Wichura, która doskwierała nam przez ponad dwa dni, nie wyrządziła na szczęście wielkich szkód na naszym terenie. Nie oznacza to jednak, że obyło się bez strat. Najlepiej wiedzą o tym nasi strażacy, którzy interweniowali kilkadziesiąt razy.
Strażacy wyjeżdżali do wezwań związanych z wichurą aż 46 razy. Były to głównie wezwania do połamanych konarów czy drzew, które blokowały drogi lub uszkodziły linie energetyczne. Jedno z nich, powalone wiatrem, przewróciło się na budynek mieszkalny w Łagowie. Na szczęście nikomu nic się nie stało, jednak budynek został uszkodzony i wymaga remontu. W trzech przypadkach silny wiatr uszkodził również dachy na budynkach gospodarczych.
Jak informuje zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Świebodzinie bryg. Dariusz Paczesny, w akcje zaangażowanych zostało niemal 250 strażaków. Część z nich, pomimo tego, że mieli wolne, zostało ściągniętych do pracy. Wzmocnienia wymagało również Powiatowe Stanowisko Kierowania, które w szczytowym okresie obsługiwało aż pięciu dyspozytorów. – Nie pamiętam żebyśmy mieli tak wiele zdarzeń, w tak krótkim czasie – przekonuje bryg. Paczesny.