrz, którzy byli dla klubu sporym obciążeniem. A. Ripa przyznał, że pomimo takiego osłabienia nie spodziewał się, że wyniki będą tak kiepskie. Stwierdził, iż drużynę nawet w takim składzie stać było na więcej, bo było prztyczkiem dla kilku piłkarzy, którzy pojawili się na zebraniu.
Mówiono również o finansach. Klub otrzymał od miasta w kończącym się roku niemal 400 tys. zł dotacji. Kolejne 100 tys. (z grubym hakiem) wygospodarował sam – reklamy, sponsorzy i bilety, choć ta ostatnia pozycja nie jest zbyt okazała, bo przecież na stadionie z kolejki na kolejkę pojawiało się coraz mniej kibiców. Ostatecznie sprawozdanie finansowe zostało przyjęte, a Zarząd gładko otrzymał absolutorium.
Punktem, który wszystkich interesował najbardziej, był wybór nowych władz klubu. Zgłoszono pięć kandydatur, w tym trzy osoby, które wcześniej nie zasiadały we władzach klubu: Damian Hrycak, Tomasz Nowicki (obaj są młodymi lokalnymi przedsiębiorcami), Kazimierz Ekiert (ojciec byłego zawodnika Pogoni Mariusza) oraz znani doskonale Jan Matkowski i Adam Ripa. Członkowie klubu posiadający mandaty wyborcze postanowili, że nie będą głosować na poszczególnych kandydatów, a na całą listę. Tak też się stało. „Za” głosowało 16 członków, nikt nie był przeciw, jednak aż 17 wstrzymało się od głosu. W związku z tym, że konieczna była bezwzględna większość, głosowanie trzeba było powtórzyć. Po kilkunastu minutach za wyborem nowego zarządu rękę podniosło 20 osób, przeciw były dwie, a trzy wstrzymały się od głosu (pozostali po przerwie nie wrócili na salę). Tym samym nowy Zarząd został wybrany. Nie jest to jednak pełen skład i należy się spodziewać, że w najbliższym czasie dołączą do niego kolejne osoby.
Damian Hrycak i Tomasz Nowicki podczas krótkiej rozmowy przeprowadzonej po zakończeniu zebrania nie ukrywali, że muszą się dopiero wdrożyć w działalność zarządu, klubu. Jednak podkreślali wielokrotnie, że ich celem jest „naprawienie świebodzińskiej piłki”. – Trzeba racjonalnie dysponować pieniędzmi, które ma do dyspozycji klub. Nie może być tak, że wydaje się ich więcej niż jest. To jest największy problem. Musimy grać takimi zawodnikami na jakich nas stać, a idealnie gdyby w zdecydowanej większości byli to wychowankowie Pogoni – mówi Hrycak. Zapytani, czy w związku z tym, że są przedsiębiorcami, klub może liczyć na wsparcie z ich strony, nie chcieli złożyć jednoznacznych deklaracji, jednak zaznaczyli, że po dokładnym rozeznaniu się w sytuacji taka ewentualność jest bardzo prawdopodobna. Przyznali jednocześnie, że świebodzińską Pogoń znają głównie ze strony kibica, ale według nich nadszedł czas w którym ich wiedza biznesowa może się klubowi przydać. Zaznaczyli również, że plan działań nowego Zarządu powinien wykrystalizować się w styczniu. Obaj nie ukrywali, że będą starali się dużo uwagi poświęcić dzieciom i młodzieży grającej w barwach Pogoni. Taka praca u podstaw jest według nich najistotniejsza.
Ten temat był mocno akcentowany podczas dyskusji. Zwracał na to uwagę były działacz Pogoni, a obecnie radny miejski Mieczysław Czepukowicz, który dobitnie stwierdził, że obecne szkolenie młodzieży jest ubogie. Apelował o zwiększenie liczby trenerów zajmujących się grupami młodszymi – Nie może być tak, że jeden trener zajmuje się dwoma drużynami – mówił. Poparł go były szkoleniowiec Pogoni Marian Fiodorowicz (obecnie czwartoligowy klub Błękitni Toporów), który przypomniał, jak wiele w strukturach klubu jest drużyn, a jak słabe są tego efekty.
W czasie spotkania poruszona została również sprawa płac piłkarzy, których miesięczne stypendia pochłaniają około 15 tys. zł. Niektórzy piłkarze nie otrzymali swoich wynagrodzeń za wrzesień (A. Ripa zapewnia, że chodzi tu o drobne kwoty), nie wspominając o kolejnych miesiącach. W tym przypadku nie ma się co dziwić, że cierpliwość zawodników kończy się. Niektórzy z nich nieoficjalnie mówią, że nie będą grać w klubie, który wodzi ich za nos, a jako winnego całej sytuacji wskazują prezesa Ripę. Tutaj pojawia się pole do popisu dla nowo wybranego Zarządu. D. Hrycak i T. Nowicki nie ukrywali, że mają nadzieję, iż po wypełnieniu zobowiązań finansowych wobec piłkarzy ci jednak zdecydują się na pozostanie w klubie. Jeżeli tak się nie stanie, to wiosną ciężko będzie skompletować skład pierwszej drużyny. Ciężki orzech do zgryzienia, ale w razie powodzenia znaczący sukces władz klubu, które za sprawę priorytetową uznają załatwienie właśnie tej kwestii.
W najbliższy wtorek (11 grudnia) odbędzie się posiedzenie Zarządu na którym opracowany zostanie plan działania. Podczas posiedzenia wybrany zostanie prezes i trudno się spodziewać, że nie będzie to Adam Ripa. Mowa będzie także o szkoleniowcach. Oficjalnie mówi się o „poszerzeniu składu szkoleniowego pierwszego zespołu”, co oznaczać może, że trenerem przestanie być Andrzej Puchacz. Jednak prawdopodobnie otrzyma on propozycję objęcia funkcji asystenta, bo klub nie chce kończyć z nim współpracy.
Przed nowo-starymi władzami klubu ciężkie miesiące w których trzeba będzie podjąć wiele ważnych decyzji, które mogą skutkować przez najbliższe lata. Potrzebna jest rozwaga i chłodna głowa. Nie dajcie… ciała.