Kontynuuj
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
W niedzielne (6 stycznia) popołudnie w Miejskiej Hali Sportowej w Świebodzinie rozegrane zostały dwa mecze piłki ręcznej w ramach ligi wojewódzkiej. Drużyny Towarzystwa Sportowego ZEW Świebodzin podejmowały drużyny MKST Astra Nowa Sól. W spotkaniach zmierzyli się młodzicy oraz juniorzy.
Drużyny gości zajmują ostatnie miejsca w swoich grupach wiekowych, jednak gospodarze podeszli do spotkań poważnie.
Juniorzy rozpoczęli bardzo dobrze. Szybko wyszli na prowadzenie i utrzymywali 1-2 bramkowe prowadzenie. Później goście zdołali doprowadzić do remisu 6:6 i po chwili 7:7. Jednak jak się okazało był to jedyny moment spotkania w którym nowosolanie mogli myśleć o korzystnym wyniku. Nasi zawodnicy powoli weszli w swój rytm i odskoczyli rywalom na 12:7 skutecznie kontrując. Natomiast przyjezdni byli nieskuteczni i mieli sporo problemów z wykorzystaniem tworzonych przez siebie sytuacji. Z bramki na bramkę stawało się jasne, że zawodnicy ZEWu tego meczu nie przegrają, a gdy na tablicy pojawił się wynik 20:10 nikt już w to nie wątpił. Gospodarze utrzymywali bezpieczną przewagę, choć trzeba powiedzieć, że nie wszystko wychodziło im idealnie, jednak duża przewaga pozwalała na zachowanie spokoju. Astra, pomimo, że jej szanse na korzystny rezultat były jedynie iluzoryczne nie zamierzała tanio sprzedać skóry, jednak nasi byli wyraźnie lepsi o czym świadczy wynik po pierwszej połowie – 23:12.
W piętnaście minut drugiej odsłony ZEW zdobył dziesięć bramek, a Astra zaledwie trzy (33:16). Świadczy to dobitnie o potencjale drużyn. Pod koniec zawodnicy gospodarzy zaczęli pozwalać sobie na finezyjne zagrania i rzuty, które nie zawsze wychodziły, ale publice wyraźnie się to podobało, choć trenerowi Mariuszowi Kwiatkowskiemu już niekoniecznie. Ostatecznie ZEW rozjechał Astrę 40:20 nie okazując gościnności.
Kilka akcji z meczu juniorów
Dla ZEWu był to bardzo ważny mecz, bowiem wygrana gwarantowała drugie miejsce w lidze, a tym samym udział w ćwierćfinale Mistrzostw Polski, które w dniach 1-3 lutego odbędą się w Grodkowie. Rywalizować będą tam cztery zespoły, a pierwsze dwa awansują do półfinałów. Jeżeli naszej drużynie uda się zająć pierwsze miejsce, to bardzo prawdopodobne, że półfinały odbędą się w Świebodzinie, a to byłby wielki prestiż dla ZEWu, jak i dla miasta. Rywale nie będą łatwi, ale nasza drużyna grała z nimi w przeszłości, a osiągnięte wyniki pozwalają na umiarkowany optymizm.
Po meczu M. Kwiatkowski stwierdził, że pomimo tego, iż Nowa Sól jest najsłabszą drużyną w lidze to jego zawodnicy podeszli do meczu bardzo skoncentrowani z wielką wolą zwycięstwa. – Bardzo obawiałem się tego meczu z uwagi na to, że przetrzebiły nas kontuzje, a niektórzy chłopcy dopiero zaczęli grać po chorobie, czy kontuzji. Zapytany, czy wyróżniłby któregoś ze swoich zawodników odpowiedział – Nie. Myślę, że wszyscy zagrali na swoim poziomie. Nie chciałbym nikogo wyróżniać, bo może skrzywdziłbym któregoś z pozostałych. Wszyscy zagrali równo, w taki sposób w jaki chciałem. Choć może te finezyjne zagrania nie były konieczne, ale młodość na boisku ma swoje prawa.
Zew wystąpił w składzie (w nawiasach liczba strzelonych bramek): Miłosz Drewicz (2), Sebastian Piotrowski (2), Tomasz Sielicki (5), Kamil Nogajewski (1), Mariusz Wysocki (7), Jędrzej Oźmiński (7), Wojciech Pokora, Igor Drewicz (3), Dawid Lewandowski (3), Mateusz Chrzanowski (2), Piotr Radziwon (8), Tomasz Tywoniuk, Tomasz Antkowiak (bramkarz).
Wcześniej swoje spotkanie rozegrali młodzicy. Oni również grali z rówieśnikami z Astry Nowa Sól. Gospodarze występowali w roli faworyta co potwierdziło się na boisku. Przez pierwsze 11 minut goście nie potrafili zdobyć bramki, a świebodzińscy szczypiorniści zdołali zdobyć pięć. Po chwili zrobiło się 5:2. Ale to jedyna sytuacja w meczu w której goście zbliżyli się na trzy gole, bo później bramki rzucali już praktycznie tylko gospodarze, doprowadzając w pierwszej połowie do wyniku 11:3. Druga połowa też przebiegła pod dyktando zawodników ZEWu. Młody zespól z Nowej Soli nie potrafił sprostać świebodzińskiej drużynie. Praktycznie cała druga część spotkania to gra rezerw, które spokojnie kontrolowały cały mecz. Ostatecznie ZEW wygrał z Astrą 27:8.
Jak mówi trener Dariusz Wojtala wysokość wygranej mogła być o wiele wyższa, ale momentami zawodziła skuteczność świebodzińskich piłkarzy. W tym miejscu trener zwraca szczególną uwagę na niewykorzystane stuprocentowe sytuacje (sam na sam) czy też nie strzelone trzy rzuty karne. - Te elementy gry na pewno trzeba poprawić by w przyszłości poprawić skuteczność – mówi D. Wojtala. Wygrana młodzików zagwarantowała im udział w rozgrywkach szczebla centralnego.
Młodzicy wystąpili w składzie: Adrian Karatucha (2), Jakub Kobylak (1), Przemysław Bryza (1), Piotr Tomczyk (5), Łukasz Rogowski (2), Jakub Obara (3), Kacper Filipczak (1), Mateusz Kurowski (3), Mikołaj Kupiec (4), Adam Szarłowicz (1), Paweł Jarkowicz (4), Marek Kwiatkowski (bramkarz), Patryk Karatucha (bramkarz).
Warto wspomnieć, że Jakub Obara w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi zajmuje drugie miejsce z 41 trafieniami.