Sprawa tragicznego wydarzenia, do którego doszło 11 sierpnia tego roku w okolicach Przełaz, a w wyniku którego śmierć poniósł czteroletni chłopiec, znajdzie swój finał w sądzie.
Prokuratura Rejonowa w Świebodzinie skierowała w ubiegłym tygodniu do sądu akt oskarżenia przeciwko 30-letniemu mężczyźnie. Śledczy zarzucają oskarżonemu, że feralnego dnia na drodze polnej pomiędzy miejscowościami Laski a Przełazy naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu swojego 4-letniego syna oraz 11-letniego chłopca.
Prokuratura argumentuje, że oskarżony jako osoba, która miała zapewnić opiekę nad synem, nie powinna pozwolić chłopcom na jazdę niesprawnym quadem. A tak właśnie się stało. Jak ustalono oskarżony udostępnił quada 11-latkowi prosząc go jednocześnie, żeby przewiózł jego 4-letniego syna. Dzieci wyjechały na polną drogę, gdzie jeździły bez jakiegokolwiek nadzoru ze strony osób dorosłych – oskarżony w tym czasie przebywał na terenie swojej posesji.
Niestety w trakcie jazdy doszło do tragedii – czterokołowiec przewrócił się, a czterolatek spadł na ziemię i został przygnieciony przez maszynę. Obrażenia (czaszkowo-mózgowe ze złamaniem podstawy czaszki) okazały się śmiertelne. Chłopiec zmarł w drodze do szpitala.
W czasie prowadzonego postępowania biegli stwierdzili, że quad był niesprawny technicznie – niesprawny był układ hamulcowy tylnej osi oraz urządzenie rozruchowe.
Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Ale chyba największą karę mężczyzna już poniósł…