Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Rewolucja w domach dziecka. Budują nowe domy A A A     
al|2011-09-16 11:35:56  
Internat SOSW przy ul. Grottgera. Jeszcze w tym roku wprowadzą się tutaj wychowankowie Domu Dziecka w Chociulach
Likwidacja Domu Dziecka w Chociulach i budowa rodzinkowych domów w Świebodzinie. Takie są plany świebodzińskiego starostwa. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wówczas problem opieki nad dzieckiem osieroconym w naszym powiecie zostanie rozwiązany. Są na to duże szanse, bowiem starostwo otrzymało dofinansowanie na realizację inwestycji.
 
            O tym, że rozwiązanie problemów lokalowych domów dziecka w Świebodzinie i Chociulach jest niezbędne, wiadomo od dawna. Jednym z pomysłów na poprawę sytuacji były m.in. plany budowy rodzinkowych domów dziecka. Pomysł zaczął nabierać kształtów przed trzema laty, jednak z czasem sprawa ucichła. Później planowano kupić kilka mieszkań do których przeniesiono by wychowanków. Jednak oferty, które otrzymało starostwo, nie spełniały wszystkich wymagań. M.in. dlatego wrócono do koncepcji budowy domów rodzinkowych na Osiedlu Słonecznym. Ale to nie wszystkie zmiany – dzieci z Chociul trafią do Świebodzina.
            To konsekwencja decyzji radnych powiatowych, którzy zadecydowali o likwidacji Domu Dziecka w Chociulach (formalnie przestanie istnieć z końcem roku). Co stanie się z dziećmi z placówki? Trafią do internatu przy ul. Grottgera, zajmowanego obecnie przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy. Z kolei SOSW przeniesie swoich wychowanków do drugiego internatu przy ul. Sobieskiego, gdzie aktualnie trwają prace remontowe, które sprawią, że budynek będzie w stanie przyjąć większą liczbę dzieci. Jeżeli nie będzie żadnych komplikacji, podopieczni trafią na Sobieskiego do końca listopada. Remonty zostaną przeprowadzone także na Grottgera. Tutaj prace obejmą aneksy kuchenne, część łazienek oraz kotłownię. Po zakończeniu robót będzie się mogła wprowadzić trzydziestoosobowa grupa wychowanków z Chociul. Obiektem zarządzać będzie świebodziński Dom Dziecka. Budynek w Chociulach, który jest obecnie wyceniany, zostanie sprzedany. Jeżeli znajdzie się kupiec, transakcja będzie mogła nastąpić już wiosną przyszłego roku.
            - Musimy to wszystko poukładać, bo do końca 2012 roku w obiektach nie może być więcej niż 30 wychowanków. Mamy więc tylko rok czasu na uporządkowanie sytuacji nie tylko w Chociulach, ale również w Świebodzinie. Tutaj jest większy problem, bo w placówce przebywa około 70 dzieci, a od pani dyrektor mam informację, że kolejnych kilkanaście czeka. To utwierdza mnie w przekonaniu, że problem osieroconych dzieci w naszym powiecie tak szybko nie zniknie. I to pomimo tego, że na naszym terenie funkcjonuje około dwustu rodzin zastępczych - mówi starosta Zbigniew Szumski.
Rozwiązaniem dla świebodzińskiego Domu Dziecka jest budowa domów rodzinkowych na Osiedlu Słonecznym. W sumie powstaną trzy. Znajdą w nich miejsce 42 osoby. To za mało, aby pomieścić wszystkie dzieciaki. Co z pozostałymi? – Zamierzamy wzmóc działania związane ze zwiększeniem liczby rodzin zastępczych – przekonuje Z. Szumski. Ale pojawiła się jeszcze jedna opcja, która być może sprawi, że problem zostanie rozwiązany do końca. Starostwo otrzymało ofertę od jednej z fundacji, która poinformowała, że niebawem chce rozpocząć prowadzenie dwóch rodzinkowych domów na terenie Świebodzina. – Jeżeli uda nam się porozumieć, to część dzieci trafi właśnie do tej niepublicznej jednostki – twierdzi starosta.
            Kluczowym elementem całej układanki wydaje się być budowa domów na os. Słonecznym. Bez nich cała ta „konstrukcja” byłaby mocno niekompletna. Po wielu miesiącach starań i komplikacji starostwo w Sulęcinie wydałopozwolenie na budowę obiektów (świebodzińskie starostwo nie może wydać zgody samo sobie). W najbliższych dniach powinien zostać ogłoszony przetarg na budowę. Jednym z warunków będzie zakończenie inwestycji jesienią przyszłego roku, tak aby do 2013 w domach zamieszkały dzieci. – Na tą chwilę czekaliśmy od wielu lat. Marzy mi się, aby dzieci mogły się wprowadzić do nowych domów na początku września przyszłego roku – mówi dyrektor świebodzińskiego Domu Dziecka Lidia Gintow- Listowska.
            Ważką kwestią jest finansowanie budowy, której koszty mogą sięgnąć ponad 2,5 mln złotych. Środki na ten cel starostwo miało, ale głównie na papierze. Pieniądze zamierzano pozyskać ze sprzedaży nieruchomości – Domu Dziecka w Chociulach oraz budynku dawnej komendy policji. Do sprzedaży będzie także kilkanaście działek budowlanych przy ul. Łużyckiej (przyległych do Domu Dziecka). Liczono także na pieniądze od wojewody. Tutaj starostwo zagrało niemalże va banque, bo wnioskowało aż o osiemdziesięcioprocentowe dofinansowanie kosztów inwestycji (etap pierwszy)! Ostra gra się opłaciła. Na początku tygodnia dotarła informacja, że dofinansowanie zostało przyznane z rezerwy celowej budżetu państwa. To znakomita informacja - pieniądze są, nic tylko budować. Warunkiem jest ich zagospodarowanie do końca roku, a to może być już spory kłopot, bo czasu jest naprawdę niewiele.  -  Będziemy musieli znaleźć formułę prawną, która pozwoli nam na zagospodarowanie tych środków – przekonuje starosta.
Dofinansowane zostaną także prace adaptacyjne w budynku przy ul. Grottgera (500 tys.). W sumie na konto powiatu wpłynie blisko 1,8 mln złotych. Z czego 1,2 mln przeznaczonych zostanie na pierwszy etap budowy domów, a pozostałe środki wydane zostaną na remont i wyposażenie budynku przy Grottgera.
 
            Zapewne wiele osób interesuje to, co stanie się z obecną siedzibą świebodzińskiego Domu Dziecka, której wygląd zewnętrzny nijak ma się do tego co jest w środku. Jakiś czas temu rozważano przeniesienie do niego starostwa. Jednak przeprowadzone ekspertyzy wykazały, że niezbędna byłaby m.in. wymiana stropów. A to już inwestycja wymagająca konkretnych nakładów. – Co będzie z tym budynkiem? Na razie nie wiem. Będziemy się nad tym zastanawiać­ – mówi Z. Szumski.
Powrót
KOMENTARZE
Eleonora|2011-09-16 14:15:47
Czyli dzieci mogą w tym budynku mieszkać 24h na dobę, a urzędnicy nie mogą w nim pracować 8h?Teraz się okże, że budynek jest klasy zabytkowej i nic z nim nie można zrobić.A może po prostu zburzyć i wybudować wierną kopię?I przenieś tam wszystkich urzędników państwowych?
marko|2011-09-16 14:43:39
no właśnie chyba nie moga mieszkać, dlatego je przenoszą. a ztym zabytkiem to wcale bym sie nie zdziwił, gdyby konserwator wymyślić coś "ciekawego"
Eleonora|2011-09-16 15:21:26
My się wydaje, że dzieciaki dalej by tam mieszkały do póki, by komuś strop na głowę nie spadł.Na nieszczęście naszych urzędasów, UE wydała jakieś warunki w jakich mają mieszkać sierotki i teraz trzeba się dostować.Na szczęście są na to fundusze, a wychowanie w takim "kombinacie", to też nic dobrego.Dobrze, że zmienią środowisko.
Rewolucja jaka??rycho13|2011-09-17 22:10:49
Kiedyś było dużo internatów miało LO,TM i ZSZ,były też domy dziecka.Wszystko funkcjonowało teraz nikomu i nic się nie opłaca,najlepiej doprowadzić do ruiny sprzedać za bezcen lub przekazać dla plebana za symboliczną złotówkę.Jak znam życie w Świebodzinie to tak będzie,pałac w Chociulach przejmie jakiś pleban,byłą KP oddadzą za parę groszy,dom dziecka obecny (za dużo dzieci)przekształcą na biura,bo biurokraci mają za ciasno.Pani konserwator zabytków wchodzi w d..ę plebanom a innymi obiektami które wymagają natychmiastowej pomocy wcale się nie interesuje.
Zamek Świebodziński doprowadzony do ruiny,czy przez te lata jak jeszcze coś tam funkcjonowało nie można było tego wyremontować?a teraz płacz i zgrzytanie zębów.Domy jak to piszą rodzinkowe na pewno tego tematu nie rozwiążą,tym bardziej że,powstało takie cudo jak izba dziecka i została usytuowana w Domu Dziecka.To jest wylęgarnia małych kryminalistów co oni zamierzają z tym zrobić???.Czyżby miał też powstać rodzinkowy dom kryminalisty?.
Eleonora|2011-09-17 23:03:02
rycho13, to jakie widzvisz wyjście z sytuacji?Nie sądzisz, że do tej pory obecny dom dziecka, to kombinat w którym trudno zapanować nad tyloma charakterami?
Dzieci z Domów Dzieckanilad21|2011-10-03 10:30:14
Będzie mniej dzieci w domach dziecka gdy zaczniemy traktować je jak ludzi nie przedmioty.Musimy zwalczyć układy,znajomości i chęć zysku są to duże kwoty.Dzieci niewinne zabierane są z rodzin bez powodu.W Sądzie-kłamstwa,P.C.P.R.-kłamstwa.
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego